Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Bieda XXI wieku

Bieda XXI wieku

11.06.2018
Czyta się kilka minut
Porażająca wiadomość na stronie katowickiej „Gazety Wyborczej”. 55-letnia matka popełniła samobójstwo, zabijając też swoją 31-letnią, chorą na porażenie mózgowe, niezdolną do samodzielnej egzystencji córkę, którą się opiekowała.
M

Matka zmarła natychmiast, u córki prawdopodobnie nie zadziałały przedawkowane leki. Śledczy twierdzą, że mogła umierać nawet parę dni. Sąsiedzi – jak zwykle – nic nie słyszeli ani nie widzieli. Zaalarmował ich wydobywający się przez drzwi fetor.

W pożegnalnym liście kobieta napisała, że powodem dramatycznego kroku były problemy finansowe, pewnie jakieś długi. Chyba otrzymywała świadczenie pielęgnacyjne (obecnie wynosi ono 1477 zł), córka miała rentę (pewnie – z zasiłkiem pielęgnacyjnym – do tysiąca złotych).

Trudno wyobrazić sobie bardziej wstrząsającą glosę do niedawnego protestu w Sejmie. Wołania rodziców osób niepełnosprawnych o finansowe wsparcie, które pozwoli im opłacić coś spoza triady: leki – pieluchy – jedzenie; z może choć trochę mniejszym przerażeniem pozwoli pomyśleć o tym, co się stanie z niezdolnym do samodzielnego życia dzieckiem, gdy rodziców zabraknie....

6293

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jak olbrzymia samotność i bezsilność musiała dotykać tą kobietę. Polsce daleko do państwa opiekuńczego.

to adekwatne z perspektywy Dekalogu podejście do oceny sytuacji, która zaszła. Największą ofiarą jest córka, bo padła ofiarą zabójstwa. Druga sprawa to zabójstwo, popełnione przez matkę, trzecia to jej samobójstwo, czwarta - cierpienie beznadziejne. Primo: współczucie dla ofiary, secundo: grzech zabójstwa, tertio: grzech samobójstwa, quarto: beznadziejne cierpienie matki. Dlaczego doszło do tej tragedii? A dlaczego zaczynacie od troski nad matką zamiast nad córką i zamiast odrzucenia grzechów. Może w tej odpowiedzi mieści się jeszcze więcej kwestii?

Nie jestem ekspertem od Dekalogu i może właśnie dlatego te Pana szufladki - primo, secundo, tertio - zupełnie mnie nie przekonują. Ja tu widzę córkę, która do samego końca miała opiekę i matkę którą sytuacja zmusiła do czynu niepojętego. I daleka jestem od rozprawiania o grzechu, bo uważam że mi o tym rozprawiać nie wolno - ani nie pomogłam, ani nie mam pojęcia o stanie w którym była ta kobieta- byłoby to jak rzucanie kamieniem.

zaprezentowana przez RF postawa to klasyczny f a r y z e i z m, zachęcam do rzucenia okiem na bardzo adekwatne synonimy +++ https://synonim.net/synonim/faryzeizm

Można proponować inną kolejność. Nie wiem w jakim jesteś Kościele lub strefie niekościelnej Kolorku, ale w moim, tzn. Kościele Katolickim, wolno jak najbardziej rozprawiać o grzechu, natomiast ekspertem jest magisterium Kościoła, które opublikowało Katechizm, w którym obszernie i szczegółowo klaruje Dekalog. Każdy katolik w zgodzie ze swym sumieniem ma wolność jego używania i stosowania. Rzucanie kamieniem, to rzucanie kamieniem, a nazywanie grzechu to nazywanie grzechu. Popatrz jak to robi Chrystus w epizodzie dot. cudzołożnicy, zamiast bawić się w żonglerkę ewangeliczną...

Myslę, ze z punktu widzenia etyki katolickiej największy, smiertelny grzech mają ci, którzy wyrzucają w celach marketingu politycznego własnej szajki miliardy, a nie chcą pomóc ludziom w takiej sytuacji, jak ta niepełnosprawna kobieta i jej matka.

to raczej jest z punktu widzenia etyki marksistowskiej. Zapewne Pani zarzut jest bardzo aktualny wobec dokonań III RP od 1989 r. Bo chyba te nasze sld-ud-aws-po-owskie rządy bazowały głównie na marnym dorobku PRL (w kontekście polityki wobec niepełnosprawnych). Jest jeszcze jedna strona medalu. Chodzi o niewrażliwość lub ignorancję społeczną. I otoczenie potrafi być nieczułe, choćby pod wpływem niewiedzy. Ja przykładowo zaliczam się raczej do osób bardziej uświadomionych, ale tylko dlatego że moja żona pracuje w fundacji zajmującej się dzienną i stałą opieką nad upośledzonymi. Jak spotykam takich rodziców, którym widać że ciężko z opieką, proponuje kontakt z fundacjami, o których istnieniu wiem w moim mieście. Ciekawe jak reagowało otoczenie, te bliższe i te dalsze, tej nieszczęsnej kobiety. Ale nie znam przecież bliżej tej sprawy...

Nie mogę przestać myśleć o tych dzielnych i szalenie samotnych kobietach. Co się z nami dzieje, dlaczego sąsiedzi, jakaś dalsza rodzina nie zainteresowali się. Co się z nami dzieje?

Nie znamy sytuacji rodzinnej tych kobiet. Być może nie miały rodziny. Mam niejasne podejrzenie, ze ta pani nie wytrzymała myśli, ze po jej śmierci jej niepełnosprawna córka zostanie sama w mieszkaniu z trupem bez jedzenia i bez pomocy. I minie wiele dni, zanim ktokolwiek odkryje, co się stało. A potem córka trafi - gdzie? Do jakiegoś przytułku?

w kontekście niedawnego protestu niepełnosprawnych i ich rodzin w Sejmie ta tragedia to jakby rewers ofiary ś.p. Piotra Szczęsnego - dramat, no po prostu dramat... +++ jeszcze raz przytoczę, do sumień rządzących i ich biskupów kieruję, ten cytat: KKK 2276 - "Osoby, których sprawność życiowa jest ograniczona lub osłabiona, domagają się szczególnego szacunku. Chorzy lub upośledzeni powinni być wspierani, by mogli prowadzić, w takiej mierze, w jakiej to możliwe, normalne życie."

"Bieda w tej części świata to zwykle dramaty ludzi, którzy w pogoni za nadzieją nabrali kredytów i teraz nie są w stanie ich obsłużyć, bo nawet jeśli coś zarobią – wszystko zżerają odsetki...Lecz kapitału Kulczyków niestety nie posiadam, jak większość z nas..." Nie posiadamy kapitału Kulczyków, bo nam nie-Kulczykom, pożerają go odsetki-właśnie od kapitału. Odsetki od kapitału pożerają nasz czas-przeznaczony na pracę zarobkową, "by wyjść na swoje". Na tej próbie wychodzenia(ze społecznego dołka), żyje globalny system finansowy, który za kredytowe poręczenie, każe sobie płacić słony haracz: "zwrotu kredytu"+odsetki+kapitalizacja odsetek. Z tych + można ukulać niezły kapitał, który przecież dalej pracuje na "właściela" kolejnymi +. Za ten przywilej + ktoś inny musi zapłacić-wydajną pracą wykonawczą; miarą tej wydajności jest jest taniość-optymalnym wariantem jest darmowa praca wykonawcza, czyli niewolnictwo. Banki udzielające kredytów, są niczym dawni łowcy niewolników, co eksploatowali Afrykę z "czarnego złota" darmowej siły roboczej. Bankowy proceder musi być kontrolowany przez jakiegoś "janosika", bo inaczej Kulczyki pożrą nie-Kulczyków w krótkim czasie. Ale z drugiej strony, to takich egalitaryzujących Janosików, w imię "bożego porządku" się wyłapuje i wiesza za żebro na haku. Za +500, które koliduje z kapitałowymi +, to się już szykuje szubienica "za nieodpowiedzialną politykę finansową" zbyt suwerennego rządu RP. Bo i Suweren bez opieki janosika stanie się bezwładnym prekariackim stadem, któremu łatwo zaszczepić kult Glamour. To nowy wymiar ludzkiej psyche, która nie może wypaść z kółka konsumpcyjnej gonitwy i zacząć reflektować nad rzeczywistością i np. zadać sobie bezsensowne pytanie o sens tego wszystkiego. W tej rzeczywistości dyktowanej przez Kulczyków, być niepełnosprawnym i niezdolnym do ganiania w konsumpcyjnym kółeczku, to wyrok śmierci, z wykonaniem w ramach "samo-realizacji". Bo eutanazja, póki co, wciąż jest blokowana przez ciemnogród

i wszystko staje się jasne

Można i tak, ale zaraz pojawia się pytanie, jaka jest istota mądrości, której brak określa głupotę. Np. rozważania apostoła Pawła na ten temat, zawarte w pierwszych rozdziałach I Listu do Koryntian, pobudzają do refleksji nad parodoksem Bożej mądrości, która jest "głupstwem w oczach świata".

na przykład poprzez świetną książkę Piotra Stankiewicza "Sztuka życia według stoików" - ta nie dość że pobudza do refleksji, to jeszcze [w przeciwieństwie do Biblii] jest w sposób spójny i jednoznaczny napisana

-trąci pewnym fundamentalizmem, który zacieśnia horyzont do jednej perspektywy. Tymczasem o wiele lepiej jest odkrywać nowe horyzonty, a do tego trzeba pokonywać drogę, by się przekonać, że horyzont jest zawsze, niezależnie od punktu odniesienia. Dlatego Biblia pokazuje wciąż nowe horyzonty, o ile za jej radą, człowiek podejmuje drogę poznania prawdy. A nie tkwi w jednym miejscu swoich "jednoznacznych" przekonań

Pan się nie obawia odkrycia

drogą(tylko ze względu na fonetyczne podobieństwo?). No i w chrześcijaństwie też są elementy stoicyzmu, choć owo "stoickie opanowanie", to nie akceptacja nieuknionego Fatum, co zaufanie w logiczną Opatrzność-Fiat voluntas Tua, która daje "pokój Chrystusowy przewyższajacy wszelką rzecz na ziemi"

o skojarzeniach i wyobrażeniach też się Pan nauczy czegoś, i może pewniej po ziemi stąpać miast fruwać w obłokach teologicznych bredni

-trudno wszystko ogarniać; tym bardziej że są to w większości rzeczy niewarte jakiejkolwiek dywagacji. A "stąpanie po ziemi", jest często utożsamiane z pełzaniem w przyziemności-co ma niewiele wspólnego z realizmem

Skoro Pan Hołownia z taka uwagą śledzi lokalne wydania gazet i uwaza sie za obiektywnego redaktora to niech napisze jak dobrze mieli niepełnosprawni i ich rodziny za rządów PO, Unii Wolności, Unii Demokratycznej , KLD , itp, przez ostatnich 25 lat demokracji...

zastosowania (podobnie jak sama prawda jest przedmiotowa wobec "pragmatyzmu polityki"). A polityczną potrzebą chwili(krytyka rządzących "onych") jest wyeksponowanie takich faktów, jak owej kobiety z niepełnosprawnym dzieckiem. Wcześniej, gdy "nasi" byli przy władzy, takie problemy (społeczne) były co najwyżej drugoplanową "ciekawostką", lub "problemem indywidualnym" resztki niereformowalnych homo-sovieticusów. Ot, jeszcze jeden przykład narracji rzeczywistości za pomocą doboru "obiektywnych faktów"

"a u was biją Murzynów" - zna Pan ten kawał? +++ charakterystyczne, że pisizna juz nawet nie próbuje się bronić przed stawianymi jej zarzutami, widać świadoma beznadziejności takich prób, jej metoda najczęstsza to właśnie potwierdzanie oskarżeń przy pomocy "a oni też..." - może to działa na b a r d z o maluczkich?

to co pozostaje innego "alternatywie maluczkich"(którzy zresztą dość niespodziewanie urośli...)? Oczywiście, że w imię wielkodusznej zasady, że prawda sama się obroni swą istotą, to należałoby robić swoje i iść naprzód, pomimo tej ujadającej sfory psów. Ale wchodzi w rachubę też czas-zanim wszystko "samo" się wykrystalizuje, musi upłynąć sporo czasu-czasami całej generacji. Tylko po co, skoro można uczyć się na błędach poprzedników. A wiele uniwersalnych mądrości o tysiącletniej tradycji, zostało porzuconych w imię kontrkulturowego "wyzwolenia"-z bolesnymi konsekwencjami społecznymi. To pokazuje, że mądrości zbiorowej trzeba w pewien sposób pomóc, promując cywilizacyjny depozyt, czasami nawet "na siłę", gdy owo wspomniane "wyzwolenie", narusza dobro społecznej większości.

Szanowny Pan już zdefiniował swe poglądy - GW jest "be" kiedy pisze TAK, a jeszcze bardziej "be" kiedy pisze NIE, powyższy słowotok nic w tej kwestii nie zmienia - dziękujemy, z Panem Bogiem

„Bieda w tej części świata to zwykle dramaty ludzi, którzy w pogoni za nadzieją nabrali kredytów i teraz nie są w stanie ich obsłużyć” To jest dobre zdanie i myśl przednia, tylko użyta w nieco niefortunnym odniesieniu. Bo wszak nie o pieniądze chodzi najbardziej, nie o stan majątkowy i materialny poziom życia. Osoby podobne tej matce, opiekującej się latami niepełnosprawnym dzieckiem, cierpią głownie z powodu wyizolowania, upokorzeń, depresji nimi spowodowanej. Społeczeństwo, a szczególności jego „elity” nałożyły na te osoby niezwykle ciężki do udźwignięcia ciężar, zapewnienia osobie chorej, niepełnosprawnej standardów opieki, bez zadawania sobie trudu wsparcia instytucjonalnego. Kobieta rodząc niepełnosprawne dziecko, szczególnie pierwsze, statystycznie zostaje z nim sama. Jako pierwszy wycofuje się ojciec dziecka, potem odwracają się od niej przyjaciele i znajomi, dalsza rodzina zaciera kontakty, a na końcu słabną więzy z rodzeństwem i rodzicami. To nie jest jakieś dziwne zjawisko, bo kobieta rodząc chore dziecko w oczach wspólnoty w której żyje, staje się niepełnowartościowa. Dziecko zabiera jej cały czas jaki ma do dyspozycji, więc naturalnym staje się luzowanie więzi jakie dotąd utrzymywała ze światem zewnętrznym. Instytucje pomocowe, co chwilę wpadają do niej, tak na dobrą sprawę aby ją kontrolować i pouczać, nic nie dając w zamian. Znam przypadek rodziny z ciężko chorym dzieckiem, którego przy życiu utrzymywała skomplikowana aparatura, a lekarze nie dawali mu więcej czasu jak pięć lat. Dożyło do lat 11, umarło w nocy w skutek zachłyśnięcia się. Prokurator przez rok znęcał się nad jego rodzicami, zanim umorzył sprawę. Kolega z pracy ma dorosłego niesprawnego w bardzo dużym stopniu syna, ma też zdrową córkę, która jakoś nie może znaleźć sobie męża, choć piękną jest dziewczyną i mądrą. Każda jej znajomość się rozpada po zapoznaniu chłopaka z sytuacją w domu. Ja na jej miejscu już dawno bym się urwał i uciekł od rodziców, bo prędzej czy później obdarują ją niedołęstwem brata i swoim. Skąd się biorą owe standardy jakie narzucamy innym? Między innymi z banialuk opisywanych przez ludzi takich jak Pan. Chciałbym zobaczyć jak pan czyni zacne dzieła dysponując fortuną Kulczyków. Widzi Pan punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia. Zazwyczaj ludzie wygrywający w Lotto duże kwoty źle kończą, fortuny biorą się z pracowitości i zaradności, choć my lubimy wierzyć, że wszyscy ci biznesmeni to złodzieje, jednak gdyby nie oni, dalej byśmy umierali z głodu i zaraz, tak jak to się dzieje w wielu krajach. Pomaganie potrzebującym jest jak najbardziej szlachetne, ale nie jest naszym największym priorytetem, najpierw musi być na to nas stać. Ja muszę zarobić aby zatrudnić opiekunkę dla sędziwej babci ogarniętej demencją starczą. Gdy wzywam do niej lekarza, albo przychodzi ktoś z urzędu, rozgląda się czy zapewniam jej odpowiednie standardy, niespecjalnie interesuje ich czy mnie na to stać. Jeśli zaczynam prosić o „jałmużnę” staję się natrętem. Rozumiem decyzję tej kobiety i nie mam zamiaru jej krytykować. To była jej decyzja i szanuję jej odwagę. Na pewno jest wielu winnych tej decyzji, a parafia to chyba ostatnia instytucja, która odczuwać będzie wyrzuty sumienia. Zadziwiające, że nie dostrzega Pan w swych tekstach, tego czego Pan tak nie lubi - Przelewania z pustego w próżne. Chiny to wielki kraj, mnóstwo tam ludzi w potrzebie mieszka, nie wątpię, że kolejna pańska fundacja, bo co rusz o jakiejś Pan wspomina, uratuje ludzkość, uchroni nas przed nędzą i głodem, zapewni zdrowie, dostatek i życie w szczęśliwości do 100 lat i więcej. A jak te miliardy szczęśliwych zdrowych ludziów zażre wszystko co na tej planecie się zeżreć da, do odejdziemy do krainy wiecznej szczęśliwości ze słowami naszego męża opatrznościowego - alleluja i do przodu.

"...fortuny biorą się z pracowitości i zaradności, choć my lubimy wierzyć, że wszyscy ci biznesmeni to złodzieje, jednak gdyby nie oni, dalej byśmy umierali z głodu i zaraz, tak jak to się dzieje w wielu krajach."...Pozwolę sobie odnieść się do tego fragmentu Pańskiej wypowiedzi "po chińsku": "Podobne stanowisko zawarte jest w pismach starożytnych Chińczyków. Księga Przemian (dla Chińczyków odpowiednik naszej Biblii) jest do dzisiaj poradnikiem, jak postępować szlachetnie w zmiennych kolejach losu. Księga wyróżnia dwa rodzaje ludzi: człowieka szlachetnego i prostaka, lecz nie ze względu na urodzenie, ale ze względu na motywacje i zasady postępowania. Księga Przemian ułatwiała człowiekowi doskonalenie się w szlachetności poprzez mądrość. Nadzwyczaj cenił ją Konfucjusz i rozwijał jej zasady we własnym myśleniu. Przykładem może być jego aforyzm, ukazujący prymat wartości etycznych nad wartością dóbr materialnych: „W państwie rządzonym dobrze—wstyd być biednym, w państwie rządzonym źle— jest hańbą być bogatym”.U podłoża tego twierdzenia leży poczucie solidarności międzyludzkiej, które jest więcej warte niż dążenie do bogactwa oparte na egoizmie. Sentencja Konfucjusza wynika wprost z Księgi Przemian,  z jej wskazania mówiącego, iż człowiek szlachetny nie pozwala nagradzać się dochodami, kiedy rządzą prostacy, bowiem staje się wówczas uczestnikiem niesprawiedliwości, co przynosi mu ujmę, czyli szkodę osobistą. Bogactwo w chińskiej kulturze wynikającej z Księgi Przemian nie jest łączone z indywidualizmem i rywalizacją, jak to się najczęściej dzieje w kapitalizmie, ale z dobrem całej wspólnoty. Istotą bogactwa jest dzielenie się. Im więcej bogactwa, tym bardziej trzeba się nim dzielić, dbając o sprawiedliwość (człowiek szlachetny). Ten, kto chce zatrzymać bogactwo dla siebie (prostak) w końcu upada, bowiem jego postępowanie jest sprzeczne z naturą świata...Obecnie najbardziej destrukcyjnym podstępem, realizowanym globalnie, jest emisja środków rozliczeniowych w formie oprocentowanego długu, za którym podąża przemoc finansowa oraz manipulowanie ludzką świadomością w celu uzyskania powszechnej zgody na stosowanie takich metod. Powrót do tradycji anulowania długów jest szansą i drogą do wyzwolenia się z okupacji finansowej oraz budowy społeczeństw na zasadach sprawiedliwości, szacunku i miłości wzajemnej." (Jacek Rossakiewicz-"Zasada anulowania długów")

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]