Reklama

Ładowanie...

Czekając na 6 listopada

29.10.2012
Czyta się kilka minut
Barack Obama i Mitt Romney zaprezentowali swoje programy, omówili różnice, odpowiedzieli na pytania.
W

Wszystko, co było do powiedzenia, zostało już powiedziane, podkreślone, uwypuklone. Publicyści skomentowali, analitycy przeanalizowali. Teraz pozostało już tylko czekanie na dzień wyborów, wtorek 6 listopada – oraz śledzenie sondaży. A te od kilkunastu dni pozostają bardzo wyrównane (patrz reportaż z USA na stronach 24-26). Amerykańscy publicyści sami siebie przekonują ostatnio, że śledzenie owych miejsc po przecinku to idiotyczny sport, że wszystko jest mało miarodajne i nieprecyzyjne, że nie da się przecież przewidzieć, co zagra w duszach wyborcom, że tyle było już zwrotów i niespodzianek... Po czym szybko idą sprawdzić, czym różni się poranny Rasmussen od popołudniowego Gallupa.

Naprawdę zaś wszystko pozostaje w rękach garstki niezdecydowanych. Do dziewięciu wahających się stanów – największym i najważniejszym jest Ohio – prezydenccy kandydaci muszą więc jeździć bez...

1767

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny + bilety w prezencie
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. Teraz do dostępu prezent: 2 bilety kinowe na film „Johnny”!

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]