Wzorcowa ewangelizacja

Ostatni piątek przyniósł nam trzywersetową Ewangelię: „Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym.
Czyta się kilka minut

A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia” (Łk 8, 13).

To nie prosta narracja. To Objawienie. Choć w tekście nie pada ani jedno słowo Jezusowe. Pan przecież objawia się nie tylko przez słowa, ale również przez czyny (całkiem nierzadko najpierw przez czyny – następnie dopiero objaśniane słowem). Łukasz – świadomy tego – mobilizuje na wstępie naszą uwagę, rozpoczynając perykopę słowem (pomijanym najczęściej w tłumaczeniach) egéneto – „stało się” (w Wlg.: factum est): „I stało się, że Jezus wędrował…”.

Stało się.

Co takiego?

Ewangelizacja.

Pierwsza. Jezusowa. Więc wzorcowa – wyznaczająca zasady każdej następnej (po dzisiejszą) i postawy obowiązujące każdego, kto chce w niej uczestniczyć.

Jakie to zasady i postawy? Spróbujmy wyczytać choć kilka z nich. Po pierwsze: „wędrował przez miasta i wsie” – to zasada ciągle przypominana przez papieża Franciszka – konieczność wyjścia do ludzi. Jezus nie oczekuje, że ludzie przyjdą do Niego. Sam do nich wychodzi. Jest nieustannie w drodze. Nie dlatego, że tak „lubi”; że ma taki temperament i że jest „towarzyski”. Jest w drodze, gdyż taka jest odczytana przezeń Wola Boga: „Potrzeba, abym także innym miastom głosił Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany” (Łk 4, 43). To Bóg jest tym, który nie pozwala Mu zatrzymać się w miejscu (w Kafarnaum), kontemplując dotychczasowe sukcesy i popularność (wszyscy chcą Go zatrzymać). Obowiązuje nas wyjście.

Po wtóre: Jezus nie „wędruje” sam. Towarzyszą Mu pierwociny Kościoła: Dwunastu i kilka kobiet. Bo ewangelizuje zawsze Kościół. Nie ma ewangelizacji w pojedynkę. Ewangelizacja nie jest prywatnym i indywidualnym dziełem. Zawsze Kościół. Nawet Jezus potrzebuje Kościoła, kiedy wychodzi do misji.

Ta obecność Kościoła przy Nim ma z całą pewnością wiele wymiarów. Na przykład wymiar świadectwa: towarzyszą Jezusowi kobiety, które „zostały uwolnione od złych duchów” – szczególnie Maria Magdalena, uwolniona od „siedmiu złych duchów”. Przy Jezusie doznały nie tylko uwolnienia od zła; zostały też uzdolnione do ofiarnej posługi (diakonia) i praktycznej miłości. Właśnie w tym widać najlepiej ich pełne uzdrowienie. Ostatecznie jednak chodzi o coś więcej: Jezus potrzebuje przy sobie Kościoła, gdyż jako Dobrą Nowinę ogłasza nadejście królestwa Bożego. Mówi: „ono jest wśród was”.

Królestwo Boga staje się obecne w Kościele – a już szczególnie wtedy, gdy otwiera się on na Jezusową radę ubóstwa („udzielały im ze swego mienia”): „Błogosławieni jesteście, ubodzy, bo wasze jest królestwo Boże”.

Jezus nie „opowiada” o królestwie Bożym; nie „wykłada” teoretycznie jego zasad. Jezus ogłasza jego obecność wśród ludzi. Przecież dopiero wtedy jest ono Dobrą Nowiną. Właśnie dlatego Jezus ogłasza ją z wnętrza towarzyszącej Mu wspólnoty.

Taka jest dyscyplina i logika ewangelizacji także dzisiaj. Właśnie dlatego ewangelizacja jest w dużej mierze kwestią eklezjologiczną. Nie chodzi o to, by opowiadać o królestwie Bożym; chodzi o to, by do niego zaprosić. Znacie adres?©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2017