Białoruś: impas trwa

Mija już miesiąc od wybuchu białoruskich protestów, ale nic nie wskazuje na szybkie rozwiązanie tego najgłębszego po 1991 r. kryzysu politycznego w tym kraju.
Czyta się kilka minut

W ostatnią niedzielę na ulice Mińska znów wyszło ok. 100 tys. ludzi. Demonstracje odbyły się też w innych miastach, w tym tradycyjnie już szczególnie liczne w Grodnie. Dowodzi to, że mimo zmęczenia społeczeństwa nastroje antyreżimowe są nadal bardzo silne. Tymczasem władze nie tylko nie wykazują gotowości do negocjacji, lecz wracają do represji. Mniejsze grupy demonstrantów zatrzymują i biją nie tylko milicjanci, lecz także funkcjonariusze w cywilu uzbrojeni w pałki. Najwidoczniej uznano, że skuteczna będzie taktyka stopniowego nasilania przemocy. Sądząc po reakcjach społecznych, przynosi to jednak skutek odwrotny.

Władze doprowadziły także do paraliżu działalności siedmioosobowego prezydium Rady Konsultacyjnej opozycji – część z jej członków trafiła do aresztu. Jedna z nich, Olga Kawalkawa, została w minioną sobotę zwolniona pod warunkiem, że wyjedzie do Polski. Powiększyła tym samym kilkudziesięcioosobową grupę opozycjonistów, którzy znaleźli schronienie w naszym kraju. Ofiarą represji jest też abp Tadeusz Kondrusiewicz, zwierzchnik tamtejszego Kościoła katolickiego, którego nie wpuszczono na Białoruś, gdy wracał z krótkiej wizyty u rodziny w Polsce – choć jest białoruskim obywatelem.W poniedziałek zaś z centrum Mińska porwana została Marija Kalesnikawa, jedna z liderek opozycji. To kolejne z wielu dowodów, że reżim nie ma żadnych skrupułów.

Starcie między Łukaszenką i zbuntowanymi obywatelami będzie trwało, a jego wynik zależy od determinacji tych ostatnich. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2020