„Lepiej przeprosić, niż prosić o pozwolenie” – to jedna z zasad Doliny Krzemowej. A co, jeśli jej mandaryn jednak poprosi o pozwolenie i dostanie odmowę?
Być może odpowiedzi na to pytanie udziela nam właśnie głośna sprawa związana ze sztuczną inteligencją i firmą OpenAI. Oto, co w ostatnich dniach stało się pomiędzy Samem Altmanem i Scarlett Johansson.
Kto jest zamieszany?
Sam Altman – CEO OpenAI, firmy stojącej za ChatemGPT, odpowiadającym za rewolucję w świadomości wielu ludzi na temat możliwości tzw. sztucznej inteligencji.
Scarlett Johansson – hollywoodzka aktorka, która, co ważne, przed dekadą użyczyła swojego głosu filmowej sztucznej inteligencji w filmie „Her”.
Co się stało?
13 maja OpenAI zaprezentowało nową wersję swojego narzędzia o nazwie Chat GPT 4o. Dużą częścią niezwykle popularnej prezentacji jego możliwości (po jedenastu dniach ma 4,3 mln wyświetleń) jest możliwość porozumiewania się głosowego z ChatemGPT, który w prezentacji odpowiada kobiecym głosem.
15 maja zespół prawników wynajętych przez Scarlett Johansson zażądał, by ChatGPT przestał używać głosu nazwanego Sky, który, jak twierdzą, powstał na podstawie głosu aktorki.
OpenAI odpowiedziało, że Sky mówi głosem innej aktorki, jednak nie podało jej nazwiska.
19 maja prawnicy Johansson wysłali kolejny list. Następnego dnia aktorka wystosowała publiczne oświadczenie, a OpenAI wyłączyło głos Sky. Sam Altman przeprosił za „niejasną komunikację”, jednak na firmowym blogu jego firma nadal twierdzi, że Sky nie mówiła głosem Scarlett Johansson.
Jak broni się Sam Altman?
Ta historia zaczęła się przed rokiem. W maju 2023 r. OpenAI miało ogłosić casting na aktorów, z których wybrano kilkoro, a ich głosy nagrano w czerwcu i lipcu. I to jeden z nich został użyczony Sky, jednak OpenAI nie może powiedzieć czyj „ze względu na ochronę prywatności”.
Jakie są poszlaki, że Sam Altman nie do końca jest szczery?
Jest ich kilka.
- Bezpośrednia jest taka, że Altman, który w połowie sierpnia 2023 r. skontaktował się z agentem Johansson, spotkał się z aktorką we wrześniu tamtego roku, by uzyskać jej zgodę na użycie głosu. Aktorka odmówiła.
- W maju 2024 r., na kilka dni przed prezentacją ChataGPT 4o, Altman ponownie próbował namówić Johansson na użyczenie głosu, ale aktorka ponownie odmówiła.
- Kolejna poszlaka: przed rokiem Altman powiedział publicznie, że nie tylko on, ale także inni wysoko postawieni przedstawiciele OpenAI byli zainspirowani filmem „Her”. Dodatkowo, w dniu prezentacji nowych możliwości ChataGPT, Altman umieścił słynny już tweet z jednym słowem: „her”.
her
— Sam Altman (@sama) May 13, 2024
W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.
- Co więcej, Altman był już bohaterem głośnej sprawy, kiedy w listopadzie 2023 r. na kilka dni został pozbawiony funkcji CEO OpenAI, bo, jak ogłosiła wtedy rada nadzorcza firmy, „nie był konsekwentnie szczery”.
Czy zachowanie Altmana jest przypadkiem?
Dochodzimy do najciekawszego pytania: dlaczego Altman mógł użyć głosu Scarlett Johansson, mimo że dwukrotnie mu odmówiła? Bo takie zachowanie byłoby spójne ze sposobem, w jaki Dolina Krzemowa wyłania swoich liderów. Mało tego: sam Altman jest jednym z twórców tego sposobu.
By sobie to uświadomić, cofnijmy się do 2005 r. To wtedy Altman próbował uzyskać wsparcie najważniejszego inkubatora start-upów, Y Combinator. Kiedy jednak odrzucono jego wniosek, nie przyjął odmowy i stwierdził, że „i tak uzyska wsparcie”. Ta uporczywość spodobała się Paulowi Grahamowi, założycielowi Y Combinatora. Nie tylko przyjął Altmana, ale za jego radą dodał pytanie do procesu kwalifikacyjnego: „Kiedy zhackowałeś jakieś zdarzenie na swoją korzyść?”. Później, jak przyznał sam Graham, to pytanie było jednym z najważniejszych w ocenie wniosków o wsparcie.
Czy Dolina Krzemowa nagradza nieprzyzwoitość?
W 2010 r. w tekście dla „Forbesa” o tym, czego trzeba, by odnieść sukces w Dolinie Krzemowej, w akapicie zatytułowanym „Nieprzyzwoitość” („Naughtiness”) Graham napisał:
„Choć odnoszący największe sukcesy założyciele są zazwyczaj dobrymi ludźmi, to mają oni piracki błysk w oku. Nie są dobroduszni. [Z]ależy im na prawidłowym rozwiązaniu ważnych kwestii, ale nie na przestrzeganiu dobrych obyczajów. Dlatego użyłbym raczej słowa „nieprzyzwoity / niegrzeczny” niż „zły”. Rozkoszują się łamaniem zasad - ale nie zasad, które mają znaczenie.”
W kolejnych latach wymyślanie „kreatywnych rozwiązań”, by uzyskać to, czego się chce, nawet jeśli ktoś się temu sprzeciwia, stało się jedną z najważniejszych wartości Doliny Krzemowej. Swoją drogą, film z 1999 r. o początkach Apple i Microsoftu nosi tytuł „Piraci z Doliny Krzemowej” i pokazuje ówczesną „kreatywność” Steve’a Jobsa i Billa Gatesa.
⁘
W tym roku minie piętnaście lat od powstania bodaj najsłynniejszego motta Big Tech, ukutego przez Marka Zuckerberga: „Move fast and break things” („Poruszaj się szybko i niszcz rzeczy”).
„Myślę, że przydatniejsze jest robienie rzeczy, a później przepraszanie, niż upewnianie się, że postawiłeś kropkę nad »i«, a potem po prostu nie załatwiłeś sprawy” – powiedział kiedyś założyciel Facebooka.
Korzystałem z „The Information”, „Wall Street Journal”, „Business Insidera” i „Forbesa”.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















