Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

„Zginęli, bo byli najlepsi”

„Zginęli, bo byli najlepsi”

09.06.2009
Czyta się kilka minut
20 lat temu największa tragedia wysokogórska z udziałem Polaków symbolicznie zakończyła "złotą erę" himalaizmu. W cieniu dramatu i spektakularnej akcji ratunkowej pozostały kobiety - żony himalaistów.
Wspinaczka na zachodniej grani Everestu. W dole – namioty obozu I, w którym potem Andrzej Marciniak czekał 5 dni na ratunek. / fot. Artur Hajzer
Z

Zanim pod Everestem zeszła lawina, był sukces. Kolejny z serii polskich triumfów.

Grażynę Chrobak informacja o wejściu męża na szczyt zastaje w Poznaniu, w mieszkaniu matki. O zdobyciu Mount Everest słyszy z radia. Jest dumna: Genek od dawna miał porachunki z najwyższą górą świata. Po krótkim świętowaniu Grażyna wraca do rodzinnego Krakowa; nigdy na dłużej nie zostawia córki, gdy mąż jest w Himalajach.

Agnieszka Marciniak, wtedy dwudziestokilkuletnia dziewczyna, o sukcesie narzeczonego słyszy w Indiach. Czeka tam na Andrzeja: po wyprawie mają spędzić kilka dni w Katmandu.

Gdy kobiety dostają szczęśliwe wieści, jest 25 maja 1989 r. Trwa "złota era" polskiego himalaizmu. Żyje Jerzy Kukuczka - jego żona dopiero za pięć miesięcy przyjmie żałobną delegację z klubu wysokogórskiego. Po górach chodzi Wanda Rutkiewicz - na stokach...

19256

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]