Ludzie roku: O. Tarsycjusz Krasucki OFM

Stał się symbolem walki skrzywdzonych przez księży z hierarchami i Kościołem instytucjonalnym. I ich głosem.
Czyta się kilka minut
 / JAKUB HALCEWICZ / WIĘŹ
/ JAKUB HALCEWICZ / WIĘŹ

Nie podnosił wzroku. „Mam tu powiedzieć świadectwo. Powiem więc o tym, co przeżyłem. Ale od razu wyznam, że nie lubię być świadkiem. Przypomina mi się bowiem moja gehenna jako świadka w procesie kanonicznym” – mówił jesienią tego roku franciszkanin Tarsycjusz Krasucki.

Miał 17 lat, gdy trafił do szczecińskiego Ogniska św. Brata Alberta. Tam został wykorzystany seksualnie, podobnie jak wielu innych wychowanków, przez dyrektora ogniska, ks. Andrzeja Dymera. Opowiedział o doznanej krzywdzie wychowawcom, za co został wyrzucony ze schroniska.

Przez kolejne 26 lat był kilkadziesiąt razy przesłuchiwany, a potem nie informowano go o postępach w sprawie. Wielokrotnie podważano jego wiarygodność. Kościelni adwokaci oskarżyli go o zniesławienie. Obserwował, jak Dymer robi kościelną karierę.

– Jesteśmy nieumarli. Zamordowano nas duchowo, ale fizycznie nadal żyjemy – mówił w wywiadzie dla „TP”.

Stał się symbolem walki skrzywdzonych przez księży z hierarchami i Kościołem instytucjonalnym. I ich głosem. „Gdy poznałem historię o. Tarsycjusza Krasuckiego, stwierdziłem, że w sprawie ks. Dymera można działać także pomimo braku nadziei. Bo po prostu tak trzeba” – pisał Zbigniew Nosowski, autor śledczego cyklu „Przeczekamy i prosimy o przeczekanie”, ujawniającego kulisy sprawy ks. Dymera.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2022