Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Czyim głosem mówi Kościół

Czyim głosem mówi Kościół

28.11.2017
Czyta się kilka minut
Nie znam nikogo, kto straciłby wiarę przez ks. Bonieckiego, znam dziesiątki takich, którzy dzięki niemu ją mają. Takich, w których „dezorientację co do nauczania Kościoła”, „poważne zamieszanie, a nawet zgorszenie” wywołał nie on, ale jego przełożeni.
Ks. Adam Boniecki, Stegny, Warszawa, 23 listopada 2017 r. MACIEJ ZIENKIEWICZ DLA „TP”
P

Pisałem nie tak dawno na tych łamach o wydanym właśnie w Polsce eseju dwojga naukowców, Naomi Oreskes i Erica M. Conwaya („Upadek cywilizacji zachodniej”), którzy wykonali ciekawe intelektualne ćwiczenie: wcielając się w pracującego za kilkaset lat chińskiego historyka, próbują ustalić, jak doszło do tego, że ludzkość w XXI wieku własnoręcznie doprowadziła się na skraj autodestrukcji. Autorom książki chodziło głównie o to, że mając na stole wszystkie dane niezbędne do podjęcia decyzji mogących uratować nasze wnuki przed katastrofą klimatyczną i spowodowanymi przez nią megamigracjami, epidemiami, wymieraniem całych kontynentów – nie robimy nic i nadal pozwalamy otumaniać się tym, co powtarzają: „zawsze jakoś było, to i teraz jakoś będzie”. Roboczą datę Armageddonu autorzy wyznaczyli na rok 2093, przyznając, że specjalnie wybrali taką, której sami nie dożyją, by nikt nie czepiał się...

20269

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W pełni się zgadzam z uwagami Sz. Hołowni na temat naszego Kościoła. Przecież wszyscy wierzący wiedzą, że głową Kościoła jest CHRYSTUS, Jego nauka. To On powiedział: "Vade mecum" /chodź za mną, ze mną/. Nie chce się wierzyć, że niektórzy zakonnicy, księża czy biskupi nie wiedzą, co się kryje w wezwaniu zawartym w słowach "Pójdź za mną". Przecież codziennie czytają Ewangelię, znają Osiem Błogosławieństw. Czyżby nie wiedzieli, że muszą traktować świat, ludzi z punktu widzenia wartości, które dał nam Jezus, a nie z punktu widzenia jakiejś partii, grupy czy osobistego samozadowolenia. Czyżby wartości/miłość, pokora, wolność, miłosierdzie i in./ miałyby być sprowadzane do osobistego interesu ,jak u zakonnika z Torunia, a nie obiektywnego sensu samych wartości i obiektywnego dobra dla każdego bliźniego. Przecież przykazanie Boże mówi: "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego". Dodam: każdego bliźniego! Jeżeli Kościół w Polsce zapomni o tej podstawowej prawdzie, to jego los będzie marny, bardzo marny.

Tak mówi mi rozum i wiedza zaczerpnięta z lektury Ewangelii. Bez wątpliwości, bez złośliwości, ale i bez wahania - po kilkudziesięciu latach praktyki w tymże kościele i obserwacji zachowań i postaw jego kapłanów, w szczególności hierarchów mogę powiedzieć tak: dzisiaj polski kościół katolicki przemawia głosem Szatana.

Bez wahania powiadasz, bo zaledwie po kilkudziesięciu latach tęgiego rozumowania (a cóż to w porównaniu z wiecznością) intensywnych lektur i czerpania z Ewangelii , po praktykach w pocie czoła i kilkudziesięcioletnich znojnych obserwacjach - "odkryłeś"(!!!)... to o czym inni już od dawna wiedzieli.

Rozumiem intencję kpiącego skomentowania mojego postu. Pragnę jednak zauważyć, że to raczej mało prawdopodobne, by "inni już od dawna wiedzieli" czyim głosem będzie dziś przemawiał kościół polski. A jeśli tacy byli, chętnie poznam nazwiska owych proroków. p.s. 'kieszonkowego Luterka' z satysfakcją dodaję do kolekcji komplementów, jakimi mnie lud Boży honoruje...:)

I wydaje Ci się, że po latach trudu urodziłeś górę. I nie słyszałeś o nikim kto by na przestrzeni dziejów wywijał patykiem albo ciskał gromy na kościół rzymsko-katolicki więc i na polski ? A przecież do tego sprowadza się Twoje odkrycie, że kościół jest "be". Czekam na ambitniejszy i oryginalniejszy wynalazek umysłowy.

Nie wiem, czy to z Pańskiej strony zwyczajne niechlujstwo czy infantylne pieniactwo. Podejrzewam to drugie. Sz. P. świadomie czy nie pomija jedno, czarno na białym napisane przeze mnie słowo 'DZIŚ' - bo pewnie zdaje sobie sprawę, że ono tworzy istotny kontekst całej wypowiedzi. Kościół polski miał różne w swej historii twarze - akurat dziś ma dość obrzydliwą. "Be" to stanowczo za mało powiedziane. Ponawiam zatem prośbę o wskazanie proroków. +++ Pańskie bezceremonialne, i co tu dużo mówić, dalekie od elementarnej kultury ataki na moją osobę połączone z notorycznym ignorowaniem treści moich opinii czy dość obcesowymi próbami ich deprecjonowania pozwalają mi domyślać się, że to akurat nie ja, ale moje opinie są w Pańskich oczach właśnie ową urodzoną przeze mnie górą. Cóż, także i Sz. P odsyłam w tej sytuacji do D. Dennetta, piętro niżej. +++ p.s. Nie myślę, że jestem 'górą rozumu' - ale z pewnością nie waham się ze swego rozumu czynić pożytku, choćby jak w tym przypadku nazywając rzeczy po imieniu. W końcu rozum to ponoć wielki dar Boga dla Człowieka.

ew. na wydział Filozofii Chłopskiej UW. Tam wygłoś laudacje nt. głębi i potęgi oraz niepowtarzalności swego dzieła. Powiedz, że nikt przed Tobą, że chodzi o "dziś" i o "polski", i że "Be" to stanowczo za mało powiedziane... I w razie czego pamiętaj, ja byłem pierwszy który Cię tam posłał, w związku z czym na wszelki wypadek roszczę sobie prawo do 1/4 Twoich przyszłych honorariów oraz do miejsca na każdym bankiecie wydanym na Twoją cześć.

Jak w temacie Za co dziękuję? Za skrócenie mi cierpień czytania postów pogan i ostateczne przekonanie mnie, że szkoda czasu na te strony - oddajmy je eddiepolom. Żegnam Tygodnik "Powszechny" i do tegoż zachęcał będę swoich Przyjaciół.

Słodko-gorzka to satysfakcja, kiedy uznaje Szanowny Pan moje skromne komentarze za tak istotne, że przeważające w Pańskim odbiorze nad całą reszta zawartości portalu. Daniel Dennet w jednej ze swoich książek przytacza odpowiedź, jakiej udzielił jednemu ze swoich oponentów, cytuję z pamięci: "Skoro uważasz moje poglądy za niedorzeczne, dlaczego tracisz swój czas i innych na krytykowanie tych bzdur?". Swoją drogą, musi Pan odczuwać jakaś masochistyczną przyjemność w zmuszaniu samego siebie do cierpienia przy czytaniu... p.s. a propos 'pogan' - uprzejmie informuję, że zostałem w wieku niemowlęcym ochrzczony w obrządku katolickim i zgodnie z doktryną tegoż kościoła zostanę katolikiem aż do śmierci, a nawet i po.

Luterek ostatnio mocno spobożniał. Mało co nie zacmokał się na amen nad piękną Homilią i nad pięknym Człowiekiem i teraz namiętnym wyznawcą nowego kultu został. Niezadługo może znowuż jakieś odkrycie zza pazuchy wyciągnie...

W 1958 roku Joseph Ratzinger [tuż po habilitacji] dokonał wnikliwej analizy sytuacji Kościoła osadzonego jeszcze wówczas w kulturze pozornie silnie zdominowanej przez chrześcijaństwo: " w jego centrum wyrasta neopogaństwo", grożąc "drenażem od wewnątrz". "W zupełnie nowy sposób stał się Kościołem pogan, "Kościołem pogan nazywających się jeszcze chrześcijanami, ale w rzeczywistości będących poganami". Źródło: Benedykt XVI Ostatnie rozmowy 2016r

powiedzmy, że jeśli idzie o polski nie mam wątpliwości - ale cytowane źródła potwierdzają intuicję co do całości zagadnienia

"drenaż od wewnątrz", przykłady: urząd inkwizycji to już filia urzędu Lucyfera na Ziemi. "papież" Leon X Medyceusz, ten od handlu odpustami, któremu udowodniono czysty ateizm. Pierwszy Luter nie wytrzymał i co się stało? Chyba starczy... Ja jednak jestem wierzący w Boga i to mocno, żeby nie było to, tamto. :)

Nie do końca mogę się zgodzić z zarzutem "fotki z tabliczką LGBT". W końcu Panu Jezusowi też zarzucano gorszenie prawomyślnych Żydów tym, że "z celnikami i nierządnicami" jadł, w ich domach przebywał itd. Obowiązkiem dziennikarzy (i ogólnie, mądrzejszych ludzi) jest tłumaczenie zgorszonym "licznym wiernym, którzy pospieszyli z donosami", że: a) takie zdjęcie niekoniecznie musi znakiem poparcia czy wręcz przynależności do środowiska LGBT, zwłaszcza jeśli się to jednoznacznie wyjaśni, b)obecność kapłana wśród tych ludzi jest znakiem miłosierdzia, który może prowadzić do nawrócenia lub, co też ważne, bardziej godnego życia, itp. Powinna więc być wręcz zalecana, a nie "gorsząca" i karana.

W czym gorsi są przedstawiciele LGBT z punktu widzenia Ewangelii? Z czego mają się nawracać?

Wszyscy jesteśmy grzeszni, ciągle upadamy i ciągle mamy się nawracać. Środowisko LGBT niestety także nie jest od grzechu wolne. Dodatkowo zdarza się, że jest szykanowane za swoje orientacje seksualne przez bliźnich, także niestety katolickich. Czy ja gdzieś napisałam, że LGBT są gorsi od innych tylko z tego powodu, że są LGBT?

Na Marszu Niepodległości pojawiły się nieliczne transparenty o treści rasistowskiej i z patriotycznej manifestacji z pomocą "ludzi dobrej woli" "zrobił się" marsz neonazistów.

Dobrze Pan wie, że głównym powodem całej "awantury" nie były te "nieliczne transparenty", dodam także zakazane w takim marszu race, zakapturzeni ludzie, ale nieodpowiedzialne komentarze naszej elity rządowej, głupie miny i udawania, zamiast jednoznacznego potępienia i podjęcia ścigania tych ekscesów. A tak na marginesie to niestety są badania naukowe, które jednoznacznie wskazują na wzrost tendencji nacjonalistycznych i ksenofobicznych w naszym społeczeństwie w ostatnim czasie. Do czego to może doprowadzić? Kto chociaż trochę zna historię łatwo odgadnie. Warto się nad tym zastanowić zamiast pisać takie tendencyjne komentarze.

Nie sądzę aby pani kanclerz Merkel musiała się tłumaczyć z licznych faszystowskich manifestacji w Niemczech ( proszę sobie poszukać w utube choćby "marsz w Berlinie w rocznicę śmierci Hessa" ). Podobnie we Francji - prezydent Macron chyba się nie tłumaczy z tysięcy antysemickich incydentów, które mają miejsce w tym kraju każdego roku. Rozumiem, że pani Szydło to pani ulubiony "chłopiec do bicia".

No nie bardzo pan rozumie, bo ani pani Szydło to nie chłopiec, ani do bicia, zwłaszcza przeze mnie. :) Raczej chodziło mi o głupie i aroganckie zachowania Błaszczaka, Zielińskiego (chyba?), a ostatnio Ziobry (po ekscesach w Katowicach). Szydło akurat najmniej się wypowiadała, zwłaszcza w kraju. Nie rozumiem kto zmuszał p. Szydło do tłumaczenia się na forum międzynarodowym z tej manifestacji - chciała to się tłumaczyła, zresztą chyba bez większego powodzenia, bo świat widział co się działo. :) I nie pomoże zakłamywanie rzeczywistości - coraz gorzej zaczyna się dziać w państwie polskim przez tę rzekomo dobrą zmianę.

Odpowiedz mi: Czy miliardowe wyłudzenia podatku VAT, to było dobre zjawisko czy nie? Jeśli tego nie dostrzegasz, to chyba raczej masz moralność Kalego.

związku wyłudzeń VAT ani sugestii dotyczącej 'mentalności Kalego' z tematyką wątku - mogę prosić o wyjaśnienie?

Wydaje mi się, że ktoś kto zna historię Europy, zwłaszcza historię wieku XX bardziej niepokoi się ekscesami niemieckich neonazistów ( tysiące fanów ) i sympatyków III Rzeszy ( tu już zapewne setki tysięcy Niemców ) aniżeli polskimi narodowcami, którzy są niesympatyczni ale też i niegroźni. Poza tym wraz ze wzrostem zamożności Polaków i spadkiem bezrobocia w kraju siła polityczna narodowców zmaleje choć i tak już jest stosunkowo niewielka.

To prawda,że stoimy w obliczu katastrofy, którą sami sobie urządzamy. Przyczyną podstawową tego stanu jest przeludnienie planety. Przeludnienie spowodowane jest zaś postępem technologicznym pozwalającym wykarmić naszemu rolnictwu kolejne miliardy ludzi, Medycyna i podnoszenie jakości życia to kolejne elementy układanki. Nie wiem po co ta wstawka o nadchodzącej katastrofie, jeszcze wczoraj czytałem pański artykuł o wyburzaniu PKN, gdzie proponuje Pan wydać pieniądze na ten cel przeznaczone, na głodujące w Jemenie dzieci. Doprawdy szlachetny to cel, on też wpisuje się w pchanie ludzkości ku katastrofie. Człowiek jest pełen sprzeczności, dobrze to zauważyć u siebie samego. Ks Bonieckiemu też robi Pan krecią robotę, wszak nie o rację w jego sprawie chodzi, nie chodzi w niej o nauczanie czy dobro naszego kościoła. To jest polityka, a Pan swą wypowiedzią się w nią wpisuje jak ulał. Wmawia nam się, że kościół zawsze stał po stronie ludu i chwalebnie wpisywał się w wielkość naszego państwa, w walkę o niepodległość, krzewił patriotyzm itp. Nie wspomina się ani słówkiem, że równie gorliwie brał udział we wszystkich naszych narodowych porażkach, łącznie z rozbiorami. Zycie to nie bajka Proszę Pana.

Można by powiedzieć że i tak i nie. Dla "wyrobionego" czytelnika z pewnością. Ale, osobiście zwróciłbym uwagę na subtelność krytyki. Red. Hołownia pisze:"Co do kwestii drugiej: od słynnej historii z fotką z Nergalem, przy całym moim ogromnym szacunku do ks. Adama, jestem zdania, że zdjęcia akurat mógłby robić ciut ostrożniej.". "Ciut ostrożniej" wszystko na co mógł sobie pozwolić wobec Red. po fachu. I tak dużo. Nieco dalej pozwolił sobie zdefiniować, pewnie już bezwiednie, rozciągłość anachronizmu. Dwie, trzy dekady. Powstaje pytanie, czy tylko w kwestii fotografii?

Przeludnienie nie jest spowodowane postępem technologicznym! Tym akurat jest spowodowane wyludnianie się Europy! A karmienie głodujących to pchanie ku katastrofie? Doprawdy, jakieś przewrotne myślenie.

Przeludnienie to efekt: wynalezienia antybiotyków, szczepionek, rewolucji w rolnictwie, upowszechnienia opieki medycznej itede. To wszystko technologia, technika, nauka. Efekty bezpośrednie to m. in. niska umieralność niemowląt, wzrost średniej długości życia. A wyludnianie się Europy - z całym szacunkiem, Europa to nie świat, a na świecie liczna ludności rośnie w tempie bardzo szybkim. Aktualnie kolejny miliard co kilkanaście lat. Dokarmianie głodujących bez zapewnienia im i ich rodzinom szans na samodzielny godny byt - to mnożenie tychże głodujących. To generowanie zastępów taniej siły roboczej dla zapewnienia dobrobytu lokatorów górnych pięter piramidy społecznej. Paradoksalnie, przy całej tej eksplozji korzystnych dla wzrostu populacji warunków w liczbach bezwzględnych jeszcze nigdy w historii ludzkości nie było na świecie tylu nędzarzy co obecnie.

Wyciągam jedynie wątek o kornikach, na których się znam podobnie jak wszyscy moi rodacy. Czyli w wielkim skrócie jest tak: pan Szymon kocha polskie lasy, komisarze europejscy i europarlamentarzyści kochają polskie lasy, dziennikarze z Wyborczej i Newsweeka kochają polskie lasy, Ryszard Petru i jego dziewczyny kochają polskie lasy, natomiast prezes Kaczyński i jego partia nie kochają polskich lasów, a polscy leśnicy z ministrem od środowiska wręcz nienawidzą polskie lasy. Wniosek: aby ocalić polskie lasy trzeba wytępić polskich leśników.

Dla mnie jest Pan slawny sportowiec prawie jak Sw Pawel i teraz dopiero widac ze w zdrowym ciele zdrowy duch i do daty Panskiej przepowiedni 2067 dodalbym jeszcze 123Nostradamusa bowiem POLONIA jest semper fidelis chyba tylko w niewoli, a potem z mazurkiem Dabrowskiego prosto z Paryza wyzwola nas z modlitwa Congreg Resurrectionis. A moze jest mimo wszystko dla nas last minute ?

Płakać się chce jakich mamy Pasterzy. Ilu ludziom PRZYSŁANIAJĄ BOGA !!!! Czy to nie jest zgorszenie ? Nasz Krakowski Metropolita w ciągłej smoleńskiej mgle, możni tego świata limuzynami rozjeżdzają Wawel żeby się ostentacyjnie i za publiczne pieniądze pomodlić, i nie ma mocnych. Boże Ty widzisz i nie grzmisz ? A taki Boniecki wielki gorszyciel. o mój Boże !

Traci na tym bardzo kościół. Kościół jako instytucja. Należę do tych, którzy machnęli na kościół ręką. A niech już sobie robią co chcą, oni mnie po prostu nie interesują. Bardzo mi przykro. Tak jednak jest.

Ależ to przeciwnicy obecnie rządzących, ci którym zabrano władzę i rozlicza się dziś z afer i złodziejstw wpierw zaczęli gloryfikować gieroja męczennika samobójcę i rozpowiadać jakie to doniosłe kazanie wygłosił ks. Boniecki.

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mt 9,12) Ten tekst Mateuszowy powinien prosto wyjaśnić jakim kluczem posługuje się ksiądz Boniecki.Ewangeliczne miłosierdzie jest czasem chodzeniem pod prąd, ale jest też według mnie jedynym i słusznym działaniem. Bardzo przykre jest to,że zdjęcie jest interpretowane jako poparcie grzechu a nie (prawdopodobnie jak intencja księdza Bonieckiego) wsparcie grzesznego człowieka.Bardzo przykre jest ponowne ograniczenie wypowiadania się księdza Bonieckiego.

a nie wolałby się pan spotkać przy herbatce czy winie z kobietami?

Gdyby pan Szymon spotykał się z jakąś sympatyczną Syryjką wszyscy bardzo byśmy się ucieszyli.

Zamiast, jak to ujął "brać się za łby" z dziesiątkami osób duchownych czyż nie lepsza będzie sympatyczna Syryjka? Jeśli lubi wyznania czy wyzwania, jak zwał tak zwał, to przecież i o Jazydkach i o Sufitkach.. z nią porozmawia. A i płeć jako piękna nie będzie w nim morderczych żądz wyzwalać ))

wygląda na to, że sobie dworujemy z kolegi red. celebryty. Ale co tam. Sam sobie zasłużył. Jak sobie przypomnę filmik z YouTube'a, na którym podpisuje, na swoim wieczorze autorskim, swój bestseller o solniczce, trzymając nonszalancko założoną nogę na nogę i jednocześnie dzierżąc długopis, a wszystko to wobec około siedemdziesięcioletniej staruszki, to nie mam wyrzutów.

Ano właśnie, stara to prawda, że kiedy brakuje argumentów merytorycznych to zawsze zostają jeszcze argumenty ad personam. Może przypomnę - to nie był artykuł o p. Hołowni. Więc ta dyskusja i "rady" panów jakby nie na miejscu.

Przecież ja nijakiego sporu z red. Hołownią nie prowadzę, więc o jakim ad personam pani mówi?! To zwykła mała filipika )

tak mi się w pierwszej chwili przeczytało - no proszę, mózg jak google - wie, co podpowiadać..

Przemawia przeze mnie troska a nawet trzy troski: 1. Troska o pana Szymona ( mężczyzna bez kobiety gubi się i usycha ) 2. Troska o imigrantów ( imigrant/ka bez odpowiedniego wsparcia radykalizuje się i robi się niesympatyczny/a ). 3. Troska o Ojczyznę ( przyrost naturalny w Polsce choć ostatnio delikatnie wyższy, wciąż nie jest satysfakcjonujący ).

Brawo ,Panie Szymonie,za odwagę i roztropność!Bogu dzięki,że są u nas ludzie i dziennikarze ,tacy jak Pan.

Panu Bogu ofiarą. No chyba że o taką wdzięczność już pani trudniej.

A skąd wziął Pan pomysł,że Bóg chce naszych ofiar?

Dziękuję za ten artykuł. Księdza Bonieckiego cenię za mądrość i konsekwencję. I odwagę. Dziwne mamy czasy. PiS jest partią która powołuje się na tradycję chrześcijańską, ale przecież nawet sama nazwa jest z nią sprzeczna. Prawo i Sprawiedliwość kojarzy mi się raczej z siekierą, którą oddziela się dobro od złego (i to według niejasnych kryteriów).Czy Jezus nie wzywa do czegoś więcej niż tylko prawo i sprawiedliwość? Sprawiedliwość to zupełnie co innego niż miłość i miłosierdzie. A może to zdjęcie ks. Bonieckiego będzie dla kogoś z tego środowiska, światełkiem w tunelu. Chrystus nie przyszedł do "prawych". Przyszedł do grzeszników. Sama znałam kiedyś dziewczynę z ogromnymi problemami. Zmarła z przepicia. W ostatnim dniu odmawianej za nią nowenny pompejańskiej. Była bardzo pogubiona, ale i nieprawdopodobnie świadoma błota, w które wpadła i swojej bezsilności wobec grzechu. Myślę, że Chrystus, gdyby żył - zrobiłby sobie z nią "selfie". Żeby wiedziała, że jest dla Niego ważna. Dopiero potem powiedziałby - idź i nie grzesz więcej.

Aby ratować człowieka upadłego trzeba mu narzucić dyscyplinę i postępować z nim twardo i stanowczo. Przyjemniej być człowiekiem miłym i sympatycznym aniżeli zdecydowanym, stanowczym i skutecznym. A przecież ważny jest cel naszego działania. "Po owocach poznacie." https://www.youtube.com/watch?v=FQkaH5ppFek

Nie do końca się zgadzam. Najpierw miłość - tzn. takie zbliżenie do grzesznika, żeby on sam chciał się zmienić. To miłość zmienia człowieka. Czyjaś wiara w tego człowieka. Nie dyscyplina. Grzech trzeba nazywać po imieniu, ale tego kto grzeszy - trzeba pokochać jak Jezus. Bóg zostawił człowiekowi wolną wolę. Poszanował go. Ale jednocześnie pokazał, że miłość jest jedyną drogą wyjścia z grzechu. Niedobra jest poprawność, która nakazuje przemyśleć z kim się fotografujemy. Jezus nie martwił się 2 tys. lat, że ktoś powie, że widziano jak rozmawia z kobietą z Samarii przy studni. A przecież ktoś musiał widzieć. Na pewno nie zjednało Mu to "prawych i sprawiedliwych" ówczesnych czasów.

Niedobra jest także poprawność, która nakazuje daleko idącą tolerancję dla różnych destrukcyjnych zachowań. Krzywdzimy ludzi gdy nie próbujemy ich powstrzymywać przed upadkiem. Z drugiej strony nie możemy ograniczać ich wolności osobistej. To nie są proste sprawy. Efektywna pomoc jest trudną sztuką i sama dobra wola - choć jest podstawą dobrych działań - tu nie wystarczy. Skuteczna pomoc bliźniemu wymaga profesjonalizmu. Samo to, że powstrzymujemy się od oceniania/ potępiania - co wydaje się sensowne - nie wystarcza.

ale widocznie byłem w błędzie. Chyba, że to czytanie komentarzy było dla Ciebie takim wysiłkiem.

sam Pan dajesz świadectwo o sobie tym komentarzem. Jakoś nie widzę żadnego manipulowania w słowach ks. Bonieckiego (czy Pan może to wskazać?), a za to widzę Pański tekst pełen ostrych słów (niektórzy pewno powiedzieliby że wręcz chamskich). Co jest bliższe Ewangelii? Ja to wiem, ale czy Pan to wie?

Strony

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]