Wyszło jak zwykle

Po miesiącu bezkrólewia mamy Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Jest nowa, ale trudno oprzeć się wrażeniu déja vu.
Czyta się kilka minut

Parlament i Prezydent nie zastosowały się do ustawowego zapisu, że członkami Rady powinny być osoby "wyróżniające się wiedzą i doświadczeniem w zakresie środków masowego przekazu". Nieprawdziwe okazały się też zapewnienia, że tym razem do KRRiT nie trafią politycy, lecz osoby cieszące się poparciem organizacji twórców i dziennikarzy. Sejm, z rekomendacji LPR, wybrał Lecha Haydukiewicza, geografa, który z mediami miał na razie niewiele wspólnego, a z rekomendacji Samoobrony - Tomasza Borysiuka, wydawcę słynnego programu "Gość Jedynki" z udziałem Mariana Krzaklewskiego, podczas którego, według Rady Etyki Mediów, "naruszono zasady prawdy, obiektywizmu, szacunku i tolerancji". Senat wybrał Witolda Kołodziejskiego, doświadczonego dziennikarza, ale i przewodniczącego warszawskiej Rady Miasta, który uważa, że mimo wyboru bynajmniej nie musi rezygnować z tej posady. Z kolei Prezydent wybrał Elżbietę Kruk i Wojciecha Dziomdziorę. Pierwsza jest posłanką PiS i byłą szefową gabinetu politycznego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego. Jedynie ten drugi ma odpowiednie doświadczenie, gdyż zajmował się dostosowaniem ustawodawstwa medialnego do prawa unijnego i doradztwem prawnym ITI.

Tak skrojona Rada wybierze nowe rady nadzorcze mediów publicznych, a te wybiorą zarządy. Oczywiście, spośród osób "wyróżniających się wiedzą i doświadczeniem...". Miało być inaczej, wyszło jak zwykle.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2006