Antysemityzm jako oficjalna polityka państwa - taka była rzeczywistość '68 roku w PRL. Wystąpienia ideologiczne góry partyjnej i organizowane manifestacje wrogości. Ambasador Izraela wyganiany z Polski wśród szyderstw, tysiące wyrzuconych z pracy, pozbawionych obywatelstwa, opuszczających Polskę. Dziś, zdaniem IPN, winna być mowa o zbrodni komunistycznej, ściganej bez przedawnienia. Dlaczego jednak na razie jest to podjęcie śledztwa tylko w Łodzi? Bo to odpowiedź na indywidualną skargę doradcy prezydenta miasta. W jakim zakresie uda się ustalić winę nielicznych jeszcze żyjących, tak by mogli być pociągnięci do odpowiedzialności, i jakie to będzie miało znaczenie w dzisiejszej rzeczywistości? Dziś każde aktualne doniesienie o wystąpieniu antysemickim jest z reguły umarzane, tak jakby nigdy już nic nie mogło nam zagrozić. Realia tamtego czasu zasługują na bardzo wnikliwy zapis, jak każda czarna karta historii, stanowiąca naukę i ostrzeżenie. Historycy mają więc co robić. Rachunków krzywd raczej nie uda się już wyrównać. Za późno.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















