Auschwitz każe milczeć

Gdyby któraś z telewizji pokazała cały ten czas, który papież spędzi w ciszy, bez komentowania, byłaby to prawdopodobnie najdłuższa transmisja ciszy – mówi ks. Manfred Deselaers.
Czyta się kilka minut
 / Grzegorz Galazka/SIPA/EAST NEWS
/ Grzegorz Galazka/SIPA/EAST NEWS

Stoimy za bramą byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz II-Birkenau. Jest 18 lipca. Przed nami, po lewej stronie, ustawione w rzędzie, choć odgrodzone jeszcze biało-czerwoną taśmą, plansze ze zdjęciami z transportu więźniów. Po prawej – biegnie rampa kolejowa. To wzdłuż niej 29 lipca Franciszek przejedzie aż do placu przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Obozu.

Przejedzie w ciszy. Podobnych momentów, na prośbę Franciszka, ma być tego dnia więcej.

To będzie pierwsza wizyta w Auschwitz dla tego papieża. Dla byłych więźniów obozu – pierwsze spotkanie z papieżem z innego kontynentu, który nie jest ani Polakiem, ani Niemcem.

7 czerwca 1979 r. Jan Paweł II mówił w tym miejscu: „Przybywam tu dzisiaj jako pielgrzym. Wiadomo, że nieraz tutaj bywałem... bardzo wiele razy! Wiele razy schodziłem do celi śmierci Maksymiliana Kolbe, wiele razy klękałem pod murem zagłady i przechodziłem wśród rozwalonych krematoriów Brzezinki. Nie mogłem tutaj nie przybyć jako papież”.

28 maja 2006 r. do słów swego poprzednika nawiązywał Benedykt XVI: „Papież Jan Paweł II był tu jako syn polskiego narodu. Ja jestem dziś tutaj jako syn narodu niemieckiego i właśnie dlatego muszę i mogę powiedzieć tak jak on: »Nie mogłem tutaj nie przybyć«”.

To podczas tej wizyty, kiedy Benedykt XVI mijał tablice upamiętniające byłych więźniów, padał deszcz, a chwilę później na niebie pojawiła się tęcza.

The referenced media source is missing and needs to be re-embedded.

Teraz przyjeżdża papież z Buenos Aires. Miasta, w którym prężnie działa wspólnota żydowska. – Franciszek prawdopodobnie zna lepiej Żydów ocalałych z Holokaustu niż polskich katolików, którzy przeżyli obóz. Jak będzie czuł się w tym miejscu? Czy tak jak ja, albo pani, będzie sobie wyobrażał to, co jest już niewidzialne? – pyta ks. Manfred Deselaers, wiceprezes Krakowskiej Fundacji Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu.

Pobyt Franciszka rozpocznie się o 9.30 przy bramie „Arbeit macht frei”, którą Franciszek minie w samotności. Obóz wyglądem niewiele będzie się różnił od tego, jakim zastajemy go dziś. – Podobnie było podczas wizyty papieża Benedykta XVI, który chciał przejść przez obóz samotnie. Prosił, by unikać dekoracji papieskich – mówi ks. Manfred.

Franciszek, podobnie jak jego poprzednicy, zatrzyma się przed Blokiem 11, wejdzie na dziedziniec, gdzie rozstrzeliwano więźniów, i zejdzie do celi, w której blisko 75 lat temu zmarł św. Maksymilian Maria Kolbe. Po drodze minie pomieszczenie, w którym skazani na rozstrzelanie więźniowie zostawiali swoje ubrania.

Na dziedzińcu spotka się z 15 osobami ocalałymi z obozu, a godzinę później, w Auschwitz II-Birkenau – ze Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata.

Zobaczy kilkanaście plansz przygotowanych na Światowe Dni Młodzieży, wśród których są te z reprodukcjami zdjęć: pokazujące obozowe życie, wnętrza baraków, dzielenie racji żywnościowych, i informacyjne – z mapami transportów i danymi na temat Zagłady.

Idziemy z księdzem Manfredem specjalną trasą, którą za kilka dni mają przejść tysiące pielgrzymów z całego świata. Wiedzie ona przez obie części obozu – Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau.

Już dziś w kolejce do wejścia słychać kilkanaście języków, ludzie są skoncentrowani, skupieni, czekają w zadumie.

– Dlaczego czują, że trzeba milczeć? – zastanawia się ks. Manfred Deselaers. – Być może dlatego, że to miejsce wielkiego bólu, który jeszcze nie minął. Nie da się go adekwatnie omówić, można go jedynie szanować. Podobnie jak duszpasterz odwiedzający ciężko chorego nie pociesza go od razu słowami: „Nie jest tak źle. Jezus też cierpiał”. Tutaj jest coś podobnego, słowa są na dalszym planie, najpierw trzeba wsłuchać się w cierpienie. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 31/2016