Były biskup oskarżany o pedofilię stanął przed sądem w Australii. Tym razem Watykan pomógł

Mimo zmian w prawie Watykan robi, co może, by dokumentów z procesów kanonicznych nie udostępniać władzom świeckim. Selektywnie zachowuje się w tych sprawach nawet sam Franciszek.
Czyta się kilka minut
Biskup Christopher Saunders z artystą rdzennej grupy podczas próby przed Światowymi Dniami Młodzieży w Sydney. Australia, 17 kwietnia 2008 r. // Fot. Anoek de Groot / AFP / East News
Biskup Christopher Saunders z artystą rdzennej grupy podczas próby przed Światowymi Dniami Młodzieży w Sydney. Australia, 17 kwietnia 2008 r. // Fot. Anoek de Groot / AFP / East News

Christopher Saunders był biskupem Broome (Australia Zachodnia) przez ćwierć wieku (1996-2021). Zrezygnował z urzędu – jak to zwykle bywa – „ze względu na stan zdrowia”, choć wszyscy wiedzieli o prowadzonym przeciwko niemu od 2018 r. śledztwie w sprawie seksualnego wykorzystywania aborygeńskich dzieci. Biskupowi zarzucono 26 czynów karalnych, w tym 2 gwałtów oraz 17 innych przestępstw seksualnych na nieletnich poniżej 13. roku życia, jakich miał się dopuścić w latach 2009-2010. 

Po dwóch latach dochodzenia prokuraturze nie udało się znaleźć niezbitych dowodów winy. Aktu oskarżenia nie przesłano do sądu, sprawa pozostała otwarta.

Watykan pomaga aresztować byłego biskupa Chrisophera Saundersa

Niespodziewanie w sukurs prokuraturze Zachodniej Australii przyszedł Watykan, przekazując jej 200 stron akt z kanonicznego procesu, jaki toczył się w 2022 r. Na początku ubiegłego roku biskup został aresztowany, a 3 lutego 2025 r. stanął przed sądem. Proces kanoniczny został zawieszony do czasu wydania wyroku przez państwowy wymiar sprawiedliwości.

Postępowanie kanoniczne, które pomogło prokuraturze postawić biskupa przed sądem, prowadzone było w oparciu o obowiązujące w Kościele od sześciu lat przepisy (Vos estis lux mundi, 2019). Są stosowane powszechnie (w Polsce były podstawą wszczęcia 12 dochodzeń), jednak przypadki, że zebrane przez stronę kościelną dowody są przekazywane – na tak wczesnym etapie – organom państwowym, należą do rzadkich.

Najczęściej działo się to pod presją opinii publicznej lub w konsekwencji działań prawnych podejmowanych przez ofiary przestępstw. Były też przypadki przeszukań kurii biskupich przez policję i prokuraturę – w Belgii (Bruksela i Melechen, 2010), Chile (Santiago i Rancagua, 2018), Stanach Zjednoczonych (Pensylwania, Teksas, 2018-2019), Francji (Lyon, 2022) czy w Polsce (Sosnowiec, 2024), ale trudno uznać to za wzór współpracy strony kościelnej i państwowej.

Jeszcze rzadsze i podobnie niedobrowolne były przypadki udostępniania dokumentów przez watykańskie dykasterie, które zwykle powoływały się na „tajemnicę papieską”. Także kurie biskupie, indagowane przez państwowe organa ścigania, używały tego argumentu, przekonując, że prowadzą śledztwa kanoniczne na zlecenie Watykanu, który jest jedynym dysponentem dokumentów.

Watykan podjął współpracę z amerykańskimi śledczymi podczas procesu pedofilów w Pensylwanii oraz podczas rozprawy ex-kardynała Theodore’a McCarricka, a z francuskimi – w sprawie kard. Philiippe’a Barbarina (przekazał jednak tylko część akt, co wzbudziło krytykę). W podobny, wybiórczy sposób podszedł do próśb prokuratury australijskiej (proces kard. George’a Pella) i chilijskiej (sprawa Fernanda Karadimy).

Można zapytać, dlaczego tylko w tych nielicznych przypadkach doszło do współpracy – choćby i niepełnej?

Watykan nietransparentny i selektywny – sprawa Saundersa nie jest regułą

Powodem jest brak transparentnych zasad w Stolicy Apostolskiej. Mimo zmian w prawie i zniesienia tajemnicy papieskiej przez Franciszka w 2019 r. urzędnicy kurialni robią, co mogą, aby dokumentów z procesów kanonicznych nie udostępniać władzom świeckim i żaden przepis im tego jak na razie nie nakazuje. Selektywnie zachowuje się w tych sprawach zresztą sam Franciszek – wobec jednych jest surowy, wobec innych (casus Marca Rupnika czy argentyńskiego biskupa Gustava Zanchetty) wyrozumiały.

Dużą rolę odgrywają też wpływy krajowych episkopatów czy poszczególnych biskupów w Watykanie. Wyjątkowo skuteczni w naciskach na dykasterie okazują się, jak widać, biskupi australijscy, którzy zdali sobie sprawę z lecącej na łeb reputacji Kościoła w ich kraju. Biskupi innych krajów, w tym Polski, takiej determinacji, chęci oraz posłuchu w kurii rzymskiej najwyraźniej nie mają. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”