Gdy patrzy się na pierwsze trzy tygodnie urzędowania Donalda Trumpa, na furor americanus (niektórzy mówią o politycznym darwinizmie), z jakim chce wykazać swą sprawczość – wtedy uderza nie tylko to, co widać w krajobrazie jego (nad)aktywności, lecz także to, czego tu nie ma.
Nie widać Ukrainy i Rosji. W tym sensie, że jeśli ktoś chciał oceniać perspektywy dla Ukrainy pod rządami nowego prezydenta, był w tym samym miejscu, co przed 20 stycznia. To luka w Trumpowej komunikacji o tyle znamienna, że może świadczyć, iż – inaczej niż w przypadku gender, ceł na Kanadę czy sankcji na Międzynarodowy Trybunał Karny (za to, że ośmielił się zarzucić zbrodnicze działania premierowi Izraela) – zamaszysty podpis to za mało, by coś zmienić.
Czy nieobliczalność Trumpa może być atutem w konfrontacji z Rosją?
Nie znaczy to, że nic się nie dzieje. Krążą plotki, jak ma wyglądać „plan Trumpa” na koniec tej wojny (np. pomysł, by Europa finansowała odbudowę Ukrainy po tym, jak Rosja ją przeorała, jest osobliwy). Są przecieki, że nowa administracja rozmawia za kulisami z Kremlem, przygotowując spotkanie Trump-Putin. Temu zaś towarzyszy presja, np. gdy Keith Kellogg, pełnomocnik ds. Ukrainy i Rosji, zdradza w „New York Post”, że jeśli Rosja nie będzie skłonna do ustępstw, Trump jest gotów „naprawdę zaostrzyć” sankcje gospodarcze, gdyż ich obecne natężenie to dopiero „3 w skali 10”.
Czy sprawy ruszą z miejsca? Jaką rolę w tym dealu odegrają Europa i Polska? Co zrobi Trump, jeśli Kreml będzie obstawać przy celach maksimum? Czy zdecyduje się na drugą Jałtę? Ujmując to inaczej: czy może się okazać, że przyznawanie się do Trumpa stanie się w polskiej polityce kamieniem młyńskim u szyi? A może przeciwnie: zasłuży on na pokojowego Nobla? Możliwe jest wszystko.
Jednak czy to robi wrażenie na Kremlu? Można wyobrazić sobie, że większy efekt niż wizja sankcji „3+” wywiera tam ów furor – łatwość, z jaką Trump gotów jest na to, co wydawało się nie do pomyślenia. To zaś, co tak wielu na świecie wpędza w depresję, może być zaletą w sytuacji, gdy Putin ma dziś lepszą pozycję „handlową”. I gdy ma niezmienne cele, które wykraczają poza Ukrainę – chce zawrzeć z Trumpem deal, który dotyczyłby m.in. także Polski.
Jak może wyglądać deal Trumpa z Putinem? Właściwie wszystko jest możliwe
Jak będzie, przekonamy się może wkrótce, bo chyba zaczyna się czas decyzji. W sobotę 8 lutego Trump rzucił w rozmowie z mediami, że rozmawiał już z Putinem i że „są postępy”. Pytany o konkrety, uciął: „Lepiej nie będę tego mówić”. Wcześniej zapowiedział, że w najbliższych dniach spotka się z prezydentem Zełenskim.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















