Reklama

Drogi do wiernych

Drogi do wiernych

18.11.2008
Czyta się kilka minut
"Boga prawdopodobnie nie ma. Nie martw się i ciesz się życiem" - to hasło już za parę tygodni ma się pojawić na londyńskich autobusach, a może także na innych środkach lokomocji w całej Wielkiej Brytanii. "Ateistyczną kampanię autobusową" finansują zwykli ludzie niewielkimi, przeważnie kilkufuntowymi datkami.
A

Ale nie tylko oni. Poparcie zadeklarowały również niektóre organizacje chrześcijańskie. Znany think-tank Theos, założony przed dwoma laty przez zwierzchników dwóch brytyjskich Kościołów - arcybiskupa Canterbury Rowana Williamsa, duchowego przywódcę Kościoła anglikańskiego, i kardynała Cormaca Murphy-O’Connora, prymasa Kościoła katolickiego Anglii i Walii - nie tylko kampanii nie skrytykował, ale wsparł ją kwotą 50 funtów. Dlaczego? Działacze chrześcijańscy uważają, że wszystko, co kieruje myśli ludzi ku sferze duchowej, zasługuje na uznanie. Cóż z tego, że zdaniem ateistów Boga "prawdopodobnie" nie ma? Jeśli to stwierdzenie skłoni kogoś do refleksji, czy rzeczywiście go nie ma, akcja przyniesie dobre rezultaty. - "Kiedy poznaliśmy treść przesłania, nie mogliśmy wprost uwierzyć. Takie wyczyny pokazują, że wojujący ateiści to często wielka reklama wiary" - powiedział...

7975

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]