Może wpierw o tym, czego Państwo w tym numerze nie dostaną. Nie damy Wam oburzenia, darcia szat, finalnej relacji z „Bitwy końca świata”, którą karykaturalnie odtwarza, nie znając jeszcze wyniku wyborów, Wojciech Bonowicz („Zwarły się hufce nieprzeliczone w boju ostatecznym, od którego losy nie tylko Polski, ale i cywilizacji całej zawisły” itd.).
Nie dostaniecie od nas wyższościowo potępieńczego portretu ponad 10 mln współrodaków, którzy zagłosowali „nie tak, jak należy”. A w zasadzie to dostaniecie, ale również w wersji karykaturalnej, kreślonej (też przed wyborami) przez Tomasza Stawiszyńskiego („Mają to być, bez wyjątku, osobnicy sfrustrowani, brzydcy, zapóźnieni intelektualnie, w dzieciństwie bici i poniewierani zarówno w domu, jak i w szkole, miast wyszukanych wędlin jadający siermiężną kiełbasę” itd.).
Nie napiszemy o tym, co teraz niektórzy prawicowi publicyści poczną z naszykowaną już w ciągu wyborczej niedzieli tezą o sfałszowanych wyborach. Nie napiszemy o tym, gdyż to kompletnie nieistotne, a i przewidywalne (poradzą sobie świetnie; nie takie się szpagaty robi, gdy się jest prawicowym publicystą walczącym o lepszy świat).
Zamiast tego spróbujemy Wam pomóc zrozumieć, co się wydarzyło, ale też co może się dalej wydarzyć w Polsce. „PiS (...) udało się opisać Nawrockim historię transformacji człowieka, który od chłopaka z bloku przeszedł drogę do tego, żeby zostać prezydentem RP. Z perspektywy marketingu politycznego taka opowieść to Święty Graal internetu, majstersztyk narracyjny dla grup docelowych” – mówi w wywiadzie analityk sieci Michał Fedorowicz, dodając, że po raz pierwszy kampania wyborcza odbyła się z dala od tradycyjnych mediów, za to blisko tych społecznościowych. A Marek Kęskrawiec kreśli scenariusze na przyszłość: „Przed rządem bardzo ciężki czas. Z wybranym bezpośrednio przez naród prezydentem, przy którym Andrzej Duda to wzór łagodności, ciężko będzie realizować jakiekolwiek plany”.
Na koniec dobra wieść dla zmęczonych. Tak, z tym numerem „TP” – i to z większością jego stronic – da się również od wyborów odpocząć.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















