Kto we wtorek 18 czerwca wybrał się po nieco większą gotówkę do któregoś z 7,5 tys. bankomatów Euronetu, tego czekała przykra niespodzianka. Sieć wprowadziła tego dnia limit wypłaty z jednego konta do 200 zł w celu zwrócenia „uwagi konsumentów, decydentów oraz partnerów biznesowych na obecną sytuację operatorów bankomatów w Polsce”. Sytuację – sądząc z dalszej części oświadczenia władz Euronetu – niewesołą. „VISA, Mastercard i Polski Standard Płatności (BLIK) nie pokrywają kosztów krajowej wypłaty gotówki z bankomatów ponoszonych przez operatorów bankomatów w Polsce” – czytamy w komunikacie. Dla podkreślenia powagi sytuacji dodano, że „od 14 lat stawka za wypłatę gotówki kartą krajową, a od 2015 roku także przy użyciu kodu BLIK (...), jaką płacą VISA, Mastercard i Polski Standard Płatności (BLIK) operatorom bankomatów, praktycznie nie zmieniła się”.
Głodowy interchange
„Analiza Rynku Bankomatów w Polsce”, którą w sierpniu 2023 r. przygotował Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, zapewne na zamówienie Euronetu, ma być kluczowym dowodem słuszności stanowiska operatorów bankomatów w sporze z wystawcami kart. Na podstawie danych z 69 proc. bankomatów w Polsce, zarówno należących do banków, jak i niebankowych, autorzy opracowania stawiają tezę, że przychody z opłaty interchange – czyli honorarium dla właściciela maszyny obsługującej daną transakcję – łącznie pokrywają dziś już tylko ok. 49 proc. kosztów tychże transakcji ponoszonych przez operatorów niezależnych. A są one niemałe. To nie tylko opłaty za dzierżawę miejsca pod bankomat, ale także koszty energii elektrycznej, serwisu i bieżącego utrzymania, a także opłaty za konwojowanie gotówki dla certyfikowanych agencji ochrony.
Zarząd Euronetu podkreślił, że wyniki analizy przesłał do niemal wszystkich podmiotów na polskim rynku płatności. Ani Visa, ani Mastercard, ani firma Polski Standard Płatności (właściciel platformy BLIK) „nie podjęły jakichkolwiek działań na rzecz zrównoważenia ustalanych przez siebie stawek wypłat gotówki kartami polskimi z kosztami obsługi tych transakcji”.
Klienci, nie zawracajcie nam głowy
Podobnie jak inni niezależni operatorzy sieci bankomatów, Euronet jest najmniejszym ogniwem finansowo-technologicznego łańcucha łączącego klienta z jego pieniędzmi zdeponowanymi w banku. Do wypłaty gotówki i do transakcji bezgotówkowych służy karta (coraz częściej wirtualna), którą wystawia wprawdzie bank, ale która na co dzień funkcjonuje wpięta w którymś z najpopularniejszych systemów do rozliczania płatności – jak Visa czy Mastercard, które łącznie obsługują dziś w Polsce aż 99,8 proc. transakcji kartą W tym triumwiracie zapewniającym nam dostęp do konta przez 24 godziny na dobę i siedem dni w tygodniu tylko jeden gracz jest jednak żywotnie zainteresowany tym, abyśmy jak najczęściej wybierali pieniądze z bankomatów. Są nim oczywiście operatorzy sieci takich maszyn, mający obecnie pod opieką ponad 22 tys. bankomatów. Sieci – dodajmy – które w pewnym momencie powstały w odpowiedzi na potrzebę samych banków, marzących o tym, żeby ktoś inny przejął od nich żmudny i logistycznie ryzykowny proces dostarczania gotówki do klientów.
Banki, nie tylko w Polsce, od kilku lat robią, co mogą, by zniechęcić nas do wizyt w ich placówkach. Nie interesują ich nawet pieniądze, które moglibyśmy powierzyć im w depozyt – branża od lat nie narzeka na brak kapitału, a zyski z operacji na rynkach finansowych znacząco przerastają te, które może zapewnić klasyczna bankowość detaliczna. Klient w oddziale to dziś głównie koszt.
Nie tak cyfrowo
Ten proces bankowej alienacji przyspieszył po pandemii, która całemu sektorowi finansowemu dała mocno po kieszeni. W 2020 r. zyski banków w Polsce stopniały o 44 proc., a najwięcej straciły właśnie te, które dotąd stawiały na tradycyjną obsługę klientów, nagle uwięzionych w domach przez lockdown.
Tylko w zeszłym roku 14 największych banków komercyjnych w Polsce zlikwidowało 160 placówek i dziś ma ich już 3500 – o tysiąc mniej niż pod koniec 2020 r. Zatrudnienie w bankach rośnie, ale wyłącznie wskutek zwiększonego zapotrzebowania na informatyków i programistów, którzy mają pchać bankowość w objęcia sztucznej inteligencji. Nic też dziwnego, że branża chętnie mówi o rosnącym zainteresowaniu klientów bankowością elektroniczną.
Nie da się zaprzeczyć, że e-bankowanie jest bardzo wygodne. Pogłoski o rychłej śmierci gotówki, które rozpuszczają banki, są jednak mocno przesadzone. W 2022 r.na terenie Unii Europejskiej 78 proc. transakcji (w ujęciu ilościowym) nadal opłacano za pomocą gotówki. Liczba pełnoletnich obywateli Eurolandu nieposiadających konta bankowego wciąż sięga 30 milionów. Gotówka na razie nie wybiera się na emeryturę także w Polsce; co miesiąc opłacamy nią transakcje warte łącznie 350 mld zł, a wartość samych wypłat z bankomatów przekracza 30 mld zł miesięcznie. Odsetek rodaków, którzy nie wyobrażają sobie codzienności bez biletów Narodowego Banku Polskiego i monet z orzełkiem na rewersie, przekracza – jak pokazały niedawno badania samego NBP – 80 procent.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















