Ciało nam wydane

Eucharystia jest święta, bo to miłość. Bez siły i obrony. Czy zatem powinniśmy się uciekać do pomocy policji w jej obronie?

10.11.2019

Czyta się kilka minut

 / WIN MCNAMEE / GETTY IMAGES
/ WIN MCNAMEE / GETTY IMAGES

Niedawne wydarzenia w Bełchatowie rozpętały szeroką dyskusję na temat miejsca sacrum w przestrzeni społecznej i odpowiednich sposobów ochrony tego, co święte, przed profanacją. Sam przebieg zdarzeń, zgodnie z przekazem mediów, wyglądał następująco: 13-letni chłopiec podczas mszy wypluł przyjęty konsekrowany komunikant i schował do kieszeni. Zauważyli to księża, podeszli do chłopaka i poprosili o oddanie hostii. Ten odmówił i chciał uciec. Księża zatrzymali go i wezwali policję. Przybyli na miejsce policjanci pouczyli księży i chłopca. Chłopiec powiedział policjantom, że bolał go ząb. Ostatecznie spożył konsekrowany komunikant.

Istotnych z duchowego punktu widzenia szczegółów nie znamy: stanu religijnej świadomości nastolatka, jego intencji i dokładnego sposobu zachowania; ani też słów, gestów księży i ich emocjonalnej postawy wobec chłopaka. Nie zamierzam więc w swoim tekście sądzić nikogo.

Trwa jednak dyskusja o tym, czym jest profanacja i jak jej zapobiegać. W dyskusji wiele głosów przeciwstawia cześć dla Najświętszego Sakramentu (rzeczywistości Boga) i dobro człowieka. Jednym z nielicznych głosów wskazujących na problematyczność tego przeciwstawienia był tekst jezuity Dariusza Piórkowskiego, który ukazał się w portalu „Więzi”. Chciałbym wesprzeć tę perspektywę oraz dodatkowo zwrócić uwagę na jeszcze jeden – jak sądzę – istotny, a raczej przeoczany aspekt świętości Eucharystii.

Bez przemocy

Ciało w języku biblijnym czasów Jezusa oznacza osobową tożsamość w jej aspekcie relacyjnym, tj. osobę jako pozostającą w związkach ze światem i z innymi osobami. Krew zaś to dla Żydów współczesnych Rabbiemu z Nazaretu zasada życia, a nawet życie samo. Trzeba nam o tym pamiętać, gdy podczas liturgii Eucharystii słuchamy słów konsekracji wypowiadanych nad chlebem: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest bowiem Ciało moje, które za was będzie wydane” oraz nad kielichem wina: „Bierzcie i pijcie z niego wszyscy, to jest bowiem kielich Krwi mojej, nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę”.

Formuła powyższa jest parafrazą słów Jezusa z ostatniej wieczerzy, jak dotarły one do nas poprzez zapisy znajdujące się w Ewangeliach synoptycznych oraz Pierwszym Liście św. Pawła do Koryntian. Biblijne wersje nieco się różnią – na przykład o tym, że Ciało jest za nas wydane, wspominają tylko Paweł i Łukasz. Biblistom trudno rozstrzygnąć w niepowątpiewalny sposób, jak dokładnie brzmiały słowa Jezusa w tamten wieczór przed aresztowaniem. Nawet jednak jeśli nie wymówił On wówczas frazy „za was wydane” – to bardzo dobrze wyjaśnia ona sens wydarzeń, w których w rytualny, sakramentalny sposób uczestniczymy celebrując Eucharystię.

Wszystkie teksty eucharystyczne mówią bowiem, że Jezus utożsamia się z połamanym przez siebie i rozdanym uczniom chlebem. „To jest ciało moje”, czyli „to jestem Ja, który się wam daję, zapraszając was do relacji ze mną”. Kim On jest, tego w pełni nie zrozumiemy. Na pewno jednak teksty biblijne ukazują Go jako kogoś, kto uosabia miłość całkowicie bezbronną, która rezygnuje z jakiejkolwiek przemocy i właśnie przez to posiada charakter boski.


Czytaj także: Ks. Jacek Prusak: Kościelny mobbing w Bełchatowie


Poetycko wyraża tę cechę prorok Izajasz w obrazie sługi Jahwe, który „nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku” (Iz 42, 2-3). W opisywanym przez Izajasza słudze Jahwe tradycja chrześcijańska rozpoznaje Jezusa – i to właśnie dlatego, że dalsza część ­opowieści proroka przedstawia ową tajemniczą postać jako kogoś, kto nie ucieka się do żadnej przemocy nawet wówczas, gdy spotyka się z przemocą wobec siebie: „Dręczono go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak on nie otworzył ust swoich” (Iz 53, 7). Chrześcijanie uznają, że postawa opisana w Księdze Izajasza w doskonały sposób została zrealizowana przez Jezusa podczas Jego męki i w ­sposobie, w jaki oddał dobrowolnie życie: na krzyżu, do końca bez agresji i chęci odwetu na prześladowcach, przebaczając i modląc się za nich.

Eucharystia symbolicznie i realnie uobecnia tamto wydarzenie – nie tylko przejście Syna do Ojca, ale również sposób, w jaki przebył On swoją drogę. Eucharystia bowiem – ciało Jezusa w połamanym i rozdawanym chlebie; krew Jezusa, czyli Jego życie oddane dla nas, obecne w winie, do którego picia zaproszony jest przez Niego każdy – doskonale w swojej symbolice wyraża tę pozbawioną wszelkiej przemocy bezbronność miłości. Jest przecież pokarmem – rzeczą przeznaczoną do spożycia – wzięcia do ust, pogryzienia, przełknięcia, strawienia. Kto dotknął Arki Przymierza, ten miał dużą szansę zginąć (por. 2 Sm 6, 3-9), wzięcie do rąk i do ust eucharystycznego chleba i wina nie tylko niczym nie grozi, wręcz przeciwnie – daje życie (por. J 6, 54nn).

Niegodne przyjęcie

Ktoś mógłby w tym miejscu zapytać: a co z ostrzeżeniem przed niegodnym przyjmowaniem Eucharystii, skierowanym przez św. Pawła do Koryntian: „Kto spożywa chleb lub pije kielich Pana niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pana. Niech przeto człowiek sprawdza siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie rozpoznając Ciała, wyrok sobie spożywa i pije” (1 Kor 11, 27-29)?

Chcąc zrozumieć powyższe słowa Apostoła Narodów, trzeba zauważyć ich bezpośredni kontekst, w którym Paweł zwraca uwagę Koryntianom, na czym polega niegodny sposób celebrowania przez nich Eucharystii. Problemem, który wskazuje – właściwie jedynym! – jest brak jedności i miłości pomiędzy korynckimi chrześcijanami. Gdy schodzą się oni jako Kościół (tj. na celebrację Eucharystii – por. 1 Kor 11, 18), panują wśród nich spory, egocentryzm i brak solidarności z ubogimi. Wówczas, zdaniem Pawła, eucharystyczna celebracja w ogóle nie dochodzi do skutku: „Gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania Wieczerzy Pańskiej. Każdy bowiem już wcześniej zabiera się do własnego jedzenia, i tak się zdarza, że jeden jest głodny, podczas gdy drugi nietrzeźwy. Czyż nie macie domów, aby tam jeść i pić? Czy chcecie znieważać Boże zgromadzenie i zawstydzać tych, którzy nic nie mają?” (1 Kor 11, 20-22). Ostrzeżenie przed niegodnym spożywaniem Ciała i Krwi Pana następuje zaraz po powyższym opisie.

A zaraz po tym ostrzeżeniu Paweł zaleca adresatom swego listu: „Tak więc bracia moi, gdy zbieracie się, by spożywać, poczekajcie jedni na drugich!” (1 Kor 11, 33).

Interpretując Pawłowe ostrzeżenie, nie można też zapomnieć, że jednym z ważniejszych wątków Pierwszego Listu do Koryntian jest teologia Kościoła jako Ciała Chrystusa. W tym szerszym kontekście jasnym się staje, że rozpoznanie Ciała, konieczne wedle Pawła do godnego spożywania Eucharystii, jest przede wszystkim dostrzeżeniem, że Ciałem Chrystusa jest cała gromadząca się na celebracji wspólnota Kościoła, wszyscy, którzy ją tworzą, także ubodzy i po ludzku mniej znaczący – w nich wszystkich obecny jest Chrystus, oni wszyscy należą do sfery świętej, którą należy otoczyć religijną czcią.

Przemiana

Nie ma tu też sprzeczności pomiędzy widzeniem Ciała Chrystusa we wspólnocie a rozpoznaniem Jego obecności w znakach chleba i wina. Trzeba tylko dobrze rozpoznać sens konsekrowanych postaci. Te ostatnie nie mają racji bytu same w sobie. Jak jasno ujawniają słowa Jezusa z ostatniej wieczerzy – są nam przez Niego dane do zjedzenia i wypicia. Ich jedynym zamierzonym przez Mistrza celem jest być spożytymi przez nas, zniknąć w naszych trzewiach i przemienić nas z grupy osobników gatunku Homo sapiens w Ekklesię – wspólnotę zwołaną boskim zwołaniem i przemienioną w Jego Ciało – w Niego.


Czytaj także: Piotr Sikora: Nie profanuj bliźniego swego


Jeśli jednak pozwalamy się w Niego przemieniać, to znaczy, że w nas ujawniają się Jego cechy. Wśród nich zaś najważniejsza, ukryta perła: miłość bezbronna, ofiarująca się każdemu i z góry rezygnująca z prób siłowej obrony. Jeśli pozwalamy, by spożyte przez nas chleb i wino, Ciało i Krew, coraz bardziej określało naszą tożsamość – kim jesteśmy i jak działamy – to i my coraz mniej skłonni będziemy krzyczeć i podnosić głos, coraz lepiej będziemy potrafili nie gasić ledwo tlących się płomyków i nie łamać nadłamanych trzcin. Ale też – jednocześnie – coraz bardziej bezbronni i podatni na zranienie, będziemy jak baranki na rzeź prowadzone, jak owce nieme wobec strzygących je.

I jest to jedyny sposób godnego spożywania Ciała i Krwi Pana oraz jedyny – hronienia Jego świętości. Bo jest to świętość wydanej w nasze ręce bezbronnej miłości, której siłą jest brak sprzeciwu, obrony i walki. To Eucharystia – czyste dziękczynienie. ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Filozof i teolog, publicysta, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, kierownik Katedry Filozofii Współczesnej w Akademii Ignatianum w Krakowie. Nauczyciel mindfulness, trener umiejętności DBT®. Prowadzi też indywidualne sesje dialogu filozoficznego.

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2019