Reklama

Złudzenie Prometeusza

Złudzenie Prometeusza

07.06.2015
Czyta się kilka minut
Niska akceptacja dla stanowiska Kościoła w sprawie in vitro nie znaczy, że trzeba zmienić nauczanie. Trzeba natomiast zastanowić się, dlaczego to nauczanie nie trafia do ludzi.
W jednej z polskich klinik leczenia niepłodności Fot. Włodzimierz Wasyluk / REPORTER
B

Badania opinii publicznej pokazują, że dotychczasowy sposób mówienia o in vitro ponosi fiasko. Pisał o tym Artur Sporniak w artykule „Jak wygrać batalię o in vitro” („TP” nr 22/2015). Czy da się – i czy uda się – zmienić język duszpasterzy i publicystów katolickich? W sprawach tak istotnych jak życie i rodzicielstwo trudno ściśle oddzielić emocje i argumenty. Emocji nie powinno się lekceważyć, kształtują one ludzkie wybory i postawy w większym stopniu niż czysto analityczny rozum. Kiedy socjologowie badają przekonania i motywacje, odczytują właśnie emocje. Emocje zarówno osobiste, jak i zbiorowe tworzą grunt, na którym jedne argumenty są przyjmowane, a inne odrzucane.
Duszpasterski błąd
Wzrastająca świadomość moralnego zła aborcji i jednocześnie wzrastająca aprobata dla in vitro nie są postawami sprzecznymi, jeśli...

9533

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przypomnijcie sobie jak wasi kolesie potraktowali Edwarda Jennera za skonstruowanie szczepionki na Czarną Ospę, morderczynię milionów ludzi. Wydaje mi się, że do dzisiaj nie przyszło wam do pustaków żeby przeprosić tego prawdziwego DOBROCZYŃCĘ ludzkości. Przypomnijcie sobie jak potraktowaliście ateistkę i feministkę Marię Skłodowską-Curie, za wynalezienie pierwszego leku na raka i nie opodatkowanie promieniotwórczości, żeby darmo oddać go Ludzkości. Znów zabieracie głos i plujecie na Naukę "naprawiającą" błędy waszego stwórcy. Ludzkie cierpienie zawsze było wam obce.

Pora przeprosić cały świat.

go ludziom żyjącym w CIEMNOCIE, ciemnościach, zimnie i dziamgająch surowiznę. Za karę Zeus skazał go na wieczne przykucie do skały Kaukazu i każdego dnia orzeł miał wyszarpywać mu wątrobę żeby wieczorem odrastała po to tylko żeby każdego następnego dnia znów miał cierpieć po wieczność, za OŚWIECENIE LUDZKOŚCI.

Ale pewnego dnia w Firmie dochodzi do rozróby i boski ulubieniec SZATAN - Lucy fer, zostaje wykopany na antypody boskości i staje się uosobieniem antytezy Boga. Otóż ten Bóg pielęgnował w Raju drzewo WIEDZY DOBRA I ZŁA, ale zakazywał ludziom korzystania z owoców tego drzewa i nie wiem dlaczego chciał utrzymywać Ludzkość w ciemnocie. Szatan - Lucy fer to "niosący światło"- Prometeusz. Nie znamy ani jednego słowa z jego ust na swoją obronę. Ale oświecenie ludzkości, namówionej przez Szatana na zjedzenie owocu wiedzy dobra i zła, kończy się potępieniem OŚWIECANIA ludzkości. Do końca wieczności Lucy-fer, niosący światło Prometeusz!!!!!!!!! ma pozostać karanym przez Boga. Tyle, że dla Greków Pormeteusz był dobroczyńcą ale Chrześcijanie uważają się za lepszych. Bóg żydów utrzymujący Ludzkość w ciemnocie jest uosobieniem, ideałem dobra a Oświecający Lucyfer-Prometeusz jest straszakiem uosobienia zła. Gratuluję.

Zatem i Ty nie zajmuj się tym, bo z tego co czasem Cię czytam też w takie opowiastki nie wierzysz.

Przecież natura(ups, sorki miało być pan Bóg) wyposażyła człowieka w przeciwciała i system immunologiczny, zatem sztuczne leki wykraczające poza ten dany przez Boga system naturalnej odporności to niegodny brak "respektu dla autonomii ludzkiego podmiotu", to odrzucenie Bożego daru "systemu immunologicznego". Bóg dał nam nogi, a my? gardzimy jego darem i znowu wbrew "autonomii ludzkiego podmiotu" jeździmy pojazdami. Reasumując hipokryzja katolickiej propagandy powoli przekracza już szczyty Himalajów(jakoś przeciw lekom i samochodom nie protestują) i jeszcze się dziwią, że powoli przestaje być skuteczna. Czekać tylko kiedy naukowców potraktują tak jak bogowie potraktowali Prometeusza.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]