Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Apetyt na polakożerców

Antypolonizm jest dziś poręcznym narzędziem opisu transformacji ustrojowej, historii, kultury i polityki. Pozwala wyjaśnić upadek fabryki, oscarowy sukces „Idy” czy program nielubianej partii....

Reklama

Apetyt na polakożerców

Apetyt na polakożerców

17.07.2018
Czyta się kilka minut
Antypolonizm jest dziś poręcznym narzędziem opisu transformacji ustrojowej, historii, kultury i polityki. Pozwala wyjaśnić upadek fabryki, oscarowy sukces „Idy” czy program nielubianej partii. Tłumaczy wręcz wszystko.
Agata Kulesza i Agata Trzebuchowska w filmie „Ida” Pawła Pawlikowskiego MATERIAŁY PRASOWE
B

 

Był ranek, 4 lipca 2018 r. Za chwilę miliony ludzi na całym świecie miały przeczytać słowo „antypolonizm”. Większość z nich zapewne po raz pierwszy.

Tydzień wcześniej premierzy Mateusz Morawiecki i Benjamin Netanjahu podpisali wspólną deklarację poświęconą relacjom polsko-izraelskim. Deklaracja towarzyszyła wycofaniu się Polski z przepisów znowelizowanej ustawy o IPN przewidujących odpowiedzialność karną za przypisywanie Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu współodpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy. Dokument został opublikowany jako płatne ogłoszenie w kilkunastu najbardziej opiniotwórczych dziennikach Europy, potem – w gazetach izraelskich, wreszcie – w USA. Wspólna deklaracja miała zakończyć kryzys wizerunkowy trwający od wprowadzenia kontrowersyjnej nowelizacji.

W tekście czytamy między innymi: „Nie zgadzamy się na działania polegające na...

19939

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

czarna Wołga sie przypomina...

No to teraz wszystko już rozumiem. Gdy byłem dzieckiem, a było to dawno temu, największa popularnością cieszyły się dowcipy o Polaku, Niemcu i Rusku. W wielu wariantach były one kolportowane, Polak był zawsze najmądrzejszy, najcwańszy, a Niemiec najgłupszy. Gdy te dowcipy opowiadano w zaufanym gronie, to Rusek czasami grał rolę matoła. To były czasy podobne do dzisiejszych - poniekąd. W telewizji z upodobaniem puszczano filmy wojenne i martyrologię wszelakiej maści. Podobnie jak dziś, klimat w telewizji był poprawny politycznie i zgodny z ówczesną linią polityczną. Na filmach wojennych rzucał się w oczy jeden szczegół. Oficer, a nawet szeregowy żołnierz niemiecki mimo, że dostawał niemiłosierny łomot, zawsze był schludny i eleganckim mundurze, no i co tu dużo kombinować, był zdyscyplinowany, nawet gdy dopuszczał się największych bezeceństw. Z ruskimi było wręcz przeciwnie no chyba, że pokazywali jakiegoś enkawudzistę albo generała. Do niedawna na zachodzie uchodziliśmy za leni, pijaków i złodziei. Dziś widzą w nas konkurentów nawet do nawet eksponowanych miejsc pracy. Stereotypy nie biorą się tak całkiem z powietrza i nie są utrwalone raz na zawsze. Jesteśmy zbyt mało znaczącą nacją, aby ktoś specjalnie się nami zajmował. Mało jest marek, które dobrze się na świecie kojarzą z nami, a te już istniejące sami potrafimy obrzydzać na arenie międzynarodowej. Nie-dziwota, że Polak robi w dowcipach za idiotę, numer z ustawą o IPN potwierdza, że dobrze się w tej roli odnajdujemy.

za to antykaczyzm w Polsce jest zjawiskiem powszechnym, silnym i trwałym - nie mam wątpliwości

zaczynającego (w piwiarni Hofbrauhaus) karierę podobnie jak wspomniany policjant, nie znalazł się nikt taki jak wspomniana przez Łepkowskiego kobieta, która "rozpętała kampanię nienawiści".

dokonująca systemowej rozbiórki państwa. Od jakiegoś czasu kolejne fundamenty Rzeczypospolitej znikają anektowane przez Rzecz Jednej Partii. To nie jest antypolonizm...

wystarczy nazywać rzeczy po imieniu i nie udawać amnezji: to episkopat całą mocą swego autorytetu poparł PiS w ostatnich wyborach i dał mo co najmniej kilkanaście % głosów - to biskupi odbierają dziś sowite gratyfikacje za tę 'przysługę'

Antypolonizm w naszych czasach i w tym kraju to oczywiście nic innego jak fałszywe narzędzie opisowe wyjęte z nadętej retoryki patriotyczno-historycznej prawicowych publicystów i polityków, którzy żyją w świecie postprawdy i wierzą w fakty alternatywne...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]