Aktorstwo

Liturgia uczyniła nas niedawno świadkami pewnie najbardziej znanej prowokacji, jakiej dopuścili się wobec Jezusa jego przeciwnicy: „Czy godzi się płacić podatek cezarowi, czy też nie?” (Mk 12, 14). Zobaczmy najpierw, kto stawia pytanie.

11.06.2018

Czyta się kilka minut

W narracji św. Marka: faryzeusze i herodianie (Mk 12, 13). Niezły skład, mieszanka religii i polityki: faryzeusze, czyli ugrupowanie wyraźnie religijne, wyznaczające standardy ortodoksji i ortopraksji, wykładające teksty Pisma w świetle autorytatywnie interpretowanej Tradycji Ojców; oraz ewidentnie polityczna grupa popleczników władającego Galileą Heroda Antypasa. Władającego – dodajmy – z namaszczenia i woli Rzymu, a więc poukładanego jakoś z faktem rzymskiej okupacji („odcinającego od niej kupony” dla siebie). Faryzeusze – choć przeciwnie, zdecydowanie krytyczni wobec Rzymian – nie nawoływali jednak na ogół do rewolty przeciwko cezarowi, zostawiając tę rolę tzw. zelotom: ugrupowaniu odpowiadającemu ostatecznie za dwa antyrzymskie powstania (z roku 66 i 132).

Tak czy owak, jedni i drudzy (faryzeusze i herodianie) pogodzeni z politycznymi realiami, a nawet mniej lub bardziej z nich korzystający. Przychodzą i prowokują Jezusa, by rzucił hasło do ogólnonarodowego powstania przeciwko Rzymowi, i zapewne stanął na jego czele. Aby się wpisał w powszechne oczekiwania politycznego mesjasza, który wywalczy zabraną przed blisko wiekiem Żydom wolność.

Zanim Marek przekazał nam treść Jezusowej odpowiedzi („oddajcie cezarowi to, co należy do cezara; a Bogu to, co należy do Boga”), odnotował wcześniej Jego wrażenie i zdecydowany odbiór postawy partnerów dialogu: „Widząc ich obłudę”. W greckim tekście Ewangelii pada słowo: „hypókrisis”, które pierwotnie znaczy po prostu tyle, co „aktorstwo”. Jezus widzi, że Jego rozmówcy odgrywają wobec Niego i wobec zapewne licznych świadków ich rozmowy jedynie tanią sztukę. Namawiają Go do działania, w które sami nie wierzą i nie chcieliby mieć z nim nic wspólnego. Aktorzy udający współodczuwanie z rodakami, poszukiwanie moralnej i religijnej prawdy, rozmowę z odpytywanym przez siebie człowiekiem.

Co robią naprawdę? Trudno powiedzieć, gdyż już sama prezentowana przez nich na wstępie mieszanka politycznych i religijnych racji i motywacji nie jest prawdziwa. Jest fałszywą redukcją wiary do ideologii. Tym bardziej fałszywą, błędną, że udawaną. Wygenerował ją też równie fałszywy i egzotyczny sojusz ugrupowań na co dzień sobie obcych, a tu jedynie doraźnie połączonych jedną obsesją: jak zlikwidować Jezusa!

Jedyna dobra nowina co do nich pojawia się na zamknięcie epizodu: „i byli Nim zdumieni”. Skoro jeszcze potrafią się zdumieć – zapewne istnieje wciąż dla nich nadzieja. Zdumienie musi przecież wytrącić ich z poczucia pewności co do swoich racji, ocen i własnej pozycji. Zdumienie jest początkiem nauki. I osadza w życiu, nie w teatralnej sztuce. ©

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Kardynał, arcybiskup metropolita łódzki, wcześniej biskup pomocniczy krakowski, autor rubryki „Okruchy Słowa”, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Doktor habilitowany nauk humanistycznych, specjalizuje się w historii Kościoła. W latach 2007-11… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2018