Bez przywilejów dla "utrwalaczy"

Ponownie - i bezskutecznie - SLD-owska strona sali sejmowej usiłowała przywrócić cofnięte w 1991 r. uprawnienia kombatanckie tym weteranom, którzy w latach 1944-56 podjęli pracę w Urzędzie Bezpieczeństwa, Milicji Obywatelskiej czy w resorcie sprawiedliwości. Przypomnijmy więc raz jeszcze, że owi kombatanci, zwani utrwalaczami władzy ludowej, nie zostali w 1991 r. pozbawieni rent i emerytur. Odebrano im wówczas jedynie swego rodzaju wyróżnienie i skromne w istocie ulgi oraz dodatki pieniężne.
Czyta się kilka minut

Dziś, u progu kampanii wyborczej do Sejmu i Pałacu Prezydenckiego, SLD walczy już nie o władzę, ale o przeżycie, zatem z punktu widzenia Sojuszu podjęcie tematu “utrwalaczy" to walka o przychylność tych (kiedyś) najwierniejszych z wiernych; chodzi o pokaźną, bo liczącą 35 tys. osób, część elektoratu. Z kolei sejmowa prawica miała kolejną okazję, aby wykazać spóźniony nieco antykomunizm i bezkompromisowość. A byli i tacy posłowie, z PSL, którzy swoje poglądy w sprawie “utrwalaczy" zmieniali co 24 godziny. Wszyscy natomiast ochoczo powoływali się na ideę sprawiedliwości, jako że każdą niemal tezę można podeprzeć odpowiednio dobranym przykładem - tak pogmatwane bywały polskie losy (wystarczy przywołać przypadek najsłynniejszego powojennego partyzanta na Podhalu, Józefa Kurasia “Ognia", który nim poszedł znowu walczyć do lasu, pracował w nowotarskiej milicji).

Uczciwiej było nie przywracać “utrwalaczom" uprawnień kombatanckich. Co nie zmienia faktu, że chodzi o ludzi w ogromnej większości w mocno podeszłym już wieku. Patrząc z czysto ludzkiego punktu widzenia, naprawdę nie powinno się - i jest to uwaga zarówno pod adresem lewej, jak prawej strony sali Sejmu - używać ich do politycznej walki.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2004