Reklama

Zakazucha

30.01.2006
Czyta się kilka minut
Na wiosnę, gdy stopnieją śniegi i puści lód na rzekach, milicja odnajdzie w wodzie i w lasach dziesiątki rozkładających się zwłok. Połowa z nich to będą bandyci, zamordowani w mafijnych porachunkach, a druga połowa to lokalni biznesmeni.
u góry: przedsiębiorca Walery Karpienko. Na dole: Witalij Wygołow w rozmowie z reporterami "TP" (fot. Natalia Woźniewicz)
W

Witalij Wygołow, redaktor naczelny kramatorskiej gazety "Privet", nie wątpi, że tak będzie. Tak jest co roku i nie ma powodu, by teraz było inaczej. Choć wschodnia Ukraina jest przysypana grubą warstwą śniegu - co sprawia, że górniczo-hutniczy krajobraz wygląda nawet przyjemnie - Witalij wie, że przyjemnie być tu nie może.

Pomarańczowa Rewolucja mogła sobie być w Kijowie, a tu, w Kramatorsku, po staremu rządzi zakazucha: morderstwo na zlecenie. Witalij już się przyzwyczaił, że jeśli w ogólnokrajowych mediach padnie nazwa jego miasta, to w kontekście przestępstwa, którego sprawca nie został złapany. Bo na Ukrainie mówi się o Kramatorsku: "miasto niewyjaśnionej zakazuchy". Albo: ukraińskie Chicago.

Mieszkańcy bronią się przed złą sławą, jak mogą. Podkreślają, że ćwierćmilionowy Kramatorsk - 100 km od Doniecka, który jest tu metropolią - to...

22424

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]