Reklama

Adres Jezusa

Adres Jezusa

15.04.2019
Czyta się kilka minut
Apostołowie po śmierci Jezusa idą w rozsypkę. Jedni się ukrywają, inni, jak Kleofas i drugi uczeń, uchodzą z Jerozolimy.
I

I jak to w podróży, spotkawszy innego wędrowca, opowiadają mu o swoim nieszczęściu. Pod wieczór zapraszają go na nocleg. A „gdy zasiedli do stołu, On wziął chleb, odmówił modlitwę uwielbienia, połamał i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i rozpoznali Go. Lecz On stał się dla nich niewidzialny”. Trochę to dziwne: skoro uczniowie wreszcie poznali Jezusa, to jaki sens jest w tym staniu się znowu niewidzialnym? Ale podobnie kończą się inne spotkania z Jezusem po Jego śmierci. Więc nie jest to wyjątek, ale zasada. Jeśli tak, to kiedy dzisiaj narzekamy na niewidzialność Jezusa w świecie, czyli na zanikanie chrześcijaństwa, to warto się zastanowić: a może jest tak, że Jezus znikł, gdyż sam zabrał nam siebie? Może chce przez to powiedzieć, że trzeba Go szukać, tam gdzie nikt nie spodziewa się Go znaleźć?

„Rozmawiałem z rodziną, która uciekła z Syrii – mówi kard. Luis Antonio Tagle...

2841

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przy całym szacunku i sympatii, co też Wielebny opowiada, co to za głodne kawałki, żeby tego mniej grzecznie nie określić? Internet i inne media obiegły wczoraj fotki i relacje z ludowych igrzysk. Katolickich przecież, skoro zararanżowanych w podkarpackim katolickim Prudniku przez katolickiego księdza, z okazji centralnego katolickiego święta, z udziałek katlickich dzieci i ich katolickich rodziców. https://oko.press/zyd-judasz-skatowany-i-spalony-w-pruchniku-z-udzialem-dzieci-skad-ten-antysemicki-zwyczaj/?fbclid=IwAR04C_Kwacpv448YX4982dK0LZSN2oK9w1a_kpYp_9_WzmqgnO71O1veSV8 Wgg słów Autora niewątpliwie mogliśmy się tam spotkać z katolickim Chrystusem, ale nawet nie śmiem się domyślać, który to był z uczestników tego igrzyska.... Chrześcijaństwo, takie, jakie jest - a nie jakie się wydaje paru miastowym mędrkom - ma treść i formę, jaką przyjmuje codziennie, a to w tym Prudniku, a to w 1942 nieodległej Gniewczynie, a to w innym arcykatolickim zagłębiu w okolicach Łomży - w mieścinach jak Jedwabne i wiele podobnych. A to - całkiem współcześnie na Jasnej Górze czy w białostockiej katedrze albo w wypowiedzi abpa Jędraszewskiego lub któreegoś z jego światłych kolegów. ______ Jednej z przerażonych znajomych napisałem: Ale czego spodziewałaś się po społeczności, od stuleci pozostawionej sam na sam z księdzem - w 99% też chłopskim synem, ergo przedstawicielem tej samej zakisłej ciemnoty, który wprawdzie wyjechał na parę lat z wioski do ichniej zawodówki dumnie nazywanej seminarium, ale i tam w realny świat nosa nie wyściubił, poddany indoktrynacji starszych katabasów, którzy sformatowali go tak, jak umieli - na swój obraz i podobieństwo... Co cię zaskoczyło? Czego właściwie mielibyśmy się po nich spodziewać innego niż po ich sąsiadach z Gniewczyny z 1942 r., albo po galicyjskich rabantach Szeli z 1846 r.? https://www.znak.org.pl/?lang1=pl&page1=reviews...Ale czego spodziewałaś się po społeczności, od stuleci pozostawionej sam na sam z księdzem - w 99% też chłopskim synem, ergo przedstawicielem tej samej zakisłej ciemnoty, który wprawdzie wyjechał na parę lat z wioski do ichniej zawodówki dumnie nazywanej seminarium, ale i tam w realny świat nosa nie wyściubił, poddany indoktrynacji starszych katabasów, którzy sformatowali go tak, jak umieli - na swój obraz i podobieństwo... Co cię zaskoczyło? Czego właściwie mielibyśmy się po nich spodziewać innego niż po ich sąsiadach z Gniewczyny z 1942 r., albo po galicyjskich rabantach Szeli z 1846 r.? https://www.znak.org.pl/?lang1=pl&page1=reviews...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]