Co o Holokauście wie FBI?

Zapewne szef FBI James Comey zdziwił się negatywną reakcją w Polsce na jego słowa o współodpowiedzialności Polaków za Holokaust.
Czyta się kilka minut
James Comey. Fot: J. SCOTT APPLEWHITE/East News /
James Comey. Fot: J. SCOTT APPLEWHITE/East News /

Przecież w Ameryce, i nie tylko tam, wiadomo, że ludobójstwa Żydów dopuścili się naziści z różnych krajów, w tym Polacy, Węgrzy, skądinąd „dobrzy ludzie”, którzy „pomogli wymordować miliony”. Wiadomo też, że istniały „polskie obozy śmierci”, mówił o tym przecież sam prezydent Obama w laudacji na temat Jana Karskiego, jedynego sprawiedliwego w tej katolickiej Sodomie. O co zatem może chodzić Polakom, pyta zapewne w duchu James Comey, irlandzki katolik tak silnie poruszony wystawą w waszyngtońskim Muzeum Holokaustu, że aż wydał rozkaz zwiedzania obiektu wszystkim swoim podwładnym?

Ambasador USA w Polsce Stephen Mull mówi, że czeka go wiele pracy, by doprowadzić sytuację do normy po wypowiedzi Comeya. To dobrze, że wyraża taką gotowość, dobrze też, że nasza dyplomacja zareagowała szybko i zdecydowanie. Może warto zaprosić pana Comeya i kilku jego agentów do złożenia wizyty w Polsce – tak, by obejrzał miejsca mordów dokonywanych przez Niemców nie tylko na Żydach, ale na Polakach? Może CIA, siostra FBI, nakaże swoim działającym w Polsce agentom złożenie wizyty w Muzeum Powstania Warszawskiego albo napisanie notatki na temat rzezi Woli?

Jednak nie łudźmy się. Przejawy ignorancji, ale także złej woli wobec Polski i Polaków, nie znikną od razu. Każdy naród ma własną wizję II wojny światowej. W wizji amerykańskiej jest miejsce na cierpienie Żydów i bohaterstwo własnej armii, ale nie na gehennę Polaków czy własną obojętność wobec Holokaustu. Nie zmienimy tego od razu, ale zwłaszcza dzisiaj Polska ma szansę dotrzeć z prawdą o zbrodniach niemieckich do szerszej grupy Amerykanów niż dotychczas. Być może ludzie, którzy przechodzili do porządku dziennego nad kłamstwami o „polskich obozach śmierci”, zastanowią się chociaż, o co chodzi protestującym Polakom. Może sięgną do źródeł historycznych i dowiedzą się czegoś, o czym nie mieli pojęcia. Paradoksalnie, głupota pana Comeya może nam wyjść na dobre.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2015