Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Białe plamy

Białe plamy

01.02.2011
Czyta się kilka minut
Po 10 latach od polskiej premiery ukazuje się wznowienie głośnego "Maus". Przez ten czas rodzimi twórcy tematyką żydowską prawie w ogóle się nie zajmowali. Oddali pole autorom zagranicznym.
D

Druga edycja "Maus" ukazuje się w cieniu nowej książki J.T. Grossa. Mało prawdopodobne, by - jak w 2001 r. - pojawiły się publiczne protesty przeciw komiksowi, a krytyczne omówienia zdominowały niemal wszystkie media. Polska premiera "Maus" była ważna nie tylko dlatego, że wraz z wydanymi rok wcześniej "Sąsiadami" rozpoczęła na nowo debatę o postawie Polaków w czasie wojny. Czytelnicy zrozumieli jedno - z komiksem nie ma żartów. Tylko czekać, aż nasi rysownicy i scenarzyści zaczną zajmować się tematyką żydowską. Tak się jednak nie stało. W ciągu dekady poza świetnym "Achtung Zelig" Krzysztofa Gawronkiewicza (przedstawiającym surrealistyczną wizję Zagłady) oraz niezbyt udaną polsko-izraelską antologią "Kompot", nie ukazało się żadne poważne dzieło na ten temat. Polski komiks nie był zainteresowany problemem. Tymczasem wyręczyli nas twórcy z Francji czy USA. Joann Sfar stworzył niezrównanych "Klezmerów" - album oddający hołd żydowskiej muzyce i kulturze jidysz. Z kolei w niepublikowanym jeszcze w Polsce "Market Day", inspirując się fotografiami Romana Vishniaca i Altera Kacyzne, James Sturm przedstawia codzienność typowego sztetlu. Za to Rutu Modan pracuje nad opowieścią o losach swej babci żyjącej w przedwojennej Warszawie. Na polskich twórców na razie nie ma co liczyć. Chyba że zostanie zorganizowany jakiś konkurs. Kiedy na dobre ruszy Muzeum Historii Żydów Polskich, a potem Świętokrzyski Sztetł w Chmielniku, z pewnością pojawi się taka inicjatywa. Ale jeśli poziomem będzie dorównywała prowadzonemu od lat konkursowi Muzeum Powstania Warszawskiego, to pozostanie nam czekać na rodzinną opowieść Modan. Albo na trzecie wydanie "Mausa".

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]