Zapytaj Adama, część V: Czego nauczył się od swojej babci? Co zrobiłby jako przewodniczący episkopatu? Dlaczego ludzie nie potrafią żyć w pokoju?

Ks. Adama Bonieckiego pytają Joanna Kuciel-Frydryszak, ks. Michał Heller, a także inne Czytelniczki i Czytelnicy.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki i Anna Goc w redakcji „Tygodnika Powszechnego". Kraków, 28 czerwca 2024 r. // Fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki i Anna Goc w redakcji „Tygodnika Powszechnego". Kraków, 28 czerwca 2024 r. // Fot. Grażyna Makara

Joanna Kuciel-Frydryszak, dziennikarka, pisarka, autorka m.in. książki „Chłopki. Opowieść o naszych babkach”: Czego nauczył się Ksiądz od swojej babci?

Ks. Adam Boniecki: Matka mojego ojca – Maria Tyszkiewicz – umarła, zanim się urodziłem. Matka mojej matki, Maria Łosiowa z d. Wielowieyska, momentami mieszkała z nami w Świdnie i w Potworowie, także w czasie wojny.

Od babci nauczyłem się dobroci. Początek okupacji, a ona zawsze znajdowała dobre cechy w ludziach. Oraz: pracowitości. W ostatnich latach życia, jako osoba dobrze leciwa, a czasy były ciężkie, malowała spławiki do wędek. Cały jej pokój był nimi zajęty. Malowała ich końcówki na czerwono i niebiesko, suszyła. Staranność, z jaką to robiła, i jej wytrwałość. Była w tym niesamowicie uparta. Niezłomna. Można powiedzieć: pani hrabina, właścicielka majątku, żona społecznika, a ona nie chciała być dla nikogo ciężarem.

Miałem zaszczyt zanosić gotowe spławiki do spółdzielni i odbierać materiał, z których je robiła.

Ks. Michał Heller, kosmolog, filozof i teolog: Adamie, jakie byłyby trzy pierwsze Twoje inicjatywy, gdybyś został przewodniczącym episkopatu Polski?

Ks. Adam Boniecki: Ponieważ nie będę przewodniczącym episkopatu, mogę fantazjować. Postarałbym się o zwolnienie z celibatu wszystkich księży, którzy tego pożądają, i w miarę możliwości udzielił im ślubu.

Druga rzecz – więcej bym się modlił, śmierć stoi u drzwi i kołacze.

Trzecia? Nie wiem. Jeśli zostanę przypadkiem przewodniczącym episkopatu, to się rozejrzymy.

Magdalena Urbańska, pisze o sobie: „wolontariuszka Arolsen Archives, koordynatorka akcji i projektów, m.in. Żonkile, BohaterON. Członkini Polskiego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka, członkini Komitetu Społecznego »Dumni z Powstańców« ds. obchodów 80. Rocznicy Powstania Warszawskiego. Pasjonatka historii, literatury i filologii klasycznej”: Jak patrzy Ksiądz na dzisiejszy świat? Dlaczego ludzie (pomimo tylu bolesnych doświadczeń) nie potrafią sobie ułożyć życia w pokoju?

Ks. Adam Boniecki: Nie wiem. Myślę, że taki jest człowiek. Nigdy nie ułoży sobie życia w pokoju. I też się tym bardzo martwię. Ale bez złudzeń. Taki jest człowiek.

Kaśka: Drogi Adamie, przepraszam, że piszę tak poufale, ale wierzę, że w jakimś aspekcie naszego istnienia jesteśmy sobie na tyle bliscy, że może mam prawo. Chciałabym mieć w sobie Twój spokój i pogodzenie się z tym, co koniecznie zaakceptować musimy. Bo masz je, prawda? Ja nie mam. Nie potrafię wyjść w mojej wierze poza próg nieustannego zadawania sobie pytania, która z boskich cech, które zawsze mi wpajano, jest nieprawdziwa. Czy bezgraniczna miłość do nas, czy wszechmoc. Bo jeżeli kocha nas tak nieprzebranie, to czemu pozwala na tyle niezawinionego cierpienia? Czemu nie stworzył nas doskonałymi i szczęśliwymi, czemu hoduje nas jak w jakimś potwornym eksperymencie? Bo przecież mógł. Czy nie? Jeżeli może wszystko, to mógł nam dać brak cierpienia, a na pewno zrozumienie. Bo nasza ludzka logika, nasze zmysły, jedyne, do czego mamy dostęp – też z Jego nadania, prowadzą nas na manowce zrozumienia Jego intencji i przeświadczenia o wszechmocy i miłości. Nie wiem, czy lepiej by było dowiedzieć się, że jednak jest słaby, czy że nie kocha nas aż tak bardzo. Jedno i drugie wydaje mi się być bezgranicznie smutne. Jak sobie radzisz z tym, Adamie?

Ks. Adam Boniecki: Pytanie to zadaje sobie wielu ludzi, zwłaszcza wtedy, gdy doświadczą cierpienia. Odpowiedź jest jedna: rozłożenie rąk – nie wiemy, tajemnica Boga.

Pewnym wyjaśnieniem jest to, że człowiek jest wolny. Że często my sami komplikujemy nasze życie. Do myślenia dają ludzie święci, którzy, choć nie zawsze mieli wesołe życie, wierzyli w dobry sens wszystkiego, co się dzieje. Gdzie jest granica ludzkiego psucia możliwości, które dał nam Bóg? Gdzie natura ludzka? A gdzie nasze wyobrażenie o Bogu?

Jestem stary, widziałem wiele strasznych rzeczy, które ludzie robili ludziom, ale mam nadzieję, że Bóg jest dobry, i to, czego tu brakuje, znajdziemy w tamtym świecie. Mam nadzieję.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Zapytaj Adama