Z jednej strony Boże miłosierdzie, z drugiej „wedle wysiłku nagroda”. Czy da się to pogodzić?

Przedostatni rozdział Księgi Kapłańskiej poświęcony jest w całości potencjalnym nagrodom i karom, jakie staną się udziałem Izraela w zależności od tego, czy będzie przestrzegał przykazań Najwyższego czy też nie.
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Pewien król zapragnął nadać swojej komnacie nowy wygląd. Zatrudnił czterech malarzy, by każdy z nich wykonał fresk na jednej ze ścian. Umówił się z nimi, że po miesiącu przyjdzie obejrzeć efekty. Oceni je i przed każdym malowidłem położy worek z klejnotami, wypełniony stosownie do wartości dzieła.

Trzej artyści niezwłocznie zabrali się do pracy, a czwarty wybrał rozrywkę. Ostatniej nocy przed upływem miesiąca przyszedł do królewskiej komnaty i powiesił na przydzielonej sobie płaszczyźnie wielkie lustro, w którym odbijały się dzieła powstałe na pozostałych ścianach. Rano przyszedł król i obejrzawszy komnatę, położył przed trzema freskami wypełnione worki. „A dla mnie? Przecież moje dzieło to kompozycja złożona z pozostałych trzech obrazów!”. „Ty też dostałeś zapłatę” – odpowiedział król czwartemu malarzowi. – „Popatrz w swoje lustro, a ujrzysz odbicie trzech worków z klejnotami”.

Historia ta stanowi midrasz do słów mędrca zwanego Ben Hej-Hej: „wedle wysiłku nagroda”, odnotowanych w pierwszej części Talmudu. Przedostatni rozdział Księgi Kapłańskiej poświęcony jest w całości potencjalnym nagrodom i karom, jakie staną się udziałem Izraela w zależności od tego, czy będzie przestrzegał przykazań Najwyższego, czy też nie. „Jeżeli podług ustaw Moich postępować, a przykazań Moich przestrzegać, a pełnić je będziecie...” (Kpł 26, 3; Cylkow). W drugiej części zdania jest mowa o przestrzeganiu przykazań, w pierwszej więc musi chodzić o coś innego, a mianowicie: o włożony w studiowanie nauk Bożych trud.

Jak więc spojrzeć żydowskim okiem na to, że wszyscy robotnicy, niezależnie od momentu, w którym zaczęli pracę w winnicy, „otrzymali po denarze”, czyli pełną dniówkę (Mt 20, 1-16)? W Talmudzie znajdujemy opowieść o Elazarze, synu Durdai, który „nie przepuścił żadnej prostytutce”. Opamiętanie przyszło dopiero w momencie, gdy jedna z nich – do której wybrał się „za siódmą rzekę” – w trakcie stosunku puściła gazy i skomentowała to: „Tak jak te wiatry nie wrócą na swoje miejsce, tak nie zostanie przyjęta skrucha Elazara, syna Durdai”.

Mężczyzna początkowo prosił o wstawiennictwo, lecz gdy zrozumiał, że to zależy tylko od niego samego, usiadł z głową między kolanami. Płakał tak długo, aż opuściła go dusza. Wówczas głos z nieba oznajmił, że „rabinowi Elazarowi, synowi Durdai, jest przeznaczone życie w przyszłym świecie”. Z kolei rabin Eliezer rzecze, by pokutować dzień przed śmiercią. Jego uczniowie zauważają, że przecież nie wiemy, kiedy mamy umrzeć… Z jednej strony Boże miłosierdzie, z drugiej: „wedle wysiłku nagroda”. Albowiem „Najwyższy nie liczy kart [Talmudu], lecz ilość spędzonych na [ich] studiowaniu godzin”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Bajka o lustrze