Anatomia manipulacji

Przeczytałem „Anatomię skandalu” Marcina Kościelniaka („TP” nr 49/13), czyli artykuł na temat konfliktu w Starym Teatrze. Dawka manipulacji, jaką zafundował Czytelnikom autor, kojarzyć się może tylko z sennym koszmarem.
Czyta się kilka minut

Z całego tekstu wynika, że „Dziennik Polski” stosuje metody donosu i stoi na czele jakiejś ultrakatolickiej czarnej sotni kołtunów. Pomijam fakt, że oskarżanie akurat mnie o radykalne prawicowe poglądy jest śmieszne, zwłaszcza w kontekście tego, że po objęciu funkcji naczelnego usunąłem z łamów „Dziennika” felietony Stanisława Michalkiewicza, Janusza Korwina-Mikkego oraz Jana Pietrzaka. Ważne jest coś innego. Poetyka zniekształcenia, stosowana przez Marcina Kościelniaka. Czytamy w jego tekście, że „Dziennik” oburzyło zainteresowanie chorwackiego reżysera tematem polskiego antysemityzmu, który według nas „nie ma nic wspólnego z tekstem wieszcza”. A przecież, jak notuje Kościelniak, o antysemityzmie Krasińskiego pisała prof. Maria Janion.
Czy autor w ogóle czytał publikacje „Dziennika”? Śmiem wątpić. Już w pierwszym artykule (22 listopada) o próbach do „Nie-Boskiej komedii” red. Wacław Krupiński wyraźnie zwrócił uwagę na problem antysemityzmu w tej sztuce i powołał się na prof. Marię Janion, która uważała dzieło wieszcza za „skażone”.
Ustawianie sprawy Starego Teatru jako konfliktu światłego artysty Jana Klaty z (w domyśle) bandą prawicowych pomyleńców (przywołano spalenie tęczy w Warszawie) to skrajna nierzetelność. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, w jakim kontekście Kościelniak przywołuje „zapowiedź” protestu prawicowych widzów, która znalazła się na łamach „Dziennika” jeszcze przed tą akcją. Czytelnik „Tygodnika” nie dowie się, że jako autor tej publikacji wyraźnie napisałem: „Po kretyńskich rozruchach 11 listopada na ulicach Warszawy będziemy mieli dogrywkę w postaci żenady na widowni Starego”. Napisałem też, że nie akceptuję „chamstwa na widowni”, i wyraźnie oświadczyłem, że pomimo moich zarzutów wobec polityki repertuarowej Jana Klaty (efekciarstwo, tania publicystyka etc.), dziś wieczorem jestem z Klatą „całym sercem”.
W sporze o Stary Teatr najbardziej razi mnie nie lżenie „Dziennika” przez publicystów mieniących się ludźmi światłymi, ale to, jak – nie odnosząc się do nich bezpośrednio – traktują ludzi ośmielających się wyrażać negatywne opinie na temat wizji teatru Klaty czy też Frljicia, a więc Annę Polony, Jerzego Trelę, Jerzego Fedorowicza, Kazimierza Kutza, a wcześniej Krystiana Lupę. Nie mówiąc o siedmiorgu aktorów (na czele z Anną Dymną, Tadeuszem Hukiem, Mieczysławem Grąbką), którzy nie mieli ochoty brać udziału w inscenizacji „Nie-Boskiej komedii” w reż. Olivera Frljicia, gdzie tytuł sztuki był jedynym bezpośrednim cytatem z dramatu Krasińskiego, co na łamach „Dziennika” (23 listopada) przyznał osobiście wicedyrektor Starego Teatru Sebastian Majewski. Jeśli wymienionych wyżej ludzi uważa się za podstarzałą kołtunerię, która nie rozumie współczesnej sztuki, to „gratuluję”. 

MAREK KĘSKRAWIEC jest redaktorem naczelnym „Dziennika Polskiego”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2013