Zmartwychwstanie – nasze!

Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga” – wielokrotnie mówi do nas w okresie wielkanocnym św. Paweł (Kol 3, 1).
Czyta się kilka minut

Mówi, że Chrystus nie zmartwychwstał sam. Zmartwychwstał nie dla siebie samego. W całym wydarzeniu paschalnym od początku do końca nie szło Mu o siebie. Wszak Sam w Sobie – Boski Logos – jest nieśmiertelny.

Szło o mnie. I o nas. Szło o to, byśmy z Nim współ-zmartwychwstali, a ściślej: byśmy zostali z Nim współ-podniesieni (z martwych): to Ojciec podniósł Go z grobu. A z Nim podniósł i nas. To się stało.

Zostaliśmy z nim współ-podniesieni z martwych! Przez Ojca.

Bez żadnej naszej zasługi – wyłącznie z racji tego, że Chrystus z każdym z nas się zjednoczył. Nikogo nie wykluczając. Nikogo nie odrzucając. Zbawienie dokonane przez Niego jest powszechne. Obejmuje każdego.

Zostało nam to dane. Gdyż nikt sam – o własnych siłach – nie wychodzi z grobu. Grobowy kamień musi zostać odwalony przez kogoś (Kogoś) z zewnątrz. Nie Jezusowa – lecz moja – śmierć jest odwracalna. To nie do niej należy w moim życiu ostatnie słowo. Mogę się wyprostować. Mogę podnieść głowę i – zamiast wpatrywać się z uporem we własny grób – podnieść wzrok i popatrzeć w niebo.

Mogę – nie muszę.

Została mi podarowana szansa, którą potrzebuję uczynić własnym wyborem: Skoro zostaliście współ-podniesieni… szukajcie tego, co w górze.

To znaczy: stańcie się tym, kim jesteście.

Jesteście „obywatelami nieba” – stańcie się nimi.

Jesteście ukierunkowani na Boga – bądźcie do Niego zwróceni.

Zostaliście wskrzeszeni – wybierajcie życie, a nie śmierć.

Pan potrzebuje naszej decyzji. Potrafi podnieść nas z grobu, ale nie zatrzyma nas siłą przy życiu. Potrafi wyprowadzić nas „z piekieł”, ale nie chce zmuszać nas do patrzenia w niebo. Wyzwala nas z grzechu, ale nie zmusza nas do praktykowania cnoty.
Mówi: szukajcie. Szukajcie tego, co otrzymaliście. Nie chce nam odebrać radości, która płynie z poszukiwań. A potem z odkrycia i znalezienia. Oto najważniejszy wymiar świętowania i przeżywania Paschy Jezusa: doświadczyć jej na sobie.

Jaki jest sens śpiewać rezurekcyjne Alleluja, jeśli samemu chce się pozostać w grobie – w śmierci?

Czy można bardziej „u-bezpotrzebnić” zmartwychwstanie Pana? ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2017