Reklama

Zaproście ich do stołu

Zaproście ich do stołu

24.04.2016
Czyta się kilka minut
Nic się nie zmieni, dopóki sami nie zrozumiemy, że wszystko co mamy, dostaliśmy.
Fot. Marek Szczepański dla „TP”
Szymon Hołownia / Fot. Marek Szczepański dla „TP”
A

A poza tym powinniśmy najpierw nakarmić polskie dzieci, a nie syryjskie, wystarczy się rozejrzeć – w Polsce bieda, ile dzieci je wyłącznie chleb z cukrem”.

W zbyt wielu jałowych dyskusjach tego typu wziąłem już udział, wiem więc, że nie ma lepszej metody niż przeniesienie emocjonalnego dyskursu na poziom liczb. Przy okazji facebookowej wymiany zdań z pewnym obrońcą „Polski dla Polaków” postanowiłem sprawdzić, ile polskich dzieci rzeczywiście je wyłącznie chleb z cukrem. W Polsce nie ma głodu, takiego jak np. w Kongo, gdzie skrajnie wyniszczonych leczymy wraz z siostrami od Aniołów w Ośrodku Dożywiania w Ntamugendze. Według dostępnych w internecie danych, od 100 do 200 tys. naszych polskich dzieci cierpi jednak z powodu „cichego głodu”, niedożywienia, które przynosi fatalne skutki dla tego człowieka w dłuższej perspektywie życiowej. Wiele organizacji pracuje w naszym kraju, by...

6393

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pięknie napisane. Jak zawsze.

to może być nad dżunglą w Kongo z lotu drona.

Tak swoją drogą rozumiem, że Imperium Vaticanum inwestuje w rozbudowę wpływów w dalekich krajach wobec faktu powolnej utraty wpływów w Europie, ale wmawianie "niemoralności" tym którzy nie okazują entuzjazmu na pomoc tym którzy w zasadzie gardzą naszą kulturą, to już przesada.

Cytat: " uwaga: w ogóle nie uwzględniam tych milionów rodaków, którzy mieszkają na emigracji, a z których znaczna część bardzo aktywnie urządza życie nam, muszącym nad Wisłą znosić skutki ich zdalnych wyborów." Zawsze z wielką przyjemnością czytam felietony pana Hołowni, ale i najsympatyczniejszym zdarza się kosmicznie palnąć. Rozumiem, że można chcieć zmienić prawo i zabraniać Polakom żyjącym zagranicą głosowania, można mieć nawet za tym rożne całkiem słuszne argumenty, ale uproszczenie myślowe, iż to emigracja praktycznie decyduje o wynikach wyborów już jest za daleko idące. Na tym poziomie można stwierdzić, że to chłopi na wsiach nam ten los zgotowali, nie to studenci z małych miasteczek, nie o gospodynie domowe ze wschodu Polski etc. Ale jak już w felietonie było " przenieśmy sie na poziom liczb". I rada ode mnie : Spora cześć emigracji czyta artykuły na TP, stawianie kolejnego muru pomiędzy myślącymi podobnie nie przynosi nic dobrego.

że Hołownia ma rację- a tezę, że "emigracja decyduje o wynikach wyborów" dodał/a już Sz. Pan/i.

Z tego co mi wiadomo w Szkocji jest prawo, że jeżeli mieszkasz więcej niż 10 lat poza krajem - nie możesz brać udziału w głosowaniach. Myślę, że to jest uczciwe. Jeśli ktoś chce meblować życie publiczne w kraju, to powinien do niego wrócić i zamieszkać. Jeżeli nie chce- niech nie głosuje, to byłoby bardziej uczciwe niż życie x lat w innym kraju i meblowanie spraw z zagranicy.

też obruszam się zawsze, kiedy uświadamiam sobie, że to mówiące szczątkowo po Polsku Zdiśki z Green Point wybierają Pana Antoniego, tylko dlatego, że do nich zajechał ze swoimi legendami. Pamiętam ich przywódcę Pana Moskala, który rościł sobie praw do decydowania kto będzie w polskim rządzie, oraz decydował kto Żyd a kto nie. A Pan Hołownia naraża się wielu swoim felietonem. Ale zgadzam się z nim.

Skoro imigranci nie walą do nas ani oknami ani nawet drzwiami to znaczy dokładnie tyle, że nie chcą u nas mieszkać. Oczywiście, możemy u nas pobudować ośrodki, w których zamieszkają nieszczęśliwi, wyrzuceni z Niemiec na siłę Syryjczycy i Afgańczycy. Pan Szymon Hołownia może im urządzać Lekcje Czytania pod patronatem Tygodnika Powszechnego. Moje wredne serce nie pozwala mi na efektowne czyny miłosierdzia. Od efektownych wolę czyny efektywne. Od 20-stu z górą lat skromnie wspieram Ruch Maitri ( Adopcja Serca - wsparcie sierot w Rwandzie itp). Mam taką słabość, że preferuję robić rzeczy, które mają sens.

A Pan garnął by się do kraju gdzie od Pierwszego Prezesa poprzez arcywielebnych, po prawdziwych polaków - katolików wrzeszczy się Polska tylko dla Polaków? Gdyby podobne wrzaski dało się słyszeć w latach 80 ubiegłego wieku w Niemczech, Austrii, Włoszech, to, podejrzewam, nie wyparowałoby kilka milionów Polaków z Polski (zostali w wymienionych krajach przyjęci jako uchodźcy). Wyobraża Pan sobie, uchodźcy to "ciemny naród", nie potrafiący korzystać z informacji i nie analizujący ich? Zresztą nie ma co dyskutować, na zachodzie Polski już brakuje rąk do pracy, róbmy tak dalej to rządzący będą mieli powód żeby tłumaczyć, że gospodarka kuleje z powodu Tuska. Kazał emigrować Polakom, a nie pomyślał, żeby zastąpić ich robotami.

Czasem mam wrażenie, że bardziej lubimy obcych jak siebie nawzajem. Nie sądzę aby Jordańczycy omijali Polskę ze względu na prezesa Kaczyńskiego. Gdyby u nas płacono 7 euro na godzinę, a nie 7 złotych to pewnie żaden prezes ani żaden biskup nie dałby rady zatrzymać imigrantów. Taka ciekawostka na koniec. Kaszubi zwłaszcza ci zamieszkali we wioskach, jak wiadomo, są dość nieufni w stosunku do nie-Kaszubów. W jednej z takich wiosek pod Gdańskiem pilnie poszukiwano stomatologa. Na wakującą posadę przyjechał młody Syryjczyk. Facet zdobył sobie w tej i okolicznych wioskach duży szacunek i sympatię. Niedawno się pobudował i ściągnął z Jordanii kobietę, z którą się ożenił. Gdyby inni przybywający do Europy imigranci także wnosili coś do społeczeństw do których przybywają i nie tworzyli zamkniętych, odizolowanych od europejskich społeczeństw gett, to nie byłoby wielkiego problemu. I jeszcze problem deficytu rąk do pracy w Europie. Proszę nie żartować. Przecież w Grecji, Hiszpanii czy we Włoszech około 50 procent młodych ludzi nie ma pracy. Imigranci pogarszają jedynie statystyki, ponieważ zazwyczaj mają niskie kwalifikacje i nie znają europejskich języków.

tych spod kościelnych sztandarów.

Czy nie jest tak, że im jesteśmy bogatsi - my jako Polacy - tym jesteśmy bardziej skąpi, mniej nastawieni na innego człowieka ? Tak, słyszę i ja, także od księży (patrz. vlog franciszkanów), że nie jesteśmy jeszcze na tyle bogaci, aby pomagać innym. Słyszę, że niech pomagają inni. Słyszę, że uchodźcy są leniami... Przy tym wszystkim, widzę i słyszę to, co pokazuje nam papież Franciszek. Nie widzę, ani nie słyszę jednak żadnego przykładu ze strony polskiej hierarchii kościelnej, który by naśladował Papieża. Kurczę - jakie to przykre. Jakie przykre jest to, że eminencje, ekscelencje, magnificiencje, nie krytykują takich głosów (o tym, że nie jesteśmy w stanie pomagać, o tym, co dotyczy ONR i całego tego zamieszania), tak samo stanowczo, jak walczą z genderem, halloweenem, o dodatkowe pieniądze, profity, etc. Panie Szymonie -staram się, choć w niewielkim stopniu, podążać Pana śladami

Grecja jest winna krajom unijnym miliardy euro. W ramach spłaty swoich długów Grecja mogłaby udostępnić ( wydzierżawić ) kilka ze swoich licznych wysp na potrzeby imigrantów na okres 15-lat. Na greckich wyspach imigrantom będzie o niebo lepiej aniżeli w koszarach w Polsce czy też w Niemczech.

Jasne, niech inni to załatwią. Po co my mamy się wysilać. Typowo prawdziwie polsko-katlickie podejście do sprawy. Pisząc to masz Pan koszulkę z orłem w koronie na sobie?

Przekonanie w którym uważa się, że należy pomagać wszystkim i wszędzie zakrawa na manię. ps. ma pan coś przeciwko "orłu w koronie"?

Wydaje mi się, że zrozumiałem poprzednika, więc pozwolę sobie Szanownemu Panu spróbować wytłumaczyć. "Koszulka z orłem w koronie" to symboliczne określenie identyfikujące środowiska kibolskie i faszyzujące, występujące zazwyczaj w komitywie z radykalnymi odłamami aktywnych politycznie środowisk kościoła katolickiego, żyjące z nimi w swoistej symbiozie. Z racji swych skrajnych i wręcz antyewangelicznych poglądów i haseł obie te grupy poddawane są często krytyce. "Melchior" tym razem raczej ironizuje, prawidłowo odnajdując w komentarzach "plainduncana" konflikt jego opinii z otwarcie deklarowaną niejednokrotnie pobożnością. Nota bene chwilę wcześniej ja te same paradoksy nazwałem faryzejską obłudą. Melchior - a może się mylę?..

Nie mam. Mam przeciwko bezkarkim łysolom używającym tego symbolu. Także kiedy używają symbolu Polski walczącej. A pomagać należy. przynajmniej starać się. Jeśli nasze zdania się różnią to pozostańmy przy nich. Po co psuć sobie humor.

Uważam, że symbole narodowe są czymś cennym i nie zaszkodzi jeśli wszyscy będziemy je szanować i kultywować. Zatem jeśli tych symboli używają i czczą je nawet jakieś grupy "łysych" to i tak uznam, że jest to czyn dobry, niestety być może jedyny w ich wykonaniu (w USA niemal wszystkie grupy polityczne, nieraz nawet do siebie skrajne czczą barwy narodowe i jakoś nie stanowi to problemu), co do reszty faktycznie mamy nieco inne zdanie, ale wbrew pozorom ta inność jak na mój gust nie jest zbyt dokuczliwa, zatem życzę udanej majówki i w ogóle wszystkiego dobrego :)))) ps. ostatnio na półce z tzw. zdrową żywnością widziałem kawę z żołędzi i niech sobie pan wyobrazi, że była droższa od normalnej, świat staje na głowie :ROTFL (bo chyba z panem była wymiana zdań o takiej kawie? dobrze pamiętam?)

Fakt. To w którejś z niedzielnych audycji dla dzieci Pan z Muzeum Powstania próbował namówić małoletnich słuchaczy, aby w celu wczucia się w atmosferę zaserwowały sobie + rodzinie coś takiego. Ale, może Ten Pan próbował nakłonić dzieci do bezgranicznego podziwu dla naszych walczących i ginących rodaków?

Ja jako coraz mniej wierzący w ludzką bezinteresowność wręcz podejrzewam, że audycja zawierała tzw. "lokowanie produktu", może by trzeba sprawdzić producenta i jego powiązania? To podejrzane, nigdy wcześniej czegoś takiego ani nie widziałem, ani o tym nie słyszałem i tu nagle jest audycja, jest i produkt :)))

Pewno coś jest na rzeczy, chociaż ten Pan sugerował mielenie żołędzi maszynką do mięsa lub blenderem. swoją drogą jak zachowałby się blender w tej sytuacji? Może wypadałoby tego spróbować? Tylko komu pierwszemu to podać?

.

Zgadzam sie z HuginMunin , ze symbole narodowe nalezy szanowac. Z tym, ze przyklad powinien isc z gory a nie zawsze tak jest, jak mozna zobaczyc na tym filmiku https://www.youtube.com/watch?v=RSSIz-0pnCM . Skoro niektorzy urzednicy panstwowi, ksieza traktuja flage jak "szmatke" , to nie dziwmy sie "maluczkim", ze nie maja szacunku do symboli narodowych.

Zastanawiam się, czy tutejsi tak zwani chrześcijanie, zadają sobie czasem pytanie: co JCh by powiedział na temat przyjęcia uchodźców? Czy zastanawiałby się nad tym, czy nas stać, czy też jesteśmy zbyt biedni, i czy aby inni za nas nie powinni tego zrobić? Czy poświęcałby swój cenny czas na dyskusję o różnicach kulturowych, które rzekomo nie pozwalają na akt empatii i miłości do brata? Gdy czytam wypowiedzi polemistów pana Hołowni, to myślę o tym, jak ogromny kawał pracy nad polską duszą mają do wykonania duszpasterze w tym kraju. Tyle, że nie widzę, aby cokolwiek próbowali zrobić w tej materii. Wolą grzać się na salonach, a lud coraz mniej chrześcijański mi się wydaje. Coraz mniej miłości i solidarności w nim...

Powoli mam dosyć tego dyktatu katolickiego wokół siebie, niedługo pewnie każecie mi się zastanawiać "czy JCh miałby katar i czy to godne smarkać"?(itp. itd.), mam nadzieję, że dożyję czasów gdy w moim kraju zacznie się patrzeć według logiki i wspólnego dobra, a nie według imaginacji i interpretacji na temat kogoś kogo znamy wyłącznie z plotek i kto nie napisał ani słowa by określić własne poglądy lub według innych mniej lub bardziej absurdalnych ideologii (wszystkie siebie warte, czy te religijne, czy jakieś wydumane jakiekolwiek "......izmy").

Zauważam, że - świadomie czy nie - używa Sz. P. skrótu JCh. Czy aby nie dlatego, by nie zostać posądzonym przez dajmy na to Nowaka czy innego uporczywego plainkatolika o obrazę uczuć religijnych, za zestawienie słów "Jezus Chrystus" i "smarkać"?... Ja kiedyś publicznie zastanawiałem się, czy Maryja została wzięta do nieba razem z jej florą jelitową, ewentualnymi pasożytami? A jeśli tak, to CO I JAK TA FLORA TAM?...Po uprawomocnieniu się wyroku skazującego na Dodę (za jej opinię o źródłach natchnienia autorów Biblii) skorygowałem obszary zainteresowań.

W zasadzie JCh powtórzyłem za przedmówcą, po mojemu powinno być JzN, "Ch" jest dla tych którzy wierzą na chrześcijański sposób, ja jako agnostyk przy tym "Ch" stawiam "?" czyli ewentualnie JCh(?), ale też nie jestem pewien czy i za to nie mógłbym zostać już w tym państwie skazany, ostrożność wskazana, ale co mi tam, ta flora to jeszcze nic, mnie zawsze zastanawiała przypowieść o "niewiernym Tomaszu", intrygowało mnie jak ta przypowieść by brzmiała gdyby Jezusa nie ukrzyżowano, a np. ścięto lub poćwiartowano? niemniej biorąc pod uwagę, że Jezus z Nazaretu (być może nawet Chrystus) tego osobiście nie napisał (nie znamy żadnych tekstów napisanych przez Jezusa), to absurdalność tej przypowieści jak już nic nam nie mówi o Jezusie, za to sporo nam mówi o tych którzy jego życie opisywali.

aby red. Hołownia dał przykład i wziął jednego imigranta do własnego domu. Podkreślam,imigranta. Wtedy Melchior pójdzie za przykładem i potem dopiero my oporni.

To taki ma być niby żart, wiem - głupawy i tyle razy już odgrzewany, że trąci stęchlizną. Moralną. Dyskusja toczy się o roli i powinności państwa w tej materii oraz o postawach wobec tych powinności. A skoro "opornym" pobożnym katolikom przykład papieża Franciszka nie przemawia do sumienia - to te głupie żarty wydają mi się tym bardziej nie na miejscu. Oporni najwyraźniej źle się czują w kościele, który by miał realizować praktycznie Jezusowe nauczanie. Faryzeizm kwitnie w Polsce.

że adresatem felietonu red. Hołowni jest wysoki urzędnik państwowy?

Szanowny, nie znamy się w realu, nie wiesz więc co ja robię i kogo mam w domu. Komu pomagam albo nie pomagam.Proszę więc nie dyktować mi sposobu na życie. Nie mam zamiaru, także wchodzić w licytację, kto jest lepszym katolikiem i dlaczego. Może wcale nim nie jestem? W każdym razie dyskusja zmierza w kierunku, ogólnie nam znanego, polskiego dna.

Ciekawa jestem jak zachowa sie polski rzad podczas SDM –jesli papiez Franciszek wspomni o uchodzcach z Syrii , gdy poprosi o ich chrzescijanskie przyjecie "do stolu" oraz zapewnienie im bezpieczenstwa. Podobno papiezowi sie nie odmawia , nawet gdy papiezem jest kaplan z dalekiej Argentyny ( a nie nasz Polski). Uwazam, ze obowiazkiem moralnym polskich wladz jest wspomozenie uchodzcow z kraju ogarnietego wojna. Polska jest wspolodpowiedzialna za tragedie wojny na bliskim wschodzie , poniewaz popierala i popiera „ demokratyzacje swiata“ razem z innymi krajami prowadzacymi polityke imperialistyczna, siejac zamet i wojny . Dlaczego wszyscy dziwia sie teraz exodusowi tamtejszej ludnosci na tereny Europy. Naplyw uchodzcow jest problemem ale terroryzm nie ma barw narodowych ani religijnych. Po prostu jest , a to, ze ktos do zabijania i przemocy dorabia ideologie religijna czy rasowa , nie ma znaczenia. Wystarczy popatrzec na Niemcy lat 70 tych i organizacje terrorystyczna RAF z jej przywodca Baader-Meinhof , wymienic sfrustrowanych Wlochow (Brigate Rosse), rozgoryczonych Francuzow i ich anarchistyczno- terrorystyczna grupe Action directe w latach 80 tych czy sfrustrowanego norweskiego ekstremiste Breivika . A w Polsce - politycy w publicznej przestrzeni bezkarnie mowia “smierc wrogom ojczyzny” i wrogow wyznaczaja sobie sami. Krzycza na demonstarcjach “zabic Araba”, palac kukly Zydow czy tez flagi UE. Dotad nie spotkalo ich zadne potepienie ze strony wladz panstwowych. Czyzby Polska wladza miala wobec nich swoje plany – tworzac z nich oddzialy obrony terytorialnej kraju ?

Wszystko będzie dobrze. Dobra zmiana dotrze do Watykanu. mamy swoich kandydatów na ten historycznie i bezwzględnie nam się należący urząd. Niech no spróbuje , ten nie nasz Papież, bąknąć coś niestosownego. To będzie luźna opinia, dywagacja przy ciasteczku i kawie albo w najgroźniejszym przypadku, Targowica. No i podmieni się faceta, niech wie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]