Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dostępna świętość

Dostępna świętość

09.04.2018
Czyta się kilka minut
Ogłoszona właśnie adhortacja „Gaudete et exsultate” (Cieszcie się i radujcie) o powołaniu do świętości to podsumowanie pięciolecia pontyfikatu Franciszka.
Papież Franciszek, Rzym, 28.03.2018 r. / Fot. Maria Laura Antonelli/REX/Shutterstock/EAST NEWS
Papież Franciszek, Rzym, 28.03.2018 r. / Fot. Maria Laura Antonelli/REX/Shutterstock/EAST NEWS
O

O tym, że papież zamierza ogłosić nowy, ważny dokument, dowiedzieliśmy się miesiąc temu: wspomniał o nim mimochodem bliski współpracownik Franciszka, kard. Óscar Rodríguez Maradiaga. Jednak adhortacja „Gaudete et exsultate” (Cieszcie się i radujcie), ogłoszona 9 kwietnia, nie powinna być zaskoczeniem – choć dojrzewała powoli (niektóre myśli w niej zawarte papież wypowiadał już w 2013 r.), jest logicznym owocem tego pontyfikatu i wskazuje na to, co od owego pierwszego „Buonasera!” na placu św. Piotra stanowi główne przesłanie papieża: spotkanie z Bogiem nie dokonuje się przede wszystkim w niezwykłych sytuacjach i heroicznych czynach, lecz jest możliwe w życiu każdego z nas.

„Nie należy spodziewać się tutaj traktatu o świętości, z wieloma definicjami i rozróżnieniami” – wyjaśnia papież. Jego celem jest przedstawienie powołania do świętości we współczesnym kontekście, „z jego zagrożeniami, wyzwaniami i możliwościami”. Zaledwie 74-stronicowy tekst składa się z pięciu rozdziałów, zatytułowanych: „Powołanie do świętości” (papież przypomina, że obejmuje wszystkich bez wyjątku), „Dwaj subtelni nieprzyjaciele świętości” (chodzi o współczesny gnostycyzm i pelagianizm, czyli rozum bez tajemnicy i wolę bez pokory), „W świetle mistrza” (Jezus jako wzorzec), „Pewne cechy świętości w świecie współczesnym” (wytrwałość, radość i poczucie humoru, śmiałość świadectwa, wspólnota i modlitwa) oraz „Walka, czujność i rozeznanie” (nacisk na rozeznanie jest charakterystyczny dla tego pontyfikatu, tutaj mamy jego kolejną wykładnię).

Świętość jest bliska: „Jesteś rodzicem, babcią lub dziadkiem? Bądź świętym, cierpliwie ucząc dzieci naśladowania Jezusa. Sprawujesz władzę? Bądź świętym, walcząc o dobro wspólne i wyrzekając się swoich interesów osobistych”. Działa też poza Kościołem. Może wzrastać przez małe gesty, np. w unikaniu obmowy czy w służbie ubogim. Nie wyklucza błędów i upadków („Nie wszystko, co święty mówi, jest w pełni wierne Ewangelii, nie wszystko, co czyni, jest autentyczne i doskonałe”). Nie powinniśmy się jej bać: „świętość nie czyni cię mniej ludzkim, bo jest spotkaniem Twojej słabości z siłą łaski”.

Franciszek wymienia współczesne przeszkody na drodze do świętości: hedonistyczny konsumpcjonizm, który usypia, indywidualizm, który daje pozór bezpieczeństwa, ale także kościelne zagrożenia – nadmierne przywiązanie do „własnych norm, zwyczajów lub stylów”, bycie „niewolnikami schematu”, lęk przed nowością, patrzenie na innych z góry, „ideał świętości”, który pomija niesprawiedliwość tego świata. Świętość jest niezasłużoną łaską, ale jej sprawdzianem jest gotowość służby i głęboka radość. Nie bez powodu papież zaleca m.in. modlitwę Tomasza Morusa: „Daj mi, Panie, poczucie humoru. Udziel mi łaski zrozumienia żartu, by odkryć w życiu trochę radości i by móc użyczyć jej innym”.

 Dyskusję może wywołać nacisk na aktywność w świecie – jakby Franciszek, wbrew wielowiekowej tradycji, nie dostrzegał świętości w powołaniu kontemplatywnym („Nie jest zdrowe miłowanie milczenia i unikanie spotkania z drugim, pragnienie odpoczynku i odrzucanie działalności, szukanie modlitwy i umniejszanie posługi”). W Kościele nadszedł czas świętości życia codziennego.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

to nie t tylko z okazji ZMARTWYCHWSTANIA nawet juz w drodze do Emaus ale w kazdej naszej drodze ktora co dzien pokonujemy nie widzac wowczas ani na prawo ani na lewo Mistrza ,.. dlatego otwiera nam zaslepione oczy zachodzacym juz sloncem Ppaiez Franciszek. To ON mowi ze Chrzescijanstwo to przedewszystkim RADOSC CHOC NAWET CZASEM WYJETA Z BOLU CZY SMUTKU:

to nie t tylko z okazji ZMARTWYCHWSTANIA nawet juz w drodze do Emaus ale w kazdej naszej drodze ktora co dzien pokonujemy nie widzac wowczas ani na prawo ani na lewo Mistrza ,.. dlatego otwiera nam zaslepione oczy zachodzacym juz sloncem Ppaiez Franciszek. To ON mowi ze Chrzescijanstwo to przedewszystkim RADOSC CHOC NAWET CZASEM WYJETA Z BOLU CZY SMUTKU:

„Dwaj subtelni nieprzyjaciele świętości” (chodzi o współczesny gnostycyzm i pelagianizm, czyli rozum bez tajemnicy i wolę bez pokory)...Ależ "tradycyjny" postrydencki katolicyzm negacji(kontr-reformacyjno-syllabusowo-błędny)właśnie pelagianizmem i gnostycyzmem stoi. Widać to dość wyraźnie w Polsce, bo "tradycjonaliści" utrzymali się tutaj w rzymskokatolickim mainstreamie; w odróżnieniu od Zachodu, gdzie pelagianiści i gnostycy przeważnie poszli sobie na łączkę sekty Bractwa Piusa X. Ale nasi krypto-piusudczycy, choć formalnie "lojalni", to jednak robią krecią robotę pod Tronem Następcy, by ten argentyński przybłęda najszybciej z niego zleciał. Dydaktyka strachu i komercjalizm "tradycyjnego" obrzędu, wydają się być nieusuwalną "tożsamością" polskiego katolicyzmu

sie jak najszybciej zapisac do LEFEBRYSTOW bowiem juz potem zostna tylko sw Jehowas

Każda sekta(a sektą są i lefebryści i świadkowie Jehowy) swoją tożsamość opiera na negacji wszystkiego, co nie odpowiada dogmatyczno-ideologicznej linii, narzuconej przez samozwańczego proroka-guru. Tą zbieżność pomiędzy lefebrystami a ś.J. widać m.in. po krytyce papieża Jana Pała II za międzyreligijne spotkanie i wspólną modlitwę w Asyżu w 1986 r.-lefebryści i ś.J. krytykując "indyferentyzm" JPII oparli się na tym samym fundamencie (nie)rozumienia prawdy obiektywnej i woli Boga.

ta sekta ktora lezy miedzy LEFEBRYSTAMI a sw Jehowas? Choc pomiedzy nimi istnieje ogromna przepasc to gdyby nie i stnial KK na pewno wstapibolbym najpierw do M.Lefebvra,bowiem nie odjechali oni za daleko /PROBLEM moze istneje tylko teraz z uznaniem waznosci niektorych swiecen nast Bp-w,czy nawet Ksiezy,ale generalnie Oni sa wsrod nas Starszymi Bracmi w wierze jak sie mowi o Zydach/ z Jehowymi mam od Swiat Zm. problem ,bowiem przyszli we dwoch do mnie w Wielka Sobote ,zaprosili na spotkanie w Niedziele a ja im odpowiedzialem ze przyjde choc nie przyszedlem..., za to OD tego momentu beda Oni do mnie nieustannie przychodzic i zapraszac a ja nie wiem jak Im powiedziec ze Ich nie chce sluchac aby nie urazic Ich mowiac im ze nie maja racji

"ciekawie jak sie zwie ta sekta ktora lezy miedzy LEFEBRYSTAMI a sw Jehowas?"...Rodzina Radia Maryja

RRM to zjawisko bliżej Kacmajora niż lefebrystów czy świadków Jehowy - na Pańskie pytanie odpowiedziałbym raczej, że to polski kościół katolicki
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]