„Czwarty miecz” Santiaga Roncagliolo: reportaż o poszukiwaniu przyczyn zła

Poszukując uniwersalizacji, Santiago Roncagliolo pozwala swoim bohaterom konfrontować się z nikczemnością rozmaitego kalibru.
Czyta się kilka minut
Santiago Roncagliolo „Czwarty miecz”, przeł. Tomasz Pindel. Wydawnictwo ArtRage // materiały prasowe
Santiago Roncagliolo „Czwarty miecz”, przeł. Tomasz Pindel. Wydawnictwo ArtRage // materiały prasowe

Santiago Roncagliolo miał przynajmniej kilka powodów, by zainteresować się złem. Peruwiański pisarz średniego pokolenia dorastał w czasach krwawej rewolucji jako syn emigranta politycznego, wychowywany tak, by „czuł się winny za wszystko”. W jego prozie znajdziemy ślady tych doświadczeń, lecz autor zmierza zwykle do przekroczenia własnej i narodowej perspektywy. 

Poszukując uniwersalizacji, pozwala swoim bohaterom konfrontować się z nikczemnością rozmaitego kalibru, pełzającą po różnych czasach, miejscach i szczeblach drabiny społecznej. Polscy czytelnicy mogą znać Roncagliolo z przesiąkniętej seksualnymi obsesjami opowieści o rozkładzie dobrze sytuowanej rodziny („Wstyd”, polskie wyd. 2007), thrillera politycznego „Czerwony kwiecień” (2008) czy osadzonej w XVII-wiecznej Limie powieści historycznej „Rok, w którym narodził się diabeł” (2025).

W wydanym niedawno „Czwartym mieczu” autor porzuca fikcję, dając tym samym kolejny dowód swojej pisarskiej wszechstronności. Jedyna w jego dorobku książka reporterska jest próbą odpowiedzi na pytanie, kim był Abimael Guzman – peruwiański filozof i rewolucjonista, którego terror doprowadził w latach 80. i 90. do śmierci około 69 tys. ludzi. Poszukując przyczyn żądzy krwi przywódcy Świetlistego Szlaku, wędrujemy aż do lat 30. Bazując na skąpych źródłach, Roncagliolo odtwarza obraz opuszczonego przez rodziców chłopca, który z konieczności uczy się dystansu wobec rzeczywistości. 

„Czwarty miecz” pozwala zobaczyć skalę okrucieństw, które dotknęły Peru, stroniąc jednocześnie od sensacji i pornografii. Z punktu widzenia polskiego czytelnika zaletą książki jest swego rodzaju „przesunięcie mapy”, którego doświadczamy podczas lektury. Urodzony w Peru autor spogląda na wydarzenia oraz fenomeny (reżim Mao czy Husajna) drugiej połowy XX w. z perspektywy radykalnie innej niż ta, do której przywykliśmy w środku Europy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 41/2025