Zaproszenie do rozmowy

Ulotne spostrzeżenia, obrazy wydobyte z pamięci, notatki bliskie aforyzmom, cytaty z lektur, czasem może zalążki przyszłych wierszy. „Ślady codziennej krzątaniny umysłu” – jak określa je autorka. Świat w okruchach.
Czyta się kilka minut

Kolejne trzy zbiory „Błysków” ukazywały od 2002 r. nakładem wydawnictwa Sic!, Teraz otrzymaliśmy całość, przejrzaną i bogatszą o część czwartą, czyli „Błyski odnalezione”. To książka, która zachęca do zaznaczania w niej fragmentów, rozwijania lapidarnie sformułowanych refleksji, czasem – do polemiki z nimi. Zaprasza do rozmowy i współmyślenia.

Można ją też czytać jako dziennik intymny, rodzaj autokomentarza. „Mam nadzieję, że ktoś, kto chciałby lepiej mnie poznać, z błysków skomponuje sobie obraz tej części osobowości, która nie ujawnia się w wierszach” – mówiła Julia Hartwig, podkreślając autonomiczność tej formy i jej odrębność. Oczywiście między poezją, do której wracać teraz możemy dzięki okazałemu tomowi „Wierszy wybranych” Wydawnictwa a5, a notatkami z „Błysków” istnieje wiele mostów, czasem te notatki nieoczekiwanie rozświetlają zapamiętany wcześniej wiersz, uwyraźniają jego znaczenie. Wiele też mówią o wyborach estetycznych poetki, o jej miłościach literackich, malarskich i muzycznych. O kanonie wartości, któremu pozostaje wierna. O jej niezgodzie na bylejakość, bezmyślność, obojętność, nienawiść – i o jej nienasyconej wciąż wrażliwości.

Jest w „Błyskach” liryzm, czułość wobec świata, melancholia, także humor, czasem czarny: „Nieustannie w tłumie. Nie można uwolnić się od niego, nawet leżąc na cmentarzu”. Na tych kartach nie ma jednak anonimowego tłumu, są ludzie w swej osobności i jedyności, zarysowani zaledwie, ale wyraziści, tak jak wyrazisty potrafi być rysunek składający się z paru kresek. I są piękne miniatury poetyckie. „Znikają góry, kładą się jak psy pagórki. / Tylko las gęsty wciąż kroczy i kroczy”. „W fabryce, w której nikt już nie pracuje, syrena płacze, nie mogąc wydobyć z siebie głosu”. „Jestem tu tylko trochę. Gdzie jest reszta, nie wiem”.

Nieufność wobec ironii („Żeby dojść do ironii, trzeba przebyć daleką drogę. Pewno już nie zdążę”). Wszechobecna pamięć. „Co robisz? / Pielę wspomnienia”. Kłopot w tym, że nie mamy nad nimi władzy. „Pamięć broczy” – czytamy w innym miejscu. I jeszcze na koniec tego cytowania – przestroga autorki: „Są czytelnicy, którzy z zapałem wyławiają z prozy lub wierszy tak zwane mądre zdania (...) Dzisiejsze pisarstwo ucieka od takich zdań, a ja zawsze czułam do nich niechęć. »Błyski« zamierzone były jako zapis tego, co momentalne, nie do końca określone. Ale i tu, zapewne, wdarły się takie zdania dzięki ich nieodpartej sile przebicia”. Lekcja sztuki dystansu i dyskretnego humoru!


Julia Hartwig, „Błyski zebrane Zeszyty Literackie”, Warszawa 2014, ss. 272. Seria Poetycka „Zeszytów Literackich” – nr 10

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2014