Reklama

Ładowanie...

„Żelazne świnie” i Leopardy. Co może zmienić bieg wojny w Ukrainie

„Żelazne świnie” i Leopardy. Co może zmienić bieg wojny w Ukrainie

09.01.2023
Czyta się kilka minut
Coraz więcej niemieckich polityków postuluje, by ich rząd przekazał wreszcie Ukraińcom czołgi Leopard.
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz podczas spotkania z żołnierzami; za nim czołg Leopard 2. Poligon w Ostenholz w północnych Niemczech, 17 października 2022 r. / FOT. RONNY HARTMANN/AFP/East News
P

Prędzej lub później to się pewnie stanie, choć byłoby lepiej, gdyby stało się jak najszybciej. Jeśli armia ukraińska ma dalej walczyć, kraje zachodnie muszą zacząć dostarczać jej to, przed czym się dotąd wzbraniały: nowoczesne czołgi, które od stu lat pozostają podstawowym narzędziem ofensywy (i skutecznej manewrowej defensywy).

Dyskusja na temat zachodnich czołgów dla Ukrainy trwa od początku rosyjskiej inwazji (zachodnich – bo Polska i kraje naszego regionu oddały już kilkaset swoich; gorszych niż tamte, ponieważ sowieckiej technologii, ale nie gorszych od tych, jakie ma wróg). W minionym tygodniu dyskusja ta weszła w nowy etap po tym, jak Francja, Niemcy i USA podjęły decyzję, by przekazać Ukrainie broń, której dotąd nie dostarczały: Francuzi samochody pancerne, z racji silnego uzbrojenia zwane czołgami kołowymi (nie wiadomo ile), Amerykanie 50 bojowych wozów piechoty Bradley, a Niemcy 40 podobnych wozów Marder (tj. Łasica; niemieccy grenadierzy, którym służą od wielu dekad, zwą je pieszczotliwie ­„Żelaznymi Świniami” (Niemcy przekażą też baterię antyrakiet Patriot – choć jeszcze niedawno i na to nie byli gotowi).

Prezydent Zełenski powiedział, że w ten sposób dostawy broni wchodzą na nowy poziom. To słowa na wyrost: „świnie” nie są bronią przełamującą, nie zmienią biegu wojny. Co natomiast może zmienić decyzja trzech rządów, to dynamikę dalszej dyskusji. Coraz więcej niemieckich polityków postuluje, by ich rząd przekazał wreszcie Ukraińcom czołgi Leopard. I dopiero taka decyzja byłaby przełomowa, również w szerszym wymiarze: kraje Europy mają łącznie 2 tys. leopardów, ale bez zgody Niemiec nie mogą ich oddać dalej. Sukcesywne przekazywanie ich Ukrainie byłoby z technicznego i logistycznego punktu widzenia krokiem najbardziej naturalnym.

I najszybszym: wywołany do tablicy publikacją „Wall Street Journal” (gazeta podała, że Polska rozważa oddanie Ukrainie swoich 240 leopardów), premier Morawiecki dał do zrozumienia, że możemy to zrobić – o ile będzie wola polityczna szerszej sojuszniczej koalicji.©℗


https://www.tygodnikpowszechny.pl/atak-na-ukraine

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...
Ukazał się pierwotnie pod tytułem: „Same „świnie” nie zmienią biegu wojny”.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]