Czwarty dzień Konkursu Wieniawskiego: Doczekaliśmy się!

Słuchając występujących wczoraj skrzypków miałem wrażenie, że kolejni uczestnicy wnoszą na estradę rosnące zmęczenie Konkursem. Aż usłyszałem zatopioną w medytacji Chaconnę Bacha graną przez Qingzhu Wenga. I ciężar wyparował.
Czyta się kilka minut
Qingzhu Weng podczas przesłuchań na Konkursie im. H. Wieniawskiego. Poznań, 11 października 2022 r. / FOT. FRESH FRAME /
Qingzhu Weng podczas przesłuchań na Konkursie im. H. Wieniawskiego. Poznań, 11 października 2022 r. / FOT. FRESH FRAME /

Chiński 21-latek był ostatnim skrzypkiem na liście – ale okazał się pierwszą osobowością artystyczną, na którą czeka się na każdym turnieju. Naturalnie, losy mogą się jeszcze odmienić, przed uczestnikami kolejne dwa etapy, z których zwłaszcza drugi mnoży trudności. Niezależnie od wyników pozostanie z nami refleksyjna, lecz w pełni skoncentrowana na swej klarownie prowadzonej narracji Chaconna, nie „wykonywana”, a raczej „prowadzona” przez skrzypka, który wiódł muzykę poprzez wszelkie zawiłości – w spokojny, z reguły wyciszony sposób, zawsze we właściwym kierunku. Z tego samego skupienia wypłynęły także oba Kaprysy; w nr. 10 g-moll Paganiniego ujmowało ciepło – nie ostro – brzmiące staccato i operowanie czasem.

Nad finałem Sonaty G-dur op. 96 Beethovena zatrzymam się chwilę dłużej. Rozpoczęty dość ostrożnie, rozwinął się w wyrazistej artykulacji tematu, a niebawem w naturalnym oddechu wariacji opartej na czterodźwiękowych figurach, z których każda ma być grana crescendo i diminuendo – motyw muzyczny zamknięty w małe bańki. Dobre legato w wariacji opartej na kontraście staccato forte i łagodnego śpiewu – ale i w owych ostrych i głośnych, urywanych akordach staccato z nagła trafiamy na mocne ściszenie: co z tego, że odrobinę wcześniej, niż zapisano w partyturze, skoro tak pięknie poprowadziło do następującego teraz wycofanego, powolnego Adagia!


KONKURS WIENIAWSKIEGO: KOGO USŁYSZYMY W DRUGIM ETAPIE? >>>


W nastroju tego Adagia skrzypek utrzymał idący po nim powrót tematu (Tempo I), co stworzyło z niego klamrę zamykającą jedną cząstkę i pozwoliło pokazać radosną repryzę w tonacji zasadniczej z całą energią tempa Allegro. Pozostałe wariacje stworzyły grupę, która zabrzmiała już niczym finał całego cyklu. Sporo tutaj tych szczegółów – ale chciałem pokazać, jak artysta potrafi tworzyć formę, na której brak dotąd narzekałem. Wreszcie jednak doczekaliśmy się.

Z popisowego Wieniawskiego Weng wybrał narracyjną Legendę, w której wykorzystał swoje atuty, czyli umiejętność budowania emocji z pomocą muzycznych fraz, fraz poruszających się między skrajnie cichym piano pianissimo possibile a forte fortissimo. Następujący po niej Polonez D-dur zabrzmiał swobodnym polonezowym gestem, jakiego nie powstydziłby się żaden Podkomorzy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”