Reklama

Chciałoby się zwołać całą Polskę

Chciałoby się zwołać całą Polskę

23.10.2017
Czyta się kilka minut
Siostrom z Orlika udało się załatwić kilka kontenerów, w których mieszkają teraz poszkodowani w sierpniowej nawałnicy. Czas ściga. Wiele domów jest bez dachu. Nie wiadomo, czy budynki wytrzymają do wiosny.
WWW.SIOSTRYZORLIKA.PL
F

Franciszkanki od początku swojej obecności w Orliku sadzą drzewa. A to nie lada wysiłek. Ziemia nie sprzyja, dookoła piachy. W końcu przyjmą się brzozy, potem sosny i świerki. Walka o każde drzewo trwa. Do obowiązków sióstr należy ich podlewanie. Zakonnice sadzą też buki. Sieją je tak gęsto, że przełożona zarządza wykopanie co drugiego, bo przecież drzewa się rozrosną.

– Kiedyś mieszkałyśmy w lesie, nie było nas widać. Nawet jadąc do nas, ludzie nie wiedzieli, gdzie skręcić. Teraz jest tu jak na pustkowiu – opowiada siostra Mirona, przełożona Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Pokuty i Miłości Chrześcijańskiej.

Orlik to mała wieś na terenie diecezji pelplińskiej, ukryta w Borach Tucholskich w sąsiedztwie kaszubskich jezior i rzeczki Muśliny, w środku drogi między Chojnicami a Kościerzyną.

Pierwsze siostry docierają tu w listopadzie 1935 r. Swoją siedzibę...

12198

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Niezwykle rozczulający obrazek, siostra dźwigająca pień drewna. Jak mus to mus, nie ma rady gdy wszystkie chłopy na wojnie. Wczoraj z żoną podziwialiśmy potęgę sztormu nad Bałtykiem, zaiste siła to nieobliczalna. Po wichurze jaka przeszła nad Borami Tucholskimi, w internecie pojawiło się mnóstwo cudownych znaków. Ato przydrożny krzyż ocalał, to kapliczka cudownie wyszła bez szwanku, figurka cudownie nie zniszczona choć drzewa wiekowe leżały pokotem. Jedno cudowne zdarzenie drugim pogania, nikt jakoś nie wpadł na pomysł, że to być może znak niebios, w powalonym lesie, byśmy pohamowali niszczenie przyrody. Sorry, ktoś tam jednak wspominał o karze za wycinkę puszczy przez Szyszkę. Najważniejsze ocalenie świątków i znaków naszej wiary nic to, że większość tych przydrożnych kapliczek, figurek zaniedbanych niemiłosiernie, krzyży wykonanych z najniższego lotu metaloplastyki, byle jak pospawanych stalowych rur, już dawno zastąpiły te prawdziwe, dębowe, które poległy trącone zębem czasu. Jam ciemnego ludu przedstawiciel, to i się na ważnych sprawach nie znam, dziwi mnie jednak radość tak wielka z niezniszczonych figurek, do których wznoszą swe modły siostrzyczki, co tam las, szkoda ale odrośnie. Nam figurki więcej od lasu stoją - nieprawdaż. Czytam sobie tak, czytam i tak sobie myślę, po kiego grzyba nam te państwowe urzędniki, ubezpieczenia, gwarancje, wszak doskonale bez tego sami sobie radzimy, strażaki pomogą, siostrzyczki wymodlą, po jakie licho tam się władza wpychała. Mam rodzinę w Rytlu, najważniejsze aby wyprać było czym pieluszki, no i sianko w żłobie wymienić. Dawno dawno temu czytałem artykuł w podobnym tonie pisany, tyle że z zupełnie innej bajki, chodziło o kobiety na traktorach. Jeśli uraziłem, przepraszam. Chciałbym wierzyć, że mieszkam w nowoczesnym, dobrze zorganizowanym państwie, które nie opiera się na ochotniczym strażaku, a siostrzyczki zakonne są od niesienia ludziom wiary i miłości, niekoniecznie od noszenia bali. Cóż słaba jest moja wiara, a przedstawione powyżej obrazki wcale jej nie umacniają.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]