Canneńskie palmy i pazury

Złota Palma dla Julii Ducournau za film „Titane” to dopiero drugi przypadek, kiedy najbardziej prestiżowy laur canneńskiego jury trafił w ręce kobiety.
Czyta się kilka minut
 / BACKGRID USA / FORUM
/ BACKGRID USA / FORUM

Koronawirus jednak nie zabił prawdziwego kina, jakkolwiek sama branża ciężko go przechorowała. Z miejsca, które od 74 lat uchodzi za stolicę sztuki filmowej, dobiegały przez ostatnie dwa tygodnie optymistyczne doniesienia. Przede wszystkim celebrowano – być może przedwcześnie – festiwal życia.

Już rozpoczęcie, czyli brawurowy musical ­ „Annette” Leosa Caraksa, nagrodzony później za reżyserię, dawało przedsmak filmowego rozbuchania. Po raz pierwszy w historii tego festiwalu widzowie ponad stu polskich kin mogli obejrzeć film otwarcia w tym samym czasie, co publiczność w pałacu przy bulwarze Croisette. Był to ładny gest powitalny zarówno w stronę rodzimych kinomaniaków wyposzczonych przez kolejne lockdowny, jak i wobec tych, którzy zdążyli od kina odwyknąć.

Po raz pierwszy przewodniczącym canneńskiego jury był czarnoskóry reżyser. Werdykt sygnowany przez ­Spike’a Lee również zapisze się w annałach: Złota Palma dla Julii Ducournau za film „Titane” (na zdjęciu) to dopiero drugi przypadek, kiedy najbardziej prestiżowy laur trafił w ręce kobiety (pierwsza była Jane Campion i jej „Fortepian” w 1993 r.). Opowieść o dziewczynie z płytką w głowie, określana jako „upojny melanż krwi, smaru i benzyny”, chwalona za kontrolowane szaleństwo i feministyczny pazur, wkrótcebędzie mieć polską premierę na hybrydowym festiwalu Nowe Horyzonty. Podobnie zresztą jak „Bohater” Asghara Farhadiego (Grand Prix), „Memoria” Apichatponga Weerasethakula (Nagroda Jury) czy „Drive My Car” Ryûsuke Hamaguchiego (najlepszy scenariusz) według opowiadania Murakamiego.

Nagrodę za oryginalność w sekcji Un Certain Regard otrzymała islandzko-szwedzko-polska koprodukcja „The Lamb” Valdimara Jóhannssona, a w ramach Cannes Classics pokazano zrekonstruowane cyfrowo „Podwójne życie Weroniki”. Równe 30 lat temu to właśnie Krzysztof Kieślowski opuszczał ­Cannes z ważnymi nagrodami.©


Czytaj recenzje filmowe Anity Piotrowskiej

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2021