O "nieszczęsnej decyzji" Sejmu wobec Jubileuszu Reformacji

O "nieszczęsnej decyzji" Sejmu wobec Jubileuszu Reformacji

04.01.2018
Czyta się kilka minut
"Stała się rzecz bolesna i niezrozumiała. Nie jest przecież rzeczą Parlamentu ustalanie i przegłosowywanie prawdy historycznej" - napisał metropolita łódzki do ewangelików.
Abp Grzegorz Ryś / fot. Bogdan Krężel
Abp Grzegorz Ryś / fot. Bogdan Krężel
C

Chcę przesłać wyrazy swojej solidarności i bliskości wobec nieszczęsnej debaty i decyzji naszego Sejmu w dniu 14 grudnia 2017 r. Czynię to dopiero teraz, ponieważ w czasie Świąt Bożego Narodzenia nie chciałem odwracać niczyjej uwagi od tajemnicy Wcielenia. Teraz wszakże pragnę z całego serca zapewnić o mojej jedności ze stanowiskiem wyrażonym w „Liście otwartym trzech Kościołów ewangelickich w Polsce w sprawie sposobu procedowania przez Sejm projektu uchwały upamiętniającej Jubileusz 500 lat Reformacji” z 15 grudnia 2017 roku.

Stała się rzecz bolesna i niezrozumiała. Nie jest przecież rzeczą Parlamentu ustalanie i przegłosowywanie prawdy historycznej – a już szczególnie w tak delikatnej i skomplikowanej materii, jaką stanowi geneza reformacji. To sprawa historyków, a w szczególności historyków Kościoła, którzy w ciągu zwłaszcza ostatnich pięćdziesięciu lat uczynili wiele, by wydarzenia sprzed pięciu wieków przedstawić z uwzględnieniem możliwie wszystkich kontekstów. Dziś dobrze wiemy, że w 1517 roku Marcin Luter zgoła nie występował przeciwko Kościołowi katolickiemu, lecz raczej przeciw temu, co w nim było niekatolickie i nieewangeliczne. Pragnął poważnej rozmowy na najważniejsze dla naszej wiary tematy (jak usprawiedliwienie, wiara, łaska, Biblia) – takiej rozmowy, która skutkowałaby rzeczywistymi korektami na poziomie pastoralnym. Rozmowy zabrakło, a to musiało skutkować radykalizacją i brutalizacją postaw –  i to po obu stronach (aż po krwawe wojny religijne włącznie). Ta historia jest wspólną dramatyczną historią naszych Kościołów – musimy ją unieść, wypowiadając również – wobec Pana i wobec Braci – swoją prośbę o przebaczenie.

W refleksji teologicznej wszakże wychodzimy dziś, dzięki Bogu, nie od faktu naszych podziałów, ale od doświadczenia naszej jedności. Oto wszyscy „w jednym Duchu” jesteśmy „ochrzczeni w jedno Ciało”, którym jest Kościół – jeden, święty, powszechny i apostolski. W tym Kościele próbujemy dorastać ku jedności, ciesząc się nie tylko coraz pełniejszą wiedzą na swój temat, ale wzajemną wymianą darów – w przekonaniu, że to (Ten!), co nas łączy, daleko przekracza nasze różnice. To w Nim też – jak ufamy – dokonuje się nasz dialog, w którym odnaleźliśmy jedność w pojmowaniu najbardziej rozognionych niegdyś kwestii, jak np. rozumienie usprawiedliwienia.

Ten poziom wzajemnej akceptacji i bliskości nie wziął się znikąd. Pracowały nań poprzednie pokolenia – nie tylko we wzajemnych relacjach, ale także włączając się – każdy Kościół na swój sposób i miarę – we wspólne dobro naszego społeczeństwa i naszej Ojczyzny – przez tyle wieków przecież wielonarodowej i wielowyznaniowej, a nawet wieloreligijnej. Trzeba to jasno wypowiedzieć, zwłaszcza u nas – w Łodzi – słusznie dumnej ze swojej wielokulturowości. Można było temu dać wyraz także i w Sejmie.

Stało się inaczej. Trudno.

Oby Pan jeszcze raz okazał się mocniejszy niż ludzka słabość i ograniczenia. Oby wyprowadził dobro z tego, co boli.

Z modlitwą i życzeniami wszelkiego dobra i Bożego błogosławieństwa w Nowym Roku

+ Grzegorz Ryś

Czytaj także: Abp Grzegorz Ryś: Czego nauczyłem się od Lutra?

Adresatami listu, wysłanego 28 grudnia 2017 r., są: bp Jan Cieślar (zwierzchnik diecezji warszawskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego, która obejmuje również region łódzki; proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Pabianicach), bp Marek Izdebski (superintendent Kościoła ewangelicko-reformowanego i proboszcz parafii reformowanej w Bełchatowie), ks. Semko Koroza (przewodniczący łódzkiego oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej i proboszcz łódzkiej parafii reformowanej) i ks. Michał Makula (proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Łodzi i parafii ewangelicko-augsburskiej w Aleksandrowie Łódzkim).

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ale w rzeczywistosci i tak wystapil i pod pretekstem walki z przesadnym handlowaniem KK odpustami wzial sobie za zone zakonnice,spalil na stosie wszystkie wazne papieskie ksiegi i sam zaczal tlumaczyc Biblie na swoj sposob,wywolujac w koncu wojny religijne....Czy wlasnie to po500 latach mamy swietowac,moze nawet czcic ? TO poparcie to jesto to samo jakbysmy dzis pozwolili np Ks Miedlarowi dzialac bez ograniczen,on tez bylby w stanie napisac 95 tez jeszcze o wiele piekniejszych, ale co potem? przeciez to bylaby. nowa wojna tylko ze domowa

"pod pretekstem walki z przesadnym handlowaniem KK odpustami wzial sobie za zone zakonnice,spalil na stosie wszystkie wazne papieskie ksiegi i sam zaczal tlumaczyc Biblie na swoj sposob" - tak to możesz w przedszkolu tłumaczyć naiwnym dzieciom. Jakie "pod pretekstem"? Kiedy była "walka z przesadnym handlowaniem odpustami" a kiedy "wziął sobie za żonę zakonnicę"! Poza tym co, "wzięcie żony" to zbrodnia? Gdzie tak pisze w Piśmie św.? "Sam zaczął tłumaczyć Biblię..." To znaczy to najnowsze tłumaczenie w Kościele też jest zbrodnią? Znaczy, niektórym wolno, a reszcie nie? Poza tym naucz się pisać po polsku, jeśli chcesz się wypowiadać, bo innych krytykujesz a sam jesteś pokazowym niechlujem.

z drugiej strony Odry. Czesto podziwiam tutaj tak az za dalece posuniety ekumenizm.Otoz Koscioly Luteranskie,Ewangelicy w szczegolnosci-sa inicjatorami wspolnych spotkan z okazji swiat koscielnych czy nawet panstwowych. Nasz Kosciol Katolicki nigdy nie mowi nie.Siada razem i przy swoim oltarzu udziela Komunii SW: WSZYSTKIM JEGO UCZESTNIKOM W 100 procentach,bo tu wszyscy przyjmuja Komunie sw.,ale sa w tym tyglu przeciez Koscioly chrzescijanskie ktore nie uznaja Komunii Sw a mimo to ja pod falszywie pojetym ekumenizmie przymuja i nie ma tu nikogo idacego do spowiedzi przyklekujacego,czy bijacego sie w piersi...a oto co zrobil Luter tu w swojej ojczyznie.Niemniej jednak kiedy dzis w Polsce w Niedziele uczestniczy okolo 40 procent wiernych,to tu moze zaledwie 4 proc.,a wnich wiadomo stare babcie i dziadki no i my Polacy.Dzieci tu wcale w Kosciele nie ma. Oto co zasial tutaj Luter ze swoja rewolucja , czy takie wyniki Lutra tu w jego ojczyznie tez nalezy uznac za godne pochwaly?

skad inad bardzo potrzebny jest ale nie jego wynaturzenia wymienione chociazby czesciowo w moim poprzednim komentarzu, dlatego musi przyjsc chyba jakis ruch oddolny a nie ex cathedra. Wiec nie dziwie sie ze nasz nowy Premier moze byc promotorem tego ruchu skoro mowi o nowej RECHRYSTIANIZACJI EUROPY:

Działania na tym polu rozpoczął od uścisków z watażką Węgrem ,jawnie poklepującym się z Putinem. Czyżby Europa przenosiła się na wschód? No a poza tym: jak to jest, że protestanci dawali sobie lepiej radę z gospodarką, podczas gdy u nas na poły niewolnictwo (pańszczyzna), to u nich rewolucja gospodarcza? I to ich podejście do kapłanów. My ci płacimy, spełniaj swoje obowiązki, nic ci się nie należy. Każdy wykonuje to co mu przydzielone jest.

Dowcipny jesteś. Jak i nasz premier. Wszystkie wieści o zagranicy powiada w kraju. Za granicą ani się na tematy nie zająknie.

jak ten, że premier Morawiecki chce rechrystianizować Europę.

Chrystusowej po wsze czasy? Czyżby idelogiczny fundamentalizm obsesyjnej żądzy wladzy nad drugim człowiekiem, narzucał sekciarską retorykę podziałów, tam gdzie jest istotna jedność? Czyzby imperialna zasada: divide et impera" dawała przyzwolenie na dzielenie Chrystusa-tak Jego nauki, jak i Jego Ciała. Jak długo pod szyldem Tradycji Kościoła bedą wciąż przemycany anachronizm epizodów historycznych dotyczacych Kościoła lokalnego-czyzby polski katolicyzm nie umiał wyjść poza próg trydentynizmu i XVII-wiecznej kontrreformacji? Katolicyzm pozbawiony istoty nauki ewangelicznej, czym się różni np. od islamskiego fundamentalizmu? Kościół Katolicki w swej istocie-ten zbudowany na Piotrze-jest także Kościołem ewangelicznym i protestanckim-za przykładem sw. Piotra, który przed Sanhendrynem złożył protest przeciwko zakazowi głoszenia Ewangelii: "Musimy bardziej słuchać Boga, jak ludzi".

Przeczytałem powyższe komentarze i od razu dostrzegłem ich wspólną cechę. Wszystkie pomijają najważniejszą rzecz - próbę przekonania Braci w Wierze, że decyzja naszego Parlamentu w sprawie projektu uchwały upamiętniajacej Jubileusz 500 lat Reformacji nie jest akceptowana przez wielu rodaków. Wnoszę stąd, że Szanowi Panowie popierają tę decyzję a troska o przyjazne współżycie z Braćmi w Wierze jest im obca. Pozdrawiam.

Oczywiście, że popierają tę decyzję, bo żadne przyjazne współżycie z nikim nie jest im potrzebne. Bo moja wiara jest najmojsza. Przyjęcie, że istnieją ludzie, których wiara różni się od naszej, choć wywodzi z tej samej tradycji, a mimo to możemy siąść do rozmowy i szanować te różnice, jednocześnie pozostając wierni własnemu wyznaniu jest niemożliwe. Tak jakby sama obecnośc ludzi różniących się czymkolwiek była dla nas zaraźliwa. Uważaj, jeśli przejdziesz obok protestanta i nie spluniesz na niego, to jakbyś już sam przeszedł na protestantyzm i zdradził wiarę przodków...

https://www.youtube.com/watch?v=YvdipDsPZWk

Tak, jakby nie było Vaticanum II z jego wspaniałymi dokumentami. Jako młody zaangażowany katolik z wypiekami na twarzy i radością śledziłem przebieg Soboru. Dziś mam 75 lat i ze smutkiem dostrzegam, jak dalece Kościół i katolicy w Polsce uwstecznili się. Po kanonizacji Jana XXIII moja żona rozmawia z 50-letnim księdzem, doktorem teologii, przygotowującym się do habilitacji. "Wie Pani, niewiele wiem na temat Jana XXIII". Człowieka ogarnia "śmiech pusty, a potem litość i trwoga":(

Jestem przekonany, że wielu, tak chętnie powołujących się na nauki "naszego papieża", nie potrafiłoby zbyt wiele o jego naukach powiedzieć. czego żądać w tej sytuacji od nich w kontekście Soboru. Tak jak już tu wspomniano "moja wiara jest najmojsza" i jej trzeba przestrzegać.

A moze w tej NIESZCZESNEJ....znajduje sie Bispupia troska /NIE EPISKOPATU/- o szybki powrot Syna Marnotrawnego na lono Kosciola Katolickiego wyrazona juz sporo lat wczesniej do potomkow Adolfa ."...Wybaczamy i prosimy o...." gleboka releksje nad wlasnym upadkiem i powrot a wrota Kosciola sa stale otwarte ,nie trzeba bic sie w piersi i glowy sypac popiolem,lecz ze spiewem na ustach:ALLELUJA I DO PRZODU ?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Podobne teksty

Tomasz Kycia, Helmut Matthies
Abp Grzegorz Ryś, Maciej Müller
Marcin Żyła, Michał Kuźmiński, Bogdan de Barbaro

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]