Anna Goc: Łukasz Sz. uprowadził strusia Zenka z gospodarstwa agroturystycznego w styczniu 2025 roku. „Sąd przyjął, że oskarżony zabił to zwierzę ze szczególnym okrucieństwem” – mówił w tym tygodniu sędzia, orzekając cztery lata pozbawienia wolności za ten czyn. Precedensowy wyrok?
Hubert Kaczmarek, Krajowy Inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce (TOZ): Wyrok jest adekwatny do popełnionego czynu i – jako TOZ – mamy nadzieję, że inne sądy będą brały przykład z tego orzeczenia.
W ustawie o ochronie zwierząt najwyższy wymiar kary to pięć lat pozbawienia wolności, jeżeli czyn zabroniony jest kwalifikowany jako działanie ze szczególnym okrucieństwem. Jednak pomimo że występują przesłanki – bo sprawcy działają ze szczególnym okrucieństwem w sposób świadomy – sądy zwykle orzekają najniższy możliwy wymiar kary adekwatny do kwalifikacji czynu.
Często zapadają też wyroki w zawieszeniu. Dużo spraw dotyczących znęcania się nad zwierzętami jest umarzanych na etapie postępowania przygotowawczego, na co przysługuje wniesienie zażalenia. I choć obserwujemy zdecydowany zwrot „trendu” w zakresie prawnej ochrony zwierząt, zdarzają się wciąż przypadki, gdzie przestępstwa te są marginalizowane.
Świadomość społeczna jednak się zmienia. Czy zauważacie to w zgłoszeniach do TOZ?
Mamy ponad sześćdziesiąt jednostek terenowych, rocznie podejmujemy około czternastu tysięcy interwencji. W poprzednich latach było ich więcej, więc zmiana jest. Wzrosła również świadomość w zakresie ochrony zwierząt. Warto podkreślić, że jako TOZ nadajemy bieg każdej zgłoszonej sprawie, a osobom zgłaszającym zapewniamy pełną anonimowość.
Jak często zapada decyzja o odebraniu zwierzęcia właścicielowi?
Kierujemy się zasadą, że odbiór zwierzęcia jest ostatecznością, kiedy właściciel czy opiekun znęca się nad nim z premedytacją. Nasi społeczni inspektorzy na początku każdej kontroli sprawdzają, co odpowiada za stan zwierzęcia.
Na warunki, w jakich znajduje się pies, wpływa nierzadko zła sytuacja życiowa właściciela – zdrowotna lub finansowa. Rolą naszych inspektorów jest przede wszystkim udzielenie pomocy na miejscu, czyli m.in. zapewnienie karmy, zorganizowanie budy, pomoc w leczeniu, tym bardziej że wiele zwierząt jest przywiązanych emocjonalnie do swoich opiekunów. Oczywiście staramy się również zweryfikować, czy właściciel w sposób świadomy nie znęca się nad zwierzęciem np. poprzez bicie. Takie rzeczy widać od razu.
Jeśli decydujemy, że zwierzę należy odebrać, składamy wniosek o wydanie decyzji w zakresie tymczasowego odbioru zwierzęcia do wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Równolegle musimy złożyć zawiadomienie na policję bądź do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Wtedy zwierzę na czas postępowania trafia do schroniska. Do adopcji może trafić dopiero wtedy, gdy w prawomocnym wyroku sąd orzeknie przepadek zwierzęcia.
Pod koniec lutego Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowania Psów i Kotów (KPOPiK), czipowanie zwierząt będzie obowiązkowe. Czy to może poprawić sytuację?
Ustawa jest na finalnym etapie. Jeśli wejdzie w życie, na pewno ograniczy proceder porzucania zwierząt. A rocznie porzucanych jest ich kilkanaście tysięcy, głównie psów. W Polsce działa teraz kilka baz danych, w których można zarejestrować zaczipowane zwierzę. Prowadzą je jednak różne podmioty i nie ma migracji danych między bazami, co może uniemożliwiać ustalenie tożsamości właściciela.
Rejestr ma szansę ukrócić także proceder pseudohodowli. W niemal każdym tygodniu do TOZ zgłaszają się opiekunowie psów, które tuż po kupnie zachorowały i zmarły. Niektórzy decydują się na badania, które wykazują kilka schorzeń zwierzęcia. I choć świadomość dotycząca pseudohodowli wzrasta, to pokusa zakupu psa dużo taniej wciąż istnieje. Dzięki Krajowemu Rejestrowi Oznakowania Psów i Kotów takich sytuacji powinno być coraz mniej.
Hubert Kaczmarek – prawnik, członek Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, Inspektor Krajowy.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















