Długa droga do demokracji

Czy to koniec irackiej misji? Choć minister obrony Jerzy Szmajdziński sugeruje, że polscy żołnierze opuszczą Irak do końca roku, wydaje się to mało prawdopodobne. Pierwszy powód jest banalny: decyzję w tej sprawie podejmować będzie już nowy rząd.
Czyta się kilka minut

Poza tym Rada Bezpieczeństwa ONZ zapewne przedłuży wygasający w grudniu mandat, na mocy którego w Iraku przebywają wojska koalicji, o ile poprosi o to iracki rząd (a pewnie poprosi, bo tworzenie nowej armii i policji, szkolonej także przez Polaków, jeszcze potrwa). A jeśli ONZ da nowy mandat, bardziej realne jest, że polska misja będzie zmieniać swój charakter z wojennej na cywilną (spadochroniarzy zastąpią inżynierowie). “New York Times" podał, że do wiosny 2006 r. wojska amerykańskie mogą zostać zredukowane (do 100 tys. ludzi, co zważywszy na wielkość Iraku byłoby kontyngentem minimalnym), gdyż coraz lepiej sprawdza się nowa strategia: od miesięcy Amerykanie nie prowadzą większych akcji przeciw rebeliantom, koncentrując się na szkoleniu irackiej armii i policji (od styczniowych wolnych wyborów liczba zamachów spadła ze 140 do 30-40 dziennie).

Wreszcie, w minionych tygodniach w Iraku przypieczętowano - w efekcie porozumienia grup etnicznych - parytetowy podział władzy: przewodniczącym parlamentu został sunnita Hadszem al-Hassani (większość sunnitów wybory zbojkotowała, jest to więc wyciągnięcie ręki do tej części społeczeństwa), premierem - szyita Ibrahim al-Dżaafari (który za Saddama ponad 20 lat spędził na emigracji), a prezydentem Kurd Dżalal Talabani. Ten ostatni nie tylko zajął miejsce swego wroga, Saddama Husajna, ale stanął na czele kraju, który zwalczał przez ponad 45 lat jako lider kurdyjskiego podziemia.

Transmisję z zaprzysiężenia Talabaniego - który w inauguracyjnym przemówieniu zaoferował dialog sunnickim rebeliantom - oglądały miliony Irakijczyków. Zezwolenie na skorzystanie w celi z telewizora otrzymali także przywódcy dawnego reżimu. Z więzienia nie przeciekły plotki, czy Husajn poprosił o odbiornik.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2005