Czego Bóg nie potrafi?

Będą patrzeć na Tego, którego przebili” (J 19, 37) – to ostatnie zdanie Liturgii Słowa w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Zdanie jak snop światła. Albo jak błyskawica, która rozrywa naraz ciemności Golgoty.
Czyta się kilka minut

Pozwala zobaczyć kompletnie inaczej to, co się dzieje. To cytat. Zdanie z proroctwa Zachariasza (Za 12, 10). Pomyślcie, ile lat trzeba wracać w lekturze do takiego zdania, ile lat nosić je w sercu, medytując nad nim z miłością, ile lat modlić się nim (mimo oczywistego zderzenia z ukrytą w nim tajemnicą), ile lat takie zdanie musi być w nas natarczywym pytaniem, by nagle – w samym środku dramatycznego doświadczenia – okazało się Bożą odpowiedzią. Słowem prawdziwie paschalnym, które potrafi przeprowadzić przez doświadczenie śmierci, dojmującego i bezczelnego, triumfującego zła oraz – wydawałoby się – bezsensu całego życia, albo przynajmniej ostatnich trzech jego lat...

Przez całą tę ciemność przedziera się do Jana światło. Patrząc w tym świetle, Jan widzi, jak na Kalwarii wypełniają się proroctwa. Już przed wiekami Bóg nadał sens temu, co dziś wydaje się bez sensu.

Co Jan zobaczył w świetle Zachariasza? Otóż zobaczył całe szaleństwo Bożej miłości – zobaczył „miłość Chrystusa przewyższającą wszelką wiedzę” (por. Ef 3, 19), niemieszczącą się w kategoriach i granicach wyznaczonych ludzką wyobraźnią. Zachariasz mówi, to prawda, o odrzuceniu Boga – wiele ze współczesnych i dawnych tłumaczeń przekłada tekst Zachariasza następująco: „Będą patrzeć na Mnie, którego przebili...”. Bóg mówi o sobie samym jako o przebitym przez ludzi – Tym, który doznał od nich pogardy i gwałtu.

To nie jest dobra nowina. To jeszcze nie jest nadzieja. To jest zobaczenie dziejącego się zła w pełnej prawdzie – w innych niż się to wydaje na pierwszy rzut oka rozmiarach. Jaka jest jednak odpowiedź Boga? Zachariasz mówi, że przebicie Boga będzie momentem otwarcia nowego źródła: „W owym dniu wytryśnie źródło, dostępne dla domu Dawida i dla mieszkańców Jeruzalem – na obmycie grzechu i zmazy” (Za 13, 1). Z samego środka ludzkiej zbrodni Bóg wyprowadza odrodzenie. Ledwie się grzech dopełnił, tryska woda na jego obmycie: „jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, i natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19, 34). Tam, gdzie wszyscy widzą brutalne potwierdzenie zgonu, Jan widzi wytryśnięcie Źródła Wody – a ta jest dla niego zawsze symbolem Ducha Świętego. I tu, w tę intuicję wpisuje się Zachariasz, który w naszym wyjściowym wersecie skargę Boga, że będzie przebity, poprzedza (wprowadza) obietnicą: „Na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję Ducha pobożności” (Za 12, 10).

Taka jest miłość Boga. Sponiewierana i odrzucona wybacza w tym samym momencie. Na grzech i zerwanie relacji nie potrafi reagować inaczej, jak poszukując nowego początku. To nie człowiek szuka, jak naprawić zerwaną przez siebie więź z Bogiem. To Bóg szuka naprawienia tej relacji – bo po prostu nie potrafi bez niej żyć... Jest wszechmogący, ale tego nie „potrafi”. Gdyby był „tylko” mądrością, może by potrafił... Ale On jest Sercem. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2015