„Żelazne świnie” i Leopardy. Co może zmienić bieg wojny w Ukrainie

Coraz więcej niemieckich polityków postuluje, by ich rząd przekazał wreszcie Ukraińcom czołgi Leopard.
Czyta się kilka minut
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz podczas spotkania z żołnierzami; za nim czołg Leopard 2. Poligon w Ostenholz w północnych Niemczech, 17 października 2022 r. / FOT. RONNY HARTMANN/AFP/East News /
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz podczas spotkania z żołnierzami; za nim czołg Leopard 2. Poligon w Ostenholz w północnych Niemczech, 17 października 2022 r. / FOT. RONNY HARTMANN/AFP/East News /

Prędzej lub później to się pewnie stanie, choć byłoby lepiej, gdyby stało się jak najszybciej. Jeśli armia ukraińska ma dalej walczyć, kraje zachodnie muszą zacząć dostarczać jej to, przed czym się dotąd wzbraniały: nowoczesne czołgi, które od stu lat pozostają podstawowym narzędziem ofensywy (i skutecznej manewrowej defensywy).

Dyskusja na temat zachodnich czołgów dla Ukrainy trwa od początku rosyjskiej inwazji (zachodnich – bo Polska i kraje naszego regionu oddały już kilkaset swoich; gorszych niż tamte, ponieważ sowieckiej technologii, ale nie gorszych od tych, jakie ma wróg). W minionym tygodniu dyskusja ta weszła w nowy etap po tym, jak Francja, Niemcy i USA podjęły decyzję, by przekazać Ukrainie broń, której dotąd nie dostarczały: Francuzi samochody pancerne, z racji silnego uzbrojenia zwane czołgami kołowymi (nie wiadomo ile), Amerykanie 50 bojowych wozów piechoty Bradley, a Niemcy 40 podobnych wozów Marder (tj. Łasica; niemieccy grenadierzy, którym służą od wielu dekad, zwą je pieszczotliwie ­„Żelaznymi Świniami” (Niemcy przekażą też baterię antyrakiet Patriot – choć jeszcze niedawno i na to nie byli gotowi).

Prezydent Zełenski powiedział, że w ten sposób dostawy broni wchodzą na nowy poziom. To słowa na wyrost: „świnie” nie są bronią przełamującą, nie zmienią biegu wojny. Co natomiast może zmienić decyzja trzech rządów, to dynamikę dalszej dyskusji. Coraz więcej niemieckich polityków postuluje, by ich rząd przekazał wreszcie Ukraińcom czołgi Leopard. I dopiero taka decyzja byłaby przełomowa, również w szerszym wymiarze: kraje Europy mają łącznie 2 tys. leopardów, ale bez zgody Niemiec nie mogą ich oddać dalej. Sukcesywne przekazywanie ich Ukrainie byłoby z technicznego i logistycznego punktu widzenia krokiem najbardziej naturalnym.

I najszybszym: wywołany do tablicy publikacją „Wall Street Journal” (gazeta podała, że Polska rozważa oddanie Ukrainie swoich 240 leopardów), premier Morawiecki dał do zrozumienia, że możemy to zrobić – o ile będzie wola polityczna szerszej sojuszniczej koalicji.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Same „świnie” nie zmienią biegu wojny