Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zaczęło się w Pradze

Zaczęło się w Pradze

21.05.2018
Czyta się kilka minut
Wybuchła 400 lat temu: wojna nazwaną potem trzydziestoletnią, która zamieniła w pustynię ogromne obszary Europy. Zwłaszcza ówczesnego Cesarstwa Niemieckiego.
Defenestracja praska na obrazie Václava Brožíka, XIX w. DOMENA PUBLICZNA
G

Gdy 23 maja 1618 r. w stolicy Królestwa Czech – należącego do Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego – budził się dzień, mieszkańcy oczekiwali w napięciu, że może on przynieść ważkie wydarzenia.

I rzeczywiście: choć wtedy nikt nie mógł tego nawet przypuszczać, to, co się stało tego dnia, dało początek wojnie trzydziestoletniej – najstraszliwszemu konfliktowi w dziejach Europy (gorszy wynik osiągną tylko dwie wojny światowe XX wieku). Wojnie, która przyniosła śmierć co najmniej 8 milionom ludzi, a także niezmierzone zniszczenia i spustoszenie. Kilka generacji będzie potrzebował potem nasz kontynent, by odbudować straty materialne. Szok moralny, jeden z efektów tej wojny, wpłynął na kształt europejskiej refleksji i sztuki. W pewnej mierze z pozostałościami ruin z wojny trzydziestoletniej żyją nawet współcześni.

Rozbudzone Czechy

Co najmniej od marca...

18896

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

historia naszych sąsiadów z południa jest tematem równie egzotycznym jak na przykład historia Górnej Wolty - ba, czego wymagać od szkół, skoro po dziś dzień założę się, że najwyżej jeden na stu Polaków zna historię Cieszyna, Księstwa Cieszyńskiego, a na hasło, że tutaj nigdy nie było zaborów otwierają oczy ze zdumienia i niedowierzania albo stukają się znacząco w czoło

...Warszawę-w wojnie północnej(w Polsce tzw. potop szwedzki), będącej odpryskiem wojny trzydziestoletniej. A nie byłoby potopu szwedzkiego, bez "bratniej pomocy Gustawa Adolfa", czyli interwencji Szwecji w konflikt katolicko-protestancki w Niemczech, po tym jak wojska Tillego(strona cesarsko-katolicka) rozwalcowały Magdeburg, plądrując i paląc miasto, a większość heretyckich mieszkańców tego miasta, wysyłając do piekła na wieczne potepienie...Zresztą element bratniej pomocy był częstą zagrywką strategiczno-polityczną, i to w bardzo specyficznym poczuciu "braterstwa", bo na zasadzie aliansu przeciw wspólnemu wrogowi-"wróg mojego wroga, jest moim przyjecielem". Pewnie dlatego "katolicka" Francja udzielała pomocy protestantom w Niemczech-przeciw Hasburgom (i w imię tego afektu to nawet pół wieku później dyplomatycznie popierali Turcję w wyprawie na Wiedeń). A może warto też wspomnieć o protestantach-Holendrach, którzy zaatakowali flotę szwedzką blokującą Gdańsk-który z kolei pozostawał lojalny wobec katolickiej Rzeczpospolitej. Jak widać, konflikt "katolicko-protestancki" w XVII-wiecznej Europie, niejedno miał oblicze...A jakby co, to protestanci(luteranie) wciąż mają w pamięci "bratnią pomoc Gustawa Adolfa" i pod tym hasłem prowadzą wiele akcji charytatywnych-także i w dzisiejszej Rzeczpospolitej...

nie byłoby potopu gdyby nie Gustaw Adolf; nie byłoby Gustawa, gdyby nie Luter; nie byłoby Lutra, gdyby nie papież; nie byłoby papieża, gdyby nie Jezus; nie byłoby Jezusa, gdyby nie... Anioł? Bóg? Józef? Maryja?... fajnie sobie pogdybać, ale trochę to jałowe, co najwyżej literackie zajęcie

!

Dziękuję za artykuł. Dotychczas nie wiedziałam, że taka była iskra, która uruchomiła wojnę trzydziestoletnią.Opinie czeskich historyków o następstwach tego wydarzenia dają do myślenia.Cieszę się, że w ostateczności Czechy obroniły swój język, mają piękne miasta i zabytki, trochę bardziej rozumiem ich wrogość lub niechęć wobec katolickiego wyznania - mniej, wobec Polaków. Może na ten temat też warto by coś napisać?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]