Bliscy inni

Czy istnieje takie zjawisko jak islam europejski? Nie - odpowie muzułmanin - gdyż islam jest jeden i wszędzie, w całej ummie, czyli wspólnocie islamskiej, taki sam. Nie - odpowie kulturoznawca - bo już w samej Europie wiele jest odmian islamu.
Czyta się kilka minut
 /
/

W taki sposób stawia problem Anna Parzymies, redaktorka monumentalnej, bo 600-stronicowej antologii pt. “Muzułmanie w Europie". Szanując perspektywę teologiczną mówiącą o jedności wspólnoty, autorzy 21 rozdziałów podejmują się opisu specyfiki islamu w krajach europejskich: od Bałkanów po Wielką Brytanię i od Rosji po Portugalię. Osobny rozdział poświęcony jest (rzecz dziś szczególnie aktualna) Francji, gdzie liczbę muzułmanów ocenia się na 5--6 mln, z czego dwa miliony mają prawo do głosowania.

Wstęp do antologii to zajmujący wykład o religii Mahometa i jej nurtach obecnych w Europie. Anna Parzymies walczy w nim od razu z kilkoma mitami, przede wszystkim z tym, że muzułmanie z natury swej religii nie mogą zaakceptować świeckiego państwa. Co równie ważne, myśląc o obecności islamu w Europie - jako wynikającej z obecności imigrantów - Stary Kontynent zapomina łatwo, że wiele z islamskiego dziedzictwa naukowego i kulturalnego (w tym ocalone dzieła starożytnych autorów) trafiło do Europy przez Kalifat Kordobański, który kwitł w średniowiecznej Hiszpanii zanim zmiotła go rekonkwista.

Poszczególne rozdziały, kraj po kraju, przedstawiają historię i pochodzenie miejscowych mniejszości muzułmańskich, ich demografię i sytuację społeczną, a także organizacje i życie religijne. Tu wraca pytanie o nurty i odmiany islamu w obrębie Europy. Np. w Polsce do połowy XX w. jedynymi muzułmanami byli członkowie mniejszości tatarskiej żyjącej tu od 600 lat. Inne z kolei są źródła obecności islamu w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, a jeszcze inne na Bałkanach.

Różne są też źródła ruchów skrajnych wśród europejskich muzułmanów, które ostatnio trapią już nie tylko naukowców, ale także polityków, służby specjalne i oczywiście zwykłych obywateli - mieszkańców Londynu, Paryża czy Berlina. Także dlatego warto, by osoby zajmujące się u nas islamem miały na półce to kompendium. Bo, jak pisze Anna Parzymies, “niestety, regułą jest, nawet w dużych i dobrze rządzonych krajach, sięganie po wiedzę fachowców dopiero po niefortunnych decyzjach".

“Muzułmanie w Europie", praca zbiorowa pod redakcją naukową Anny Parzymies, Wydawnictwo Akademickie DIALOG, Warszawa 2005.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2005