Reklama

Bond wiecznie żywy

Bond wiecznie żywy

30.11.2015
Czyta się kilka minut
Ian Fleming umarł 51 lat temu, jego powieści do arcydzieł nie należą, ale stworzony przez niego bohater ma się dobrze.
F

Film uczynił z Jamesa Bonda jedną z ikon popkultury, a dyskusje o wyższości Seana Connery’ego nad Danielem Craigiem (lub odwrotnie) są nadal gorące. Listę pisarzy, którzy za zgodą spadkobierców Fleminga sięgnęli po postać agenta 007, otwiera nie byle kto, bo Kingsley Amis (choć pod pseudonimem). Teraz wpisał się na nią Anthony Horowitz,60-letni dziś brytyjski scenarzysta i autor książek dla dzieci, który wcześniej wskrzesił już Sherlocka Holmesa. „Cyngiel śmierci” zaczyna się tuż po zakończeniu słynnego „Goldfingera”. Powraca piękna Pussy Galore i pojawia się nowa piękność, niejaka Jeopardy Lane. Mamy też rywalizację sowiecko-amerykańską, niemiecki zamek i zemstę pewnego bogatego Koreańczyka, a Bond bierze udział w wyścigach samochodowych i trafia (na szczęście na krótko) do trumny. Do tego garść dialogów wydobytych z papierów po Flemingu. Zabawa, choć nieco krwawa, trwa w najlepsze! ©

Anthony Horowitz „Cyngiel śmierci”, przeł. Maciej Szymański, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2015

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]