Reklama

Biblioteka Bartoszewskiego

Biblioteka Bartoszewskiego

14.02.2007
Czyta się kilka minut
Pierwsza książka Bartoszewskiego ukazała się... bez jego wiedzy i zgody: w 1959 roku reżimowy Związek Bojowników o Wolność i Demokrację przedrukował jego materiał prasowy pod tytułem "Palmiry 1940-1941. W kolejnych dekadach Bartoszewski wydał łącznie kilkadziesiąt książek (i napisał ponad tysiąc artykułów). Przedstawiamy tylko kilka z nich, te - naszym zdaniem - najważniejsze. MZ.
"

"Prawda o von dem Bachu" (1961)

była jego rzeczywistym debiutem książkowym. Ponad połowę książki stanowią dokumenty, protokoły z przesłuchań, fotokopie i fotografie. To miażdżący akt oskarżenia generała SS Ericha von dem Bacha, kata Powstania Warszawskiego. We wstępie Bartoszewski wspomina wydarzenia sprzed kilku miesięcy: w styczniu 1961 r. von dem Bach stanął przed sądem w Norymberdze za udział w morderstwie... jednego człowieka, niejakiego Antona von Hohberg und Buchwald. Do zabójstwa doszło w 1934 r., w ramach porachunków między nazistami. Wyrok: 4,5 roku więzienia, z zaliczeniem aresztu śledczego. Za okoliczność łagodzącą uznano, że były generał SS... nie był dotąd karany. Bartoszewski: "Rzeczywiście, nie został ukarany za zbrodnie popełnione wobec wielu tysięcy ludzi, których widownią był przede wszystkim Śląsk, obóz w Oświęcimiu, zaplecze frontu wschodniego w ZSRR, a następnie całe Generalne Gubernatorstwo i wreszcie w 1944 roku - Warszawa".

"Ten jest z ojczyzny mojej" (1967)

to opracowany wspólnie z Zofią Lewinówną zbiór relacji o Polakach ratujących podczas wojny Żydów, które napływały w odpowiedzi na apel opublikowany przez "Tygodnik". Dla wielu jest to wręcz najważniejsza książka Bartoszewskiego: najważniejsza, gdyż zmieniła stereotypowe wyobrażenia. Bartoszewski i Lewinówna byli w Polsce pierwszymi, którzy przywrócili pamięć o rodakach niosących pomoc żydowskim sąsiadom. Pierwszy nakład błyskawicznie zniknął z księgarń. Drugie wydanie pojawiło się dopiero w 1969 r., bo cenzura żądała, by usunąć motto (wiersz Antoniego Słonimskiego). Na najnowszą edycję czekamy: wciąż po 40 latach stanowiłaby ważki głos w obecnych sporach.

"Warszawski pierścień śmierci 1939-1944" (1967)

zdobył pierwszą nagrodę tygodnika "Polityka" w dziedzinie najnowszych dziejów Polski. Opracowanie otwiera czarna stronica ze skopiowanymi z muru słowami, które więzień wydrapał w katowni gestapo na Szucha: "Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć". Liczby, daty, fotografie, fragmenty wspomnień.

I nazwiska ofiar: zamieszczony na końcu indeks ofiar terroru i członków podziemia liczy ponad sto gęsto zadrukowanych stron. Bartoszewski chciał spłacić moralny dług i utrwalić pamięć o tych, którzy oddali życie. "Warszawski pierścień śmierci" zadaje kłam przekonaniu, że śmierć jednego człowieka jest tragedią, a milionów - statystyką.

"1859 dni Warszawy" (1974)

ukazuje się po czteroletnim zakazie publikowania (patrz kalendarium na str. 10). To skrupulatna kronika okupowanego miasta. Tysiąc osiemset pięćdziesiąt dziewięć dni - trzydzieści dni Września, tysiąc siedemset sześćdziesiąt sześć dni okupacji i sześćdziesiąt trzy dni Powstania. Nie brak informacji o temperaturze powietrza, zmianach w rozkładach tramwajowych, cenach jajek, nowych płytach ze slowfoxem, programie dzielnicowych teatrzyków czy treści drobnych ogłoszeń prasowych. O książce pisze Stefan Kisielewski w swoim "Dzienniku": "Przypominanie, iż przed epoką obecnego władcy była epoka władcy innego, to rzeczywiście złamanie orwellowskiej reguły". Reguły, która każe zapominać o przeszłości, jaką rzeczywiście była. Nic dziwnego, że do kontrataku przeszły reżimowe gazety: miesięcznik "Wojsko Ludowe" piętnował książkę za rzekome fałszerstwa, zarzucając Bartoszewskiemu, że patrzy na okupację przez pryzmat "działalności podziemia związanego z rządem emigracyjnym, przy czym czyni to w sposób jednostronny, gdyż z reguły eksponuje fakty o antyhitlerowskiej, patriotycznej i obywatelskiej wymowie". Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk zastrzegł, że bez konsultacji z kierownictwem nie wolno zezwalać na druk jakichkolwiek recenzji "1859 dni Warszawy". Natomiast Radio Wolna Europa ogłosiło kronikę najlepszą książką roku opublikowaną w kraju.

"Warto być przyzwoitym" (1983)

zaczęło się od szkicu wspomnieniowego "Jesień nadziei. Warto być przyzwoitym", który Bartoszewski przygotował wspólnie z przyjacielem Reinholdem Lehmannem dla niemieckiego wydawnictwa "Herder". Wydawnictwa drugiego obiegu w Polsce przetłumaczyły i wydały publikację. Dziś warto sięgnąć po wydanie najnowsze, opracowane i uzupełnione w dominikańskim wydawnictwie "W drodze". Znalazły się tu nie tylko rozdziały wspomnieniowe, ale również artykuły i przemówienia Bartoszewskiego. Większość czytelników uważa "Warto być przyzwoitym" za napisany życiem traktat moralny. A autor powtarza na licznych spotkaniach, że warto być przyzwoitym, co nie znaczy, że zawsze się to opłaca.

"Dni walczącej stolicy" (1984)

to opublikowany przez londyński "Aneks" i warszawskie drugoobiegowe wydawnictwo "Krąg" cykl 67 audycji dokumentalnych, nagranych w 1981 r. To kronika Powstania, dzień po dniu. I charakterystyczna dla pisarstwa historycznego Bartoszewskiego książka: choć był uczestnikiem opisywanych wydarzeń, nie znajdziemy na jej stronicach wątków osobistych. Tylko fakty, dokumenty, cytaty, wspomnienia - ale tak skomponowane, że kronikę czyta się jak wartką narrację literacką. Przez lata "Dni walczącej stolicy" stanowiły substytut Muzeum Powstania Warszawskiego.

"Moja Jerozolima, mój Izrael" (2004)

to rozmowa z Bartoszewskim prowadzona przez Joannę Szwedowską; mowa jest o wątkach żydowskich w jego życiu, od dzieciństwa przez "Żegotę" po działalność w MSZ. Smaczkiem są przedruki dokumentów z IPN. Książkę otwiera wstęp: "Nikt nie może o sobie powiedzieć, że zrobił dość, poza tymi, którzy zginęli, niosąc innym pomoc. Jedynie ci zrobili dość".

"Dziennik z internowania" (2006)

choć właściwie należałoby wpisać datę: 1981-1982. Pisał go Bartoszewski podczas internowania w Jaworzu. "Świat Książki" opublikował teraz nie tylko zapiski, ale także "Księgę Pamiątkową", którą współinternowani przygotowali z okazji 60. urodzin - 40. rocznicy debiutu pisarskiego Bartoszewskiego. To był zwykły szkolny brulion, ale jakaż uczta na 116 stronach... Gatunki: wspomnienia, drobna eseistyka, życzenia, białe wiersze, ballada (o ekstremie), fraszki, a nawet projekt umowy z Niezależną Oficyną Wydawniczą na opublikowanie 50 tys. egzemplarzy dzieł zebranych Bartoszewskiego. Autorzy: m.in. Mazowiecki, Woroszylski, Geremek, Wierzbicki, Małachowski, Szpotański, Jedlicki. Bartoszewskiego nazywa się w księdze: Kustoszem Pamięci Narodowej, Wielkim Preceptorem Współczesnej Historii Polski, Komendantem, Waszą Komendancką Mością, Rozdawcą Generalnym, Otwieraczem Spotkań i Mistrzem Sztuki Pogodnego Kiblowania.

"Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka" (2006)

- przeprowadzony przez Michała Komara. Tuż przed opublikowaniem naszego dodatku, wywiad otrzymał nagrodę czytelników Empiku za najlepiej sprzedającą się książkę z dziedziny literatury faktu w 2006 r. Kto nie wierzy, że Bartoszewski jest chodzącą historią XX w., a na dodatek kopalnią anegdot, niech zasiądzie do lektury. A kto chce śledzić na bieżąco, co dzieje się w jego życiu, niech odwiedza stronę: .

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Były dziennikarz, publicysta i felietonista „Tygodnika Powszechnego”, gdzie zdobywał pierwsze dziennikarskie szlify i pracował w latach 2000-2007 (od 2005 r. jako kierownik działu Wiara)....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]