Jednocześnie finiszują prace nad poselską nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, która m.in. położyłaby kres hodowli zwierząt na skóry. Prace prowadził międzypartyjny zespół przyjaciół zwierząt, do którego należą posłowie tak skrajnie przeciwni jak platformerski zagończyk Michał Szczerba i PiS-owski baron Krzysztof Czabański, będący porte-parole prezesa partii, również znanego z prozwierzęcej postawy. Jednak według doniesień klub PO zabronił swoim posłom podpisywania się pod projektem.
Dobrze by było, aby liderzy PO spróbowali wytłumaczyć się z tej decyzji, która wydaje się prostym uleganiem perswazji lobbystów wynajętych przez dochodową branżę futrzarską (korzysta ona z rolniczych przywilejów podatkowych, choć nie ma związku z zaspokajaniem bytowych potrzeb społeczeństwa). Zwłaszcza że, jeśli wola prezesa i tym razem okaże się źródłem prawa, PiS zdejmie z siebie przynajmniej część odium związanego z uleganiem myśliwskiemu lobby i spustoszeniami, jakie uskutecznia minister nominalnie powołany do ochrony środowiska. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















