Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Carrie Fisher nie żyje

Carrie Fisher nie żyje

28.12.2016
Czyta się kilka minut
Jako Leia, była jedyną dziewczyną w chłopięcej fantazji. Na 385 minut czasu trwania oryginalnej trylogii “Gwiezdnych Wojen”, kobiety inne, niż Leia mówią łącznie przez... 63 sekundy.
P

Przeżyła imperialne ataki, porwanie przez kosmicznego ślimaka-gangstera, partyzanckie potyczki i próbę zgniecenia w kosmicznym zsypie na śmieci. W swoim drugim, prawdziwym  życiu przeżyła narkotyki, alkoholizm, wzloty, upadki, elektrowstrząsy, romanse i, co może najtrudniejsze, wychowanie w gwiazdorskiej rodzinie w Hollywood.

Carrie Fisher: aktorka, pisarka, scenarzystka, córka legendy musicalu Debbie Reynolds (znanej choćby z “Deszczowej Piosenki”), milionom, może miliardom znana jako Księżniczka Leia, zmarła w wieku zaledwie 60 lat.

Jako Leia, była jedyną dziewczyną w chłopięcej fantazji. Na 385 minut czasu trwania oryginalnej trylogii “Gwiezdnych Wojen”, kobiety inne, niż Leia mówią łącznie przez... 63 sekundy. To zaledwie 3 postacie, z których jedna, anonimowa żołnierka w Imperium Kontratakuje, ma 3-sekundową rolę.

To Leia była więc - niejako z automatu - obiektem westchnień milionów nastoletnich - a dziś kilkudziesięcioletnich - fanów filmu. To jej buńczuczność, charyzma, tupet, przesiąkały cały film. To jej “chemia” z Harrisonem Fordem (jak przyznała w tym roku towarzysząca im także w trwającym przez kilka tygodni kręcenia pierwszej części filmu romansie) i ich pojedynki na sarkazm tchnęły życie w nieco drewniany scenariusz George’a Lucasa. A ona sama, choć scenariusz sprowadzał często jej postać do roli obiektu (Lucas zabronił jej nawet noszenia bielizny pod kostiumem, mówiąc “nie ma bielizny w kosmosie!) potrafiła zmienić ją w coś innego - zadziorny, przekorny symbol girl power.

“Nie jestem aktorką taką, jak Meryl Streep - wspominała potem - takie aktorki podróżują poza siebie i odgrywają postacie. Ja jestem archeologiem. Gram to, czym jestem. Odkopuję co się da. A ta postać jest ode mnie całkiem nieodległa, choć ja nie mam żadnych pistoletów laserowych”

Gwiezdne Wojny dały jej sławę, ale nie pieniądze ani szczęście. Mimo miliardowych zysków imperium Lucasa, ona sama musiała zadowalać się skromnymi tantiemami. Dolary  ze sprzedaży jej podobizny - w postaci plakatów, gadżetów, zabawek, buteleczek z odkręcaną główką a nawet, co odkryła pod koniec życia, sprzedawanego w Kolorado gatunku marihuany nazwanego jej imieniem - trafiały do kieszeni Lucasa, bo młoda, 18-letnia aktorka w kontrakcie zrzekła się praw do swojego wizerunku.

“Teraz kiedy chcę obejrzeć się w lustrze, muszę George’owi wysłać czek” żartowała na uroczystości wręczania Lucasowi kolejnej z licznych nagród.

Nawet wychowanie w gwiazdorskim domu nie przygotowało jej jednak na monstrualną popularność filmu, w którym zagrała: po Gwiezdnych Wojnach nie zdołała już zaistnieć jako aktorka poza epizodami w mniej czy bardziej udanych filmach. Na zawsze pozostała więc Leią. Zaistniała za to na hollywoodzkim targowisku próżności, żyła od imprezy do imprezy, uzależniała się od kolejnych substancji i lądowała na kolejnych odwykach.

Ale wyszła z tego silniejsza. Została pisarką, scenarzystką, i jednym z najlepszych w branży “doktorów scenariuszy”, którzy “podrasowują” historie napisane przez kogoś innego. Bez niej nie mielibyśmy “Zakonnicy w przebraniu”, “Hooka” czy… “Zabójczej Broni 3”. Ale pod własnym nazwiskiem odważnie pisała o swoich problemach. Walczyła o ludzi walczących, tak jak ona, z zaburzeniem dwubiegunowym. I, zwłaszcza w ostatnich latach, stała się błyskotliwym, ciętym obserwatorem hollywoodzkich szaleństw. Jej konto na Twitterze skrzyło od zatroskanej ironii.

“Ludzie chcieliby, żebym powiedziała, że mam dość Lei i że zrujnowała moje życie. Gdyby moje życie tak łatwo byłoby zmarnować, to zapewne zasługiwałoby na zrujnowanie” pisała.

I, po 30 latach, wróciła do tej postaci. Dojrzalszej, smutnej, mądrzejszej, ale po staremu ognistej Generał Lei Organy. Pożegnała się z nią - a widzowie będa mogli to zrobić za rok, w nakręconym już epizodzie VIII sagi.

W ostatnim tweecie, z 21 grudnia, naigrywała się z reżysera “Łotra Jeden”, który nie chciał zatrudnić Carrie Fisher do zagrania.. Carrie Fisher. Pod cyfrową maską Księżniczki Lei znalazła się młoda norweska aktorka. “Ludzie zestarzeli się tak bardzo, że nie da się ich wykorzystać nawet do motion capture (techniki, za pomocą której ruchy i mimika żywego aktora przetwarzane są na ruch cyfrowej postaci - red. ). Zupełny brak posłuszeństwa” pisała.

Kilka dni później wracała z Anglii do swojego domu w Hollywood. Tuż przed lądowaniem doznała ciężkiego zawału serca. Ratownicy przywrócili akcję jej serca, lekarze ustabilizowali jej stan, ale to na dłuższą metę nie wystarczyło.

Księżniczka Leia wróciła do gwiazd. Do legendy. A Carrie Fisher - może nareszcie znalazła spokój.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz naukowy, reporter Polsat News, gdzie prowadzi autorski program popularnonaukowy „Horyzont zdarzeń”. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”. Pasjonat wszystkiego, co lata...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]