Cherubini

Jak wiadomo, aniołowie są obdarzeni jedną nogą. Dlaczego? Bo sami nie mogą się poruszać.
Czyta się kilka minut
Paweł Śpiewak / Fot. Grażyna Makara
Paweł Śpiewak / Fot. Grażyna Makara

Są pozbawieni wolnej woli. Porusza je wola Boga albo wola człowieka (jak wtedy, gdy Jakub wysłał bratu swemu Ezawowi anioły). Oczywiście bywają też anioły skrzydlate. Są takie, które wyśpiewują hymny. Można też – uczą prorocy – spotkać anioły, które wędrują w zdartych sandałach od wiernych do Tronu Boga z modlitwami i prośbami zatroskanych ludzi. Dużo jest tych aniołów i każde nowe życzenie Wiekuistego powołuje kolejne zastępy tych wzniosłych postaci. Współczesny rabin powiada, że anioły to czyste emocje. Jest to całkiem możliwe. Niegdyś odniosłem wrażenie, że dzieci z zespołem Downa są postaciami anielskimi. Wnoszą w nasze życie coś bezcennego. Jakiś rodzaj nieskończonej życzliwości i ciepła.

Z aniołami rozmawiamy we śnie. Charakterystyczne jest jedno zdanie ze starego midrasza: „Gdy człowiek śpi, ciało zwraca się do duszy i mówi, co robiło przez cały dzień, a dusza z kolei zwraca się do aniołów, anioły do cherubów, cheruby do serafinów, którzy wszystko Bogu przedstawiają”. Trochę to wygląda na bardzo biurokratyczną hierarchię.

Cherubiny wedle współczesnych uczonych mają być czystą inteligencją. Wiemy co nieco o nich z widzeń Ezechiela. Są istotami czterech obliczy: lwa, bawoła, orła oraz człowieka. Unoszą je po cztery skrzydła. W widzeniu proroka były jako węgle w ogniu rozpalone, palące się jako pochodnie. Poruszały się jak prędkie błyskawice. To przedstawienie cherubinów ma niewiele wspólnego z ich przedstawieniem z Księgi Rodzaju. Na straży raju Bóg postawił cherubiny z mieczem obosiecznym. Pan stworzył je dnia trzeciego. Przybyły, wedle Księgi Enocha, z siódmego nieba. Na arce przymierza też one stanęły naprzeciw siebie z obliczami zwróconymi ku pokrywie arki, ale patrzyły na siebie. Obdarzone były skrzydłami. Te, uniesione wysoko, spotykały się ponad ich głowami.

Nie wiemy i nie możemy się domyśleć, jakiej cherubiny są płci. Nie mają wieku. Mówi się, że odpowiadają dwóm najważniejszym boskim atrybutom: dobroci i potędze. Są tacy, co uważają, że przedstawiają dwie półkule, południową i północną. Wiemy jeszcze jedno: gdy lud Izraela czci Boga, gdy jest wierny Jego naukom, cherubiny z miłością zwracają się ku sobie. W dawnych dobrych czasach w świątyni unoszono kurtynę, by pielgrzymi mogli zobaczyć, jak są dla siebie czułe. Źle się stało, gdy ludzie zaczęli czcić cheruby jako boskie postaci.

W kabalistycznych dziełach można też znaleźć sporo o cherubach. Z tych badań wynika, że postawiono je dwa, by nikt nie myślał, że są one przedstawieniem Boga jedynego. Reprezentowały niebo i ziemię. Dodawano też, że w ich postaciach zawarte są dwa spośród wielu imion Boga (Jud-Hej-Waw-Hej oraz Elochim). Dużo uwagi im poświęcali mistycy.

Wdzięczny to temat do ciekawych rozstrząsań. A gdy jeszcze naszą wiedzę wzbogacimy o obrazy skrzydlatych postaci z czasów dawnych, wyobraźnia żywiej pracuje. Takie postaci znane były w starożytnym Egipcie, pośród Hettytów, Babilończyków. Zapewne adaptowali je Hebrajczycy i wprowadzili do swojego panteonu. Trwają w naszej wyobraźni, a prorocy i mędrcy zapewniają nas, że istnieją naprawdę i że nie wolno nam ani ich nie zauważać, ani z nich żartować. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2016