Oddajcie Bogu religię! Nie wciągajcie jej w polityczny dyskurs

Słowo hypókrisis pierwotne odnosiło się do „aktorstwa”. I ono najlepiej oddaje postawę Jezusowych przeciwników.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

Niedawno dzięki liturgii byliśmy świadkami kilku bardzo zdecydowanych rozmów Jezusa z Jego przeciwnikami w Jerozolimie. Jedna z nich dotyczyła płacenia podatku rzymskiej władzy: czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?

Wszyscy znamy odpowiedź (udzieloną po obejrzeniu denara z przedstawieniem rzymskiego imperatora): Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga (zob. Mk 12, 13-17). Ewangelista Marek odnotowuje nie tylko sam przebieg rozmowy, ale także nastawienie i kwalifikacje każdej ze stron.

Najpierw Jezus – nawet wrogowie podkreślają Jego uczciwość i prostolinijność: „Nauczycielu – mówią – wiemy, że jesteś prawdomówny”. Tak zdanie to brzmi z reguły w polskich przekładach. W rzeczywistości mogłoby być przetłumaczone jeszcze mocniej: „Wiemy, że jesteś prawdziwy”. W tekście greckim jest bowiem słowo alethés – „prawdziwy”, „prawdziwie”, „prawda”. Tłumaczenie dosłowne („jesteś prawdziwy”) lepiej oddaje biblijne rozumienie prawdy jako cechy bardziej osoby niż zdania. Człowiek biblijny „jest z prawdy” (J 18, 37), a nawet „jest prawdą” (J 14, 6), a nie tylko mówi prawdę.

A rozmówcy Jezusa?

Marek odnotowuje, że Jezus „poznał ich obłudę”. W greckim tekście mamy tu słowo hypókrisis (stąd nasze „hipokryzja”) – udawanie, zwodzenie. Pierwotne znaczenie tego słowa to „aktorstwo”.

Warto je tu przywołać, gdyż ono najlepiej oddaje postawę Jezusowych przeciwników. W całym spotkaniu odgrywają oni jedną wielką rolę. Pytanie, które stawiają, prowadzi Jezusa niemal na próg buntu przeciw Rzymowi; w nich trudno nie zobaczyć zniecierpliwionych patriotów, którzy jedynie szukają przywódcy, który stanie na czele politycznej i militarnej rewolty przeciw okupantowi.

A tymczasem: herodianie to zwolennicy Heroda Antypasa, który swoją władzę sprawował z nadania Rzymu. Faryzeusze nie byli zapewne aż tak zbratani z rzymską władzą; niemniej i oni nie należeli raczej do zelotów i nie aspirowali do wywołania politycznych i militarnych zamieszek. Jedni i drudzy byli więc mniej lub bardziej poukładani z „Cezarem”. Jezusa jednak prowokują do wystąpienia przeciw niemu. Nie ma w tym nic oprócz cynicznej gry i manipulacji. Aktorstwo!

A wszystko to jeszcze w kontekście zmanipulowanej religii: „Nauczycielu, wiemy, że drogi Bożej w prawdzie nauczasz...”.

Jezus mówi: „oddajcie Bogu to, co należy do Boga”. Oddajcie Bogu religię! Nie wciągajcie jej w polityczny dyskurs. Nie poddawajcie politycznym manipulacjom.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 24/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Aktorzy w religii