Co zbierają nasze dzieciaki

Pasję kolekcjonowania łatwo rozbudzić. Wyrafinowana wiedza o mózgu i psychice pracuje tu w służbie biznesu. Rodzice przecież kupią dowolny kawałek plastiku, byle uszczęśliwić swoje dziecko.

Reklama

Co zbierają nasze dzieciaki

Co zbierają nasze dzieciaki

30.07.2019
Czyta się kilka minut
Pasję kolekcjonowania łatwo rozbudzić. Wyrafinowana wiedza o mózgu i psychice pracuje tu w służbie biznesu. Rodzice przecież kupią dowolny kawałek plastiku, byle uszczęśliwić swoje dziecko.
PATRYK SROCZYŃSKI
M

Mój syn jest fanatykiem Rzeczaków. Cały dom mam tym zawalony. Jak nie Rzeczaki, to katalogi przedstawiające kolejne serie, kryjówki dla Rzeczaków, pojazdy, gazetki i komiksy z Rzeczakami. Kredki są mu potrzebne głównie po to, żeby rysować Rzeczaki. Z kolegami w przedszkolu bawi się w Rzeczaki albo o Rzeczakach dyskutuje. Urodziny ma dopiero za miesiąc, ale sporządził już szczegółową listę wymarzonych prezentów. Zmieściły się na niej wyłącznie Rzeczaki.

Rzeczaki to małe figurki przedstawiające zwyczajne przedmioty – zmiotkę, hamburgera czy piłkę do nogi – przemienione w superbohaterów lub superzłoczyńców. Tak naprawdę nie nazywają się Rzeczaki, ale nie chcę im w tym miejscu robić ani reklamy, ani antyreklamy. Kto ma dzieci w przedszkolu lub wczesnych klasach podstawówki, pewnie słyszał albo o Rzeczakach, albo o którymś z bliźniaczych produktów. Kto nie ma i mieć nie planuje,...

26017

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Każda istota ludzka jest obarczona genem zbieractwa. Ja w latach 60 - 70 ubiegłego wieku zbierałem obrazkowe historyjki w gumie do żucia w tzw. "Donaldach", znaczki pocztowe, ołowiane żołnierzyki, pocztówki i foldery reklamowe zagranicznych firm i hoteli. Taka była moda chłopięco - dziecięca. W wieku pełnoletnim zachłysnąłem się żeglarstwem i do dziś wydalić z siebie tego nałogu nie mogę. Zbieram wszyto, co jest z morzem związane: książki, filmy, modele okrętów, figurki piratów ...itp. Jestem w pełni świadomy, że i w tym przypadku marketing kapitalistyczne zdziera ze mnie niemałą kasę. Jest jednak miło, że w moim dorosłym już świecie, jeśli chodzi o wiedzę marynistyczną, to ja jestem uważany za K.

Zbieractwo... https://www.tygodnikpowszechny.pl/archiwum-egzystencji-158046

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]